Najnowsze wpisy »

„UMOWA HANDLOWA DOTYCZĄCA ZWALCZANIA OBROTU TOWARAMI PODROBIONYMI MIĘDZY UNIĄ EUROPEJSKĄ I JEJ PAŃSTWAMI CZŁONKOWSKIMI, AUSTRALIĄ, KANADĄ, JAPONIĄ, REPUBLIKĄ KOREI, MEKSYKAŃSKIMI STANAMI ZJEDNOCZONYMI, KRÓLESTWEM MAROKAŃSKIM, NOWĄ ZELANDIĄ, REPUBLIKĄ SINGAPURU, KONFEDERACJĄ SZWAJCARSKĄ I STANAMI ZJEDNOCZONYMI AMERYKI
REKLAMA

Tekst dołączony do wniosku z dnia 16 listopada 2011 r. o wyrażenie przez Radę Ministrów zgody na podpisanie Umowy (RM-111-218-11).

STRONY NINIEJSZEJ UMOWY,

STWIERDZAJĄC, ŻE skuteczne dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej ma decydujące znaczenie dla trwałego wzrostu gospodarczego we wszystkich gałęziach przemysłu oraz na całym świecie;

STWIERDZAJĄC, ŻE rozpowszechnianie towarów podrobionych i pirackich oraz usług polegających na dystrybucji materiałów stanowiących naruszenie osłabia prowadzony zgodnie z prawem handel i zrównoważony rozwój światowej gospodarki, powoduje znaczące straty finansowe dla posiadaczy praw i działających zgodnie z prawem przedsiębiorstw oraz, w niektórych przypadkach, stanowi źródło dochodów dla przestępczości zorganizowanej oraz zagrożenie dla społeczeństwa;

PRAGNĄC zwalczyć takie rozpowszechnianie poprzez zacieśnioną międzynarodową współpracę oraz skuteczniejsze egzekwowanie prawa na poziomie międzynarodowym;

ZAMIERZAJĄC zapewnić skuteczne i odpowiednie środki uzupełniające w stosunku do porozumienia TRIPS, służące dochodzeniu i egzekwowaniu praw własności intelektualnej, z uwzględnieniem różnic w swoich systemach i praktykach prawnych;

PRAGNĄC zapewnić, aby środki i procedury służące dochodzeniu i egzekwowaniu praw własności intelektualnej nie stały się przeszkodą w handlu prowadzonym zgodnie z prawem;

PRAGNĄC rozwiązać problem naruszania praw własności intelektualnej, w tym naruszania występującego w środowisku cyfrowym, w szczególności w odniesieniu do prawa autorskiego lub praw pokrewnych, w sposób równoważący prawa i interesy odpowiednich posiadaczy praw, usługodawców i użytkowników;

PRAGNĄC propagować współpracę między dostawcami usług i posiadaczami praw w celu zwalczania odnośnych naruszeń w środowisku cyfrowym;

PRAGNĄC, aby niniejsza Umowa funkcjonowała w sposób wzajemnie wspierający działania służące egzekwowaniu prawa na poziomie międzynarodowym oraz współpracę w ramach odpowiednich organizacji międzynarodowych;

UZNAJĄC zasady ustanowione w Deklaracji z Doha w sprawie porozumienia TRIPS i zdrowia publicznego, przyjętej w dniu 14 listopada 2001 r. podczas Czwartej Konferencji Ministerialnej WTO;

NINIEJSZYM UZGADNIAJĄ, CO NASTĘPUJE:

ROZDZIAŁ I

POSTANOWIENIA WSTĘPNE I DEFINICJE OGÓLNE

SEKCJA 1

POSTANOWIENIA WSTĘPNE

ARTYKUŁ 1

Stosunek do innych umów

Żadne postanowienie niniejszej Umowy nie stanowi odstępstwa od żadnego zobowiązania Strony wobec jakiejkolwiek innej Strony wynikającego z istniejących umów, w tym porozumienia TRIPS.

ARTYKUŁ 2

Charakter i zakres zobowiązań

1. Każda Strona nadaje skuteczność postanowieniom niniejszej Umowy. Strona może wprowadzić do swojego prawa szerzej zakrojone dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej, niż jest to wymagane niniejszą Umową, pod warunkiem, że takie dochodzenie i egzekwowanie nie narusza postanowień niniejszej Umowy. Każdej Stronie pozostawia się swobodę określenia właściwego sposobu wprowadzania w życie postanowień niniejszej Umowy w ramach własnego systemu prawnego i praktyki.

2. Żadne z postanowień niniejszej Umowy nie tworzy zobowiązania co do rozdziału środków pomiędzy dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej a ogólne egzekwowanie prawa.

3. Cele i zasady określone w części I porozumienia TRIPS, w szczególności w art. 7 i 8, mają odpowiednie zastosowanie do niniejszej Umowy.

ARTYKUŁ 3

Stosunek do norm dotyczących dostępności i zakresu praw własności intelektualnej

1. Niniejsza Umowa nie narusza przepisów prawa Stron dotyczących dostępności, nabywania, zakresu i utrzymywania w mocy praw własności intelektualnej.

2. Niniejsza Umowa nie tworzy obowiązku stosowania przez Stronę środków w przypadku gdy dane prawo własności intelektualnej nie jest chronione na podstawie przepisów ustawowych i wykonawczych danej Strony.

ARTYKUŁ 4

Prywatność i ujawnianie informacji

1. Żadne z postanowień niniejszej Umowy nie nakłada na Stronę wymogu ujawniania:

a) informacji, których ujawnienie byłoby sprzeczne z jej prawem, w tym z przepisami chroniącymi prawo do prywatności, lub z umowami międzynarodowymi, których jest stroną;

b) informacji poufnych, których ujawnienie utrudniłoby egzekwowanie prawa lub byłoby w inny sposób sprzeczne z interesem publicznym; lub

c) informacji poufnych, których ujawnienie naruszałoby zgodne z prawem interesy handlowe poszczególnych przedsiębiorstw publicznych lub prywatnych.

2. W przypadku gdy Strona przekaże pisemne informacje na podstawie postanowień niniejszej Umowy, Strona otrzymująca te informacje, z zastrzeżeniem swojego prawa i praktyki, powstrzymuje się od ich ujawnienia bądź wykorzystania w celu innym niż ten, dla którego informacje te przekazano, z wyjątkiem sytuacji, gdy nastąpiło to za uprzednią zgodą Strony przekazującej informacje.

SEKCJA 2

DEFINICJE OGÓLNE

ARTYKUŁ 5

Definicje ogólne

Jeżeli nie określono inaczej, na użytek niniejszej Umowy:

a) ACTA oznacza Umowę handlową dotyczącą zwalczania obrotu towarami podrobionymi;

b) Komitet oznacza Komitet do spraw ACTA ustanowiony w rozdziale V (Postanowienia instytucjonalne);

c) właściwe organy obejmują odpowiednie organy sądowe, administracyjne lub organy odpowiedzialne za egzekwowanie prawa zgodnie z prawem danej Strony;

d) towary oznaczone podrobionym znakiem towarowym oznaczają towary, wraz z opakowaniem, opatrzone bez zezwolenia znakiem towarowym identycznym ze znakiem towarowym należycie zarejestrowanym dla takich towarów lub takim, którego istotne cechy nie odróżniają go od takiego znaku towarowego i który w związku z tym narusza prawa osoby będącej właścicielem przedmiotowego znaku zgodnie z prawem kraju, w którym wykorzystano procedury określone w rozdziale II (Ramy prawne dla dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej);

e) kraj należy rozumieć tak samo jak określono w Uwagach interpretacyjnych Porozumienia WTO;

f) tranzyt celny oznacza procedurę celną, w ramach której towary są transportowane pod kontrolą organów celnych z jednego urzędu celnego do drugiego;

g) dni oznaczają dni kalendarzowe;

h) własność intelektualna odnosi się do wszystkich kategorii własności intelektualnej objętych postanowieniami sekcji 1–7 części II porozumienia TRIPS;

i) towary w tranzycie oznaczają towary objęte tranzytem celnym lub przeładunkiem;

j) osoba oznacza osobę fizyczną lub prawną;

k) pirackie towary chronione prawem autorskim oznaczają towary będące kopiami stworzonymi bez zgody posiadacza praw lub osoby przez niego należycie upoważnionej w kraju wytworzenia i które są wytworzone bezpośrednio lub pośrednio z przedmiotu, którego skopiowanie stanowiłoby naruszenie prawa autorskiego lub prawa pokrewnego zgodnie z prawem kraju, w którym wykorzystano procedury określone w rozdziale II (Ramy prawne dla dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej);

l) posiadacz praw obejmuje zrzeszenia i stowarzyszenia, które na mocy przepisów są uprawnione do dochodzenia praw własności intelektualnej;

m) terytorium, na użytek sekcji 3 (Środki stosowane przy kontroli granicznej) rozdziału II (Ramy prawne dla dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej), oznacza terytorium celne i wszystkie wolne obszary celne Strony;

n) przeładunek oznacza procedurę celną, w ramach której towary są przemieszczane pod kontrolą organów celnych ze środka transportu, z pomocą którego dokonano przywozu, do środka transportu w celu wywozu na terenie urzędu celnego będącego urzędem do celów zarówno przywozu, jak i wywozu;

o) porozumienie TRIPS oznacza Porozumienie w sprawie handlowych aspektów praw własności intelektualnej, zamieszczone w załączniku 1C do Porozumienia WTO;

p) WTO oznacza Światową Organizację Handlu; oraz

q) Porozumienie WTO oznacza Porozumienie ustanawiające Światową Organizację Handlu (WTO), sporządzone w Marakeszu dnia 15 kwietnia 1994 r.

ROZDZIAŁ II

RAMY PRAWNE DLA DOCHODZENIA I EGZEKWOWANIA PRAW WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ

SEKCJA 1

ZOBOWIĄZANIA OGÓLNE

ARTYKUŁ 6

Zobowiązania ogólne w odniesieniu do dochodzenia i egzekwowania praw

1. Każda Strona zapewnia w swoim prawie dostępność procedur dochodzenia i egzekwowania praw, tak aby umożliwić skuteczne działania przeciwko naruszaniu praw własności intelektualnej objętych niniejszą Umową, w tym dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom i środków odstraszających od dalszych naruszeń. Procedury te są stosowane w taki sposób, aby uniknąć tworzenia barier dla handlu prowadzonego zgodnie z prawem oraz aby zapewnić zabezpieczenie przed ich nadużywaniem.

2. Procedury przyjęte, utrzymane w mocy lub stosowane w celu wprowadzenia w życie postanowień niniejszego rozdziału muszą być uczciwe i sprawiedliwe oraz zapewniać odpowiednią ochronę praw wszystkich podlegających im uczestników. Procedury te nie mogą być niepotrzebnie skomplikowane ani kosztowne, przewidywać nierozsądnych terminów ani powodować nieuzasadnionych opóźnień.

3. Przy wprowadzaniu w życie postanowień niniejszego rozdziału każda Strona uwzględnia potrzebę zachowania proporcji między wagą naruszenia, interesami stron trzecich i mającymi zastosowanie środkami, środkami zaradczymi i sankcjami.

4. Żadne postanowienie niniejszego rozdziału nie może być interpretowane w taki sposób, aby nakładało na Stronę wymóg pociągnięcia swoich urzędników do odpowiedzialności za działania podjęte w związku z wypełnianiem ich urzędowych obowiązków.

SEKCJA 2

DOCHODZENIE I EGZEKWOWANIE PRAW W POSTĘPOWANIU CYWILNYM

ARTYKUŁ 7

Dostępność procedur cywilnych

1. Każda Strona umożliwia posiadaczom praw dochodzenie i egzekwowanie wszelkich praw własności intelektualnej w drodze cywilnego postępowania sądowego, jak określono w postanowieniach niniejszej sekcji.

2. W zakresie, w jakim środki cywilnoprawne mogą przysługiwać w związku z rozstrzygnięciem dotyczącym istoty sprawy w ramach postępowania administracyjnego, każda Strona zapewnia zgodność tych postępowań z zasadami odpowiadającymi co do swej istoty zasadom określonym w niniejszej sekcji.

ARTYKUŁ 8

Nakazy

1. Każda Strona przewiduje w cywilnych postępowaniach sądowych dotyczących dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej możliwość wydania przez jej organy sądowe nakazu zaprzestania przez stronę działań stanowiących naruszenie, oraz między innymi wydania tej stronie lub w stosownych przypadkach stronie trzeciej, nad którą odnośny organ sądowy sprawuje jurysdykcję, nakazu mającego na celu uniemożliwienie wprowadzenia do obrotu handlowego towarów, które naruszają prawa własności intelektualnej.

2. Niezależnie od innych postanowień niniejszej sekcji, Strona może ograniczyć środki zaradcze mające zastosowanie w przypadku korzystania z praw przez rządy lub osoby trzecie upoważnione przez rząd, bez zgody posiadacza praw, do wypłaty wynagrodzenia, pod warunkiem, że Strona ta przestrzega postanowień części II porozumienia TRIPS w sposób wyraźny regulujących takie korzystanie. W innych przypadkach zastosowanie mają środki zaradcze przewidziane w niniejszej sekcji lub też, jeżeli środki takie są niezgodne z prawem Strony, przewiduje się orzeczenia sądowe o charakterze deklaratoryjnym oraz stosowną rekompensatę.

ARTYKUŁ 9

Odszkodowania

1. Każda Strona zapewnia w cywilnych postępowaniach sądowych dotyczących dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej możliwość nakazania przez jej organy sądowe sprawcy naruszenia, który wiedział lub miał wystarczające podstawy, aby wiedzieć, że zajmuje się działalnością stanowiącą naruszenie, zapłaty posiadaczowi praw odszkodowania odpowiedniego dla wyrównania szkody, jakiej posiadacz praw doznał w wyniku naruszenia. Określając kwotę odszkodowania za naruszenie praw własności intelektualnej, organy sądowe Strony muszą mieć możliwość wzięcia pod uwagę, między innymi, przedstawionego przez posiadacza praw jakiegokolwiek zgodnego z prawem obliczenia wartości, które może obejmować utracone zyski, wartość towarów lub usług, których dotyczy naruszenie, wycenionych zgodnie z ceną rynkową lub sugerowaną ceną detaliczną.

2. Przynajmniej w przypadkach naruszeń praw autorskich lub praw pokrewnych oraz podrabiania znaku towarowego każda Strona przewiduje w cywilnych postępowaniach sądowych możliwość nakazania sprawcy naruszenia przez jej organy sądowe, aby wypłacił posiadaczowi praw swoje zyski, które osiągnął w wyniku naruszenia. Strona może przyjąć domniemanie, że zyski te stanowią kwotę odszkodowania, o której mowa w ust. 1.

3. Przynajmniej w odniesieniu do naruszenia prawa autorskiego lub praw pokrewnych chroniących utwory, fonogramy i wykonania, a także w przypadku podrabiania znaków towarowych, każda Strona ustanawia lub utrzymuje w mocy system przewidujący co najmniej jeden z następujących elementów:

a) odszkodowanie w z góry ustalonej wysokości; lub

b) domniemania służące ustaleniu wysokości odszkodowania wystarczającej do wyrównania posiadaczowi praw szkody spowodowanej naruszeniem; lub

c) dodatkowe odszkodowanie, przynajmniej w odniesieniu do prawa autorskiego.

4. W sytuacji gdy Strona przewiduje środek zaradczy, o którym mowa w ust. 3 lit. a), lub domniemania, o których mowa w ust. 3 lit. b), Strona ta zapewnia swoim organom sądowym albo posiadaczowi praw możliwość wyboru takiego środka lub takich domniemań jako alternatywy wobec środków, o których mowa w ust. 1 i 2.

5. Każda Strona przewiduje możliwość nakazania przez jej organy sądowe, w stosownych przypadkach, na zakończenie cywilnych postępowań sądowych dotyczących naruszenia przynajmniej prawa autorskiego lub praw pokrewnych, lub znaków towarowych, aby strona przegrywająca wypłaciła stronie wygrywającej kwotę kosztów lub opłat sądowych oraz stosownych honorariów pełnomocnika procesowego, lub wszelkich innych wydatków przewidzianych w prawie danej Strony.

ARTYKUŁ 10

Inne środki zaradcze

1. Przynajmniej w odniesieniu do pirackich towarów chronionych prawem autorskim i towarów oznaczonych podrobionym znakiem towarowym każda Strona przewiduje możliwość nakazania przez jej organy sądowe w cywilnych postępowaniach sądowych, na wniosek posiadacza praw, zniszczenia towarów stanowiących naruszenie, poza wyjątkowymi okolicznościami, bez jakiejkolwiek rekompensaty.

2. Ponadto każda Strona przewiduje możliwość nakazania przez jej organy sądowe, aby materiały i narzędzia, których głównym przeznaczeniem było wytwarzanie lub tworzenie towarów stanowiących naruszenie, zostały niezwłocznie i bez jakiejkolwiek rekompensaty zniszczone lub usunięte z obrotu handlowego w sposób, który zminimalizuje ryzyko dalszych naruszeń.

3. Strona może przewidzieć stosowanie środków zaradczych opisanych w niniejszym artykule na koszt sprawcy naruszenia.

ARTYKUŁ 11

Informacje o naruszeniu

Bez uszczerbku dla przepisów prawa Strony dotyczących przywilejów, ochrony poufności źródeł informacji lub przetwarzania danych osobowych, każda Strona przewiduje w cywilnych postępowaniach sądowych dotyczących dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej możliwość nakazania przez jej organy sądowe sprawcy naruszenia lub osobie, którą podejrzewa się o naruszenie, na uzasadniony wniosek posiadacza praw, przekazania posiadaczowi praw lub organom sądowym, przynajmniej dla celów zgromadzenia dowodów, stosownych informacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi, będących w posiadaniu lub pod kontrolą sprawcy naruszenia lub osoby, którą podejrzewa się o naruszenie. Informacje takie mogą obejmować informacje dotyczące dowolnej osoby zaangażowanej w jakikolwiek aspekt naruszenia lub podejrzewanego naruszenia oraz dotyczące środków produkcji lub kanałów dystrybucji towarów lub usług stanowiących naruszenie lub co do których zachodzi podejrzenie naruszenia, w tym informacje umożliwiające identyfikację osób trzecich, co do których istnieje podejrzenie, że są zaangażowane w produkcję i dystrybucję takich towarów lub usług, oraz identyfikację kanałów dystrybucji tych towarów lub usług.

ARTYKUŁ 12

Środki tymczasowe

1. Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania szybkich i skutecznych środków tymczasowych:

a) w odniesieniu do strony lub w stosownych przypadkach strony trzeciej, wobec której odnośny organ sądowy sprawuje jurysdykcję, w celu uniemożliwienia naruszenia jakiegokolwiek prawa własności intelektualnej oraz w szczególności w celu uniemożliwienia wprowadzenia do obrotu handlowego towarów, których dotyczy naruszenie prawa własności intelektualnej;

b) dla zabezpieczenia odpowiednich dowodów w związku z podejrzeniem naruszenia.

2. Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach, w szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone. W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony, każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do podejmowania decyzji bez zbytniej zwłoki.

3. Przynajmniej w przypadkach naruszeń praw autorskich lub praw pokrewnych oraz podrabiania znaków towarowych każda Strona przewiduje w cywilnych postępowaniach sądowych możliwość nakazania przez jej organy sądowe konfiskaty lub innego rodzaju przejęcia kontroli nad podejrzanymi towarami oraz nad materiałami i narzędziami związanymi z naruszeniem oraz, przynajmniej w przypadku podrabiania znaków towarowych, nad dowodami w postaci dokumentów, oryginałów lub kopii, związanych z naruszeniem.

4. Każda Strona przyznaje swoim organom prawo do wymagania od wnioskodawcy żądającego zastosowania środków tymczasowych, aby dostarczył wszelkie możliwe do pozyskania dowody, aby organy te mogły przekonać się w wystarczającym stopniu, że prawo wnioskodawcy zostało naruszone lub że istnieje groźba takiego naruszenia, a także prawo do nakazania wniesienia kaucji lub przedstawienia innego równoważnego zabezpieczenia wystarczającego dla ochrony osoby, przeciwko której skierowany jest wniosek, i zapobieżenia nadużyciu. Taka kaucja lub równoważne zabezpieczenie nie mogą nadmiernie zniechęcać do korzystania z procedur dotyczących takich środków tymczasowych.

5. W przypadku uchylenia lub wygaśnięcia środków tymczasowych na skutek działania lub zaniechania wnioskodawcy, lub w przypadku późniejszego ustalenia, że naruszenie prawa własności intelektualnej nie miało miejsca, organy sądowe mają prawo nakazać wnioskodawcy, na wniosek osoby, przeciwko której skierowany był wniosek, aby zapłacił tej osobie odpowiednią rekompensatę z tytułu wszelkich szkód spowodowanych przez te środki.

SEKCJA 3

ŚRODKI STOSOWANE PRZY KONTROLI GRANICZNEJ,

ARTYKUŁ 13

Zakres środków stosowanych przy kontroli granicznej

Zapewniając skuteczne dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej na granicach, w stosownych przypadkach oraz zgodnie z krajowym systemem ochrony praw własności intelektualnej, a także bez uszczerbku dla wymogów określonych w porozumieniu TRIPS, Strona nie powinna wprowadzać nieuzasadnionego rozróżnienia między prawami własności intelektualnej oraz powinna unikać tworzenia barier dla handlu prowadzonego zgodnie z prawem.

ARTYKUŁ 14

Małe przesyłki i bagaż osobisty

1. Każda Strona włącza w zakres stosowania niniejszej sekcji towary o charakterze handlowym wysyłane w małych przesyłkach.

2. Strona może wyłączyć z zakresu stosowania niniejszej sekcji małe ilości towarów o charakterze niehandlowym znajdujące się w bagażu osobistym podróżnego.

ARTYKUŁ 15

Przekazywanie informacji przez posiadacza praw

Każda Strona zezwala swoim właściwym organom na wezwanie posiadacza praw do przekazania stosownych informacji w celu pomocy właściwym organom we wprowadzeniu środków stosowanych przy kontroli granicznej, o których mowa w niniejszej sekcji. Strona może również zezwolić posiadaczowi praw na przekazanie stosownych informacji właściwym organom tej Strony.

ARTYKUŁ 16

Środki stosowane przy kontroli granicznej

1. Każda Strona przyjmuje lub utrzymuje w mocy procedury w odniesieniu do wysyłek przywozowych i wywozowych, w ramach których:

a) organy celne Strony mogą z własnej inicjatywy podejmować działania w celu wstrzymania zwolnienia podejrzanych towarów; oraz

b) w stosownych przypadkach, posiadacz praw może zwrócić się do właściwych organów Strony o wstrzymanie zwolnienia podejrzanych towarów.

2. W odniesieniu do podejrzanych towarów w tranzycie lub w innych sytuacjach, gdy towary znajdują się pod kontrolą organów celnych, Strona może przyjąć lub utrzymać w mocy procedury, w ramach których:

a) jej organy celne mogą z własnej inicjatywy podejmować działania w celu wstrzymania zwolnienia podejrzanych towarów lub w celu ich zatrzymania; oraz

b) w stosownych przypadkach, posiadacz praw może zwrócić się do właściwych organów Strony o wstrzymanie zwolnienia lub o zatrzymanie podejrzanych towarów.

ARTYKUŁ 17

Wniosek posiadacza praw

1. Każda Strona zapewnia swoim właściwym organom prawo do wymagania od posiadacza praw, który wnosi o zastosowanie procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej) ust. 1 lit. b) i ust. 2 lit. b), aby przedstawił odpowiednie dowody, tak aby właściwe organy mogły stwierdzić, że według prawa Strony prowadzącej postępowanie naruszenie prawa własności intelektualnej tego posiadacza jest prawdopodobne, oraz aby przekazał wystarczające informacje, co do których można w uzasadniony sposób przypuszczać, że znajdują się w jego posiadaniu, dzięki którym podejrzane towary mogą być odpowiednio zidentyfikowane przez właściwe organy. Wymóg dostarczenia wystarczających informacji nie może nadmiernie zniechęcać do korzystania z procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej) ust. 1 lit. b) i ust. 2 lit. b).

2. Każda Strona przewiduje możliwość składania wniosków o wstrzymanie zwolnienia lub o zatrzymanie jakichkolwiek podejrzanych towarów znajdujących się pod kontrolą organów celnych na terytorium Strony. Strona może przewidzieć możliwość składania takich wniosków w odniesieniu do wielu wysyłek. Strona może postanowić, że na żądanie posiadacza praw wniosek o wstrzymanie zwolnienia lub o zatrzymanie podejrzanych towarów może mieć zastosowanie do wybranych punktów wprowadzenia i wyjścia pod kontrolą organów celnych.

3. Każda Strona zapewnia, aby jej właściwe organy w rozsądnym terminie informowały wnioskodawcę, czy przyjęły wniosek. W przypadku gdy właściwe organy Strony przyjęły wniosek, informują również wnioskodawcę o okresie ważności wniosku.

4. Strona może przyznać swoim właściwym organom – w przypadku gdy wnioskodawca nadużył procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej) ust. 1 lit. b) i ust. 2 lit. b) lub gdy istnieje uzasadniony powód – prawo do odrzucenia, zawieszenia lub unieważnienia wniosku.

ARTYKUŁ 18

Kaucja lub równoważne zabezpieczenie

Każda Strona zapewnia swoim właściwym organom prawo do wymagania od posiadacza praw, który wnosi o zastosowanie procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej) ust. 1 lit. b) i ust. 2 lit. b), aby wniósł kaucję w rozsądnej wysokości lub przedstawił inne równoważne zabezpieczenie wystarczające dla ochrony osoby, przeciwko której skierowany jest wniosek, i właściwych organów oraz zapobieżenia nadużyciu. Każda Strona zapewnia, aby taka kaucja lub równoważne zabezpieczenie nie zniechęcały nadmiernie do korzystania z takich procedur. Strona może postanowić, że taka kaucja może przyjąć formę gwarancji stwierdzającej, że jeśli właściwe organy ustalą, iż towary nie stanowią naruszenia, osoba, przeciwko której skierowany jest wniosek, otrzyma wyrównanie wszelkich strat lub szkód wynikających z jakiegokolwiek wstrzymania zwolnienia towarów lub ich zatrzymania. Strona może, jedynie w wyjątkowych okolicznościach lub na podstawie orzeczenia sądowego, pozwolić osobie, przeciwko której skierowany jest wniosek, na wejście w posiadanie podejrzanych towarów w zamian za przedstawienie gwarancji lub innego zabezpieczenia.

ARTYKUŁ 19

Ustalenie naruszenia

Każda Strona przyjmuje lub utrzymuje w mocy procedury, w ramach których jej właściwe organy mogą stwierdzić w rozsądnym terminie po wszczęciu procedur opisanych w art. 16 (Środki stosowane przy kontroli granicznej), czy podejrzane towary naruszają prawo własności intelektualnej.

ARTYKUŁ 20

Środki zaradcze

1. Każda Strona przewiduje możliwość nakazania przez jej właściwe organy zniszczenia towarów w wyniku ustalenia, o którym mowa w art. 19 (Ustalenie naruszenia), że towary te stanowią naruszenie. W przypadkach, w których towary takie nie zostaną zniszczone, każda Strona zapewnia, poza wyjątkowymi okolicznościami, usunięcie takich towarów z obrotu handlowego, w taki sposób, aby posiadacz praw uniknął jakiejkolwiek szkody.

2. W stosunku do towarów oznaczonych podrobionym znakiem towarowym zwykłe usunięcie znaku towarowego umieszczonego na nich bezprawnie nie jest, poza wyjątkowymi przypadkami, wystarczające, aby zezwolić na dopuszczenie takich towarów do obrotu handlowego.

3. Strona może umożliwić swoim właściwym organom nałożenie sankcji administracyjnych w wyniku ustalenia, o którym mowa w art. 19 (Ustalenie naruszenia), że towary te stanowią naruszenie.

ARTYKUŁ 21

Opłaty

Każda Strona zapewnia, aby opłaty za wniosek, przechowywanie lub zniszczenie, które ustalą właściwe organy Strony w związku z procedurami opisanymi w niniejszej sekcji, nie mogły być wykorzystane do nadmiernego zniechęcenia do korzystania z takich procedur.

ARTYKUŁ 22

Ujawnianie informacji

Bez uszczerbku dla przepisów prawa Strony dotyczących prywatności lub poufności informacji:

a) Strona może upoważnić swoje właściwe organy do udzielenia posiadaczowi praw informacji dotyczących określonych wysyłek towarów, w tym opisu i ilości towarów, aby pomóc w wykryciu towarów stanowiących naruszenie;

b) Strona może upoważnić swoje właściwe organy do udzielenia posiadaczowi praw informacji dotyczących towarów, w tym między innymi opisu i ilości towarów, nazwy i adresu nadawcy, importera, eksportera, lub odbiorcy, a także, jeśli jest znany, kraju pochodzenia towarów oraz nazwy i adresu producenta towarów, aby pomóc w ustaleniu, o którym mowa w art. 19 (Ustalenie naruszenia);

c) jeżeli Strona nie udzieliła swoim właściwym organom upoważnienia, o którym mowa w lit. b), upoważnia ona swoje właściwe organy, przynajmniej w przypadku towarów przywożonych, gdy właściwe organy Strony skonfiskowały podejrzane towary lub dokonały ustalenia, o którym mowa w art. 19 (Ustalenie naruszenia), że towary powodują naruszenie, do udzielenia posiadaczowi praw, w terminie trzydziestu dni od dokonania konfiskaty lub ustalenia , informacji dotyczących tych towarów, w tym między innymi opisu i ilości towarów, nazwy i adresu nadawcy, importera, eksportera, lub odbiorcy, a także, jeśli jest znany, kraju pochodzenia towarów oraz nazwy i adresu producenta towarów.

SEKCJA 4

DOCHODZENIE I EGZEKWOWANIE PRAW W POSTĘPOWANIU KARNYM

ARTYKUŁ 23

Przestępstwa

1. Każda Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, które są stosowane przynajmniej w przypadkach umyślnego podrabiania znaku towarowego lub piractwa praw autorskich lub praw pokrewnych na skalę handlową . Na użytek niniejszej sekcji działania na skalę handlową obejmują przynajmniej działania prowadzone jako działalność handlowa w celu osiągnięcia bezpośredniej lub pośredniej korzyści ekonomicznej lub handlowej.

2. Każda Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, które są stosowane w przypadkach umyślnego przywozu i użytku krajowego, w obrocie handlowym i na skalę handlową, etykiet i opakowań :

a) które zostały opatrzone bez zezwolenia znakiem towarowym identycznym ze znakiem towarowym zarejestrowanym na jej terytorium lub niedającym się od niego odróżnić; oraz

b) które są przeznaczone do użytku w obrocie handlowym towarami lub w związku z usługami, które są identyczne z towarami lub usługami, dla których taki znak towarowy został zarejestrowany.

3. Strona może przewidzieć w stosownych przypadkach przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji za nieupoważnione kopiowanie dzieł kinematograficznych podczas seansu filmowego w obiekcie wyświetlającym filmy ogólnie otwartym dla publiczności.

4. W odniesieniu do przestępstw określonych w niniejszym artykule, których dotyczą przewidziane przez Stronę przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, Strona ta zapewnia w swoim prawie odpowiedzialność karną za pomocnictwo i podżeganie.

5. Każda Strona przyjmuje niezbędne, zgodne z zasadami jej prawa, środki w celu ustanowienia odpowiedzialności, która może mieć formę odpowiedzialności karnej, osób prawnych za przestępstwa określone w niniejszym artykule, w odniesieniu do których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji. Taka odpowiedzialność pozostaje bez uszczerbku dla odpowiedzialności karnej osób fizycznych, które dopuściły się przestępstwa.

ARTYKUŁ 24

Sankcje

Za przestępstwa określone w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2 i 4 każda Strona przewiduje sankcje, które obejmują pozbawienie wolności oraz kary pieniężne w wysokości wystarczającej do odstraszenia od popełnienia naruszenia w przyszłości, zgodnie z granicami sankcji stosowanych za przestępstwa o podobnym ciężarze.

ARTYKUŁ 25

Zajęcie, przepadek i zniszczenie

1. W odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, w odniesieniu do których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, Strona ta przewiduje możliwość wydania przez swoje właściwe organy nakazu zajęcia towarów, co do których istnieje podejrzenie, że są towarami oznaczonymi podrobionym znakiem towarowym lub pirackimi towarami chronionymi prawem autorskim, wszelkich związanych z nimi materiałów i narzędzi wykorzystywanych do popełnienia czynu, co do którego istnieje podejrzenie naruszenia prawa, dokumentacji odnoszącej się do tego czynu oraz majątku pochodzącego z działalności, co do której istnieje podejrzenie naruszenia prawa, lub uzyskanego pośrednio lub bezpośrednio w jej wyniku.

2. Jeśli Strona wymaga identyfikacji przedmiotów podlegających zajęciu przed wydaniem nakazu, o którym mowa w ust. 1, Strona ta nie wymaga, aby przedmioty były opisane w sposób bardziej szczegółowy niż jest to niezbędne do ich identyfikacji w celu zajęcia.

3. W odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, w odniesieniu do których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, Strona ta przewiduje możliwość orzeczenia przez swoje właściwe organy przepadku lub wydania nakazu zniszczenia wszystkich towarów oznaczonych podrobionym znakiem towarowym lub pirackich towarów chronionych prawem autorskim. W przypadkach, w których towary oznaczone podrobionym znakiem towarowym lub pirackie towary chronione prawem autorskim nie zostaną zniszczone, właściwe organy zapewniają, poza wyjątkowymi okolicznościami, usunięcie takich towarów z obrotu handlowego w taki sposób, aby uniknąć wyrządzenia jakiejkolwiek szkody posiadaczowi praw. Każda Strona zapewnia, aby przepadek lub zniszczenie takich towarów następowały bez jakiejkolwiek rekompensaty na rzecz sprawcy naruszenia.

4. W odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, w odniesieniu do których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, Strona ta przewiduje możliwość orzeczenia przez swoje właściwe organy przepadku lub wydania nakazu zniszczenia materiałów i narzędzi wykorzystywanych głównie do wytwarzania towarów oznaczonych podrobionym znakiem towarowym lub pirackich towarów chronionych prawem autorskim oraz, przynajmniej w przypadku poważnych przestępstw, majątku pochodzącego z działalności naruszającej prawo lub uzyskanego pośrednio lub bezpośrednio w jej wyniku. Każda Strona zapewnia, aby przepadek lub zniszczenie takich materiałów, narzędzi lub majątku następowały bez jakiejkolwiek rekompensaty na rzecz sprawcy naruszenia.

5. W odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, w odniesieniu do których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji, Strona ta może przewidzieć możliwość wydania przez swoje organy sądowe nakazu:

a) zajęcia majątku, którego wartość odpowiada wartości majątku pochodzącego z działalności, co do której podejrzewa się naruszenie prawa, lub uzyskanego pośrednio lub bezpośrednio w jej wyniku; oraz

b) przepadku majątku, którego wartość odpowiada wartości majątku pochodzącego z działalności naruszającej prawo lub uzyskanego pośrednio lub bezpośrednio w jej wyniku.

ARTYKUŁ 26

Dochodzenie i egzekwowanie z urzędu praw w postępowaniu karnym

Każda Strona przewiduje, w stosownych przypadkach, możliwość wszczynania przez jej właściwe organy z urzędu dochodzeń lub działań prawnych w odniesieniu do przestępstw, o których mowa w art. 23 (Przestępstwa) ust. 1, 2, 3 i 4, dla których Strona przewiduje przepisy dotyczące postępowań karnych i sankcji.

SEKCJA 5

DOCHODZENIE I EGZEKWOWANIE PRAW WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ W ŚRODOWISKU CYFROWYM

ARTYKUŁ 27

Dochodzenie i egzekwowanie w środowisku cyfrowym

1. Każda Strona zapewnia w swoim prawie, w stopniu określonym w sekcji 2 (Dochodzenie i egzekwowanie praw w postępowaniu cywilnym) i sekcji 4 (Dochodzenie i egzekwowanie praw w postępowaniu karnym) dostępność procedur dochodzenia i egzekwowania, tak aby umożliwić skuteczne działania przeciwko naruszaniu praw własności intelektualnej, które odbywa się w środowisku cyfrowym, w tym doraźne środki zapobiegające naruszeniom i środki odstraszające od dalszych naruszeń.

2. Poza postanowieniami ust. 1, procedury dochodzenia i egzekwowania każdej Strony mają zastosowanie do naruszenia prawa autorskiego lub praw pokrewnych za pośrednictwem sieci cyfrowych, które może obejmować bezprawne wykorzystanie środków powszechnego rozpowszechniania w celu dokonania naruszenia. Procedury są stosowane w sposób, który pozwala uniknąć tworzenia barier dla zgodnej z prawem działalności, w tym handlu elektronicznego, oraz, zgodnie z prawem Strony, przy zachowaniu podstawowych zasad, takich jak wolność słowa, prawo do sprawiedliwego procesu i prywatności .

3. Każda Strona dąży do wspierania wspólnych wysiłków przedsiębiorców na rzecz skutecznego zwalczania naruszeń praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub praw pokrewnych, przy jednoczesnym zachowaniu zgodnej z prawem konkurencji oraz, zgodnie z prawem Strony, przy zachowaniu podstawowych zasad, takich jak wolność słowa, prawo do sprawiedliwego procesu i prywatności.

4. Strona może, zgodnie ze swoimi przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi, przewidzieć możliwość wydania przez swoje właściwe organy dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, co do którego istnieje podejrzenie, że jego konto zostało użyte do naruszenia, jeśli ten posiadacz praw zgłosił w sposób wystarczający pod względem prawnym żądanie dotyczące naruszenia praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub praw pokrewnych i informacje te mają służyć do celów ochrony lub dochodzenia i egzekwowania tych praw. Procedury są stosowane w sposób, który pozwala uniknąć tworzenia barier dla zgodnej z prawem działalności, w tym handlu elektronicznego, oraz, zgodnie z prawem Strony, przy zachowaniu podstawowych zasad, takich jak wolność słowa, prawo do sprawiedliwego procesu i prywatności.

5. Każda Strona zapewnia odpowiednią ochronę prawną oraz skuteczne środki zaradcze przeciwko obchodzeniu skutecznych środków technicznych stosowanych przez autorów, wykonawców lub producentów fonogramów w związku z korzystaniem z ich praw, które to środki ograniczają podejmowanie wobec ich utworów, wykonań i fonogramów działań, na które ci autorzy, wykonawcy lub producenci fonogramów nie udzielili zezwolenia lub które nie są prawnie dozwolone.

6. Aby zapewnić odpowiednią ochronę prawną oraz skuteczne środki zaradcze, o których mowa w ust. 5, każda ze Stron zapewnia ochronę co najmniej w odniesieniu do:

a) w stopniu określonym w swoim prawie:

(i) nieupoważnionego obchodzenia skutecznego środka technicznego dokonanego świadomie lub w okolicznościach wystarczających aby być świadomym, że takie obchodzenie jest dokonywane; oraz

(ii) oferowania do publicznej sprzedaży urządzenia lub produktu, włącznie z programami komputerowymi, lub usługi jako metody obchodzenia skutecznego środka technicznego; oraz

b) produkcji, przywozu lub rozpowszechniania urządzeń lub produktów, włącznie z programami komputerowymi, lub świadczenia usług, które:

(i) są głównie zaprojektowane lub wyprodukowane w celu obchodzenia skutecznego środka technicznego; lub

(ii) mają jedynie ograniczony cel handlowy inny niż obchodzenie skutecznego środka technicznego .

7. W celu ochrony podanych w formie elektronicznej informacji o zarządzaniu prawami każda ze Stron przewiduje odpowiednią ochronę prawną oraz skuteczne środki zaradcze przeciwko każdemu, kto świadomie i bez zezwolenia dopuszcza się jednego z następujących czynów, wiedząc lub – gdy chodzi o środki cywilnoprawne – mając uzasadnione podstawy, aby wiedzieć, że czyn ten spowoduje, umożliwi, ułatwi lub ukryje naruszenie jakichkolwiek praw autorskich lub praw pokrewnych:

a) usuwania lub zmiany jakichkolwiek podanych w formie elektronicznej informacji o zarządzaniu prawami;

b) rozpowszechniania, przywozu w celu rozpowszechniania, nadawania, komunikowania lub publicznego udostępniania utworów, wykonań lub fonogramów ze świadomością, że podane w formie elektronicznej informacje o zarządzaniu prawami zostały usunięte lub zmienione bez zezwolenia.

8. Przy zapewnianiu odpowiedniej ochrony prawnej oraz skutecznych środków zaradczych zgodnie z postanowieniami ust. 5 i 7, Strona może przyjąć lub utrzymać stosowne ograniczenia lub wyłączenia środków wdrażających postanowienia ust. 5, 6 i 7. Obowiązki określone w ust. 5, 6 i 7 nie naruszają przepisów prawa Strony dotyczących praw, ograniczeń, wyłączeń lub środków obrony przed naruszeniem prawa autorskiego lub praw pokrewnych.

ROZDZIAŁ III

PRAKTYKI W ZAKRESIE DOCHODZENIA I EGZEKWOWANIA

ARTYKUŁ 28

Wiedza fachowa, informacje i koordynacja krajowa w dziedzinie dochodzenia i egzekwowania

1. Każda Strona wspiera rozwój specjalistycznej wiedzy fachowej w ramach swoich właściwych organów odpowiedzialnych za dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej.

2. Każda Strona wspiera gromadzenie i analizę danych statystycznych i innych stosownych informacji dotyczących naruszeń praw własności intelektualnej oraz gromadzenie informacji na temat najlepszych praktyk zapobiegania naruszeniom i ich zwalczania.

3. Każda Strona, w stosownych przypadkach, wspiera wewnętrzną koordynację i ułatwia wspólne działania swoich właściwych organów odpowiedzialnych za dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej.

4. Każda Strona, w stosownych przypadkach, podejmuje wysiłki, aby wspierać tworzenie i utrzymanie formalnych i nieformalnych mechanizmów, takich jak grupy doradcze, w ramach których jej właściwe organy mogą poznać opinie posiadaczy praw i innych odpowiednich zainteresowanych stron.

ARTYKUŁ 29

Zarządzanie ryzykiem przy kontroli granicznej

1. W celu wzmocnienia skuteczności dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej przy kontroli granicznej, właściwe organy Strony mogą:

a) konsultować się z odpowiednimi zainteresowanymi stronami oraz właściwymi organami innych Stron odpowiedzialnymi za dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej, aby identyfikować poważne ryzyko i przeciwdziałać mu oraz wspierać działania ograniczające je; oraz

b) dzielić się z właściwymi organami innych Stron informacjami na temat dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej przy kontroli granicznej, w tym odpowiednimi informacjami służącymi lepszej identyfikacji i wybieraniu do inspekcji wysyłek podejrzanych o zawieranie towarów stanowiących naruszenie.

2. W przypadku zajęcia przez Stronę towarów przywożonych, które stanowią naruszenie praw własności intelektualnej, jej właściwe organy mogą udzielić Stronie wywozu informacji niezbędnych do identyfikacji stron i towarów związanych z wywozem zajętych towarów. Właściwe organy Strony wywozu mogą podjąć działania przeciwko tym stronom i przyszłym wysyłkom zgodnie z prawem tej Strony.

ARTYKUŁ 30

Przejrzystość

Aby wzmacniać przejrzystość zarządzania systemem dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej, każda Strona podejmuje odpowiednie środki, zgodnie ze swoim prawem i polityką, w celu publikacji lub innego udostępnienia do publicznej wiadomości informacji dotyczących:

a) dostępnych w jej prawie procedur dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej, właściwych organów odpowiedzialnych za to dochodzenie i egzekwowanie oraz punktów kontaktowych, w których można uzyskać pomoc;

b) odpowiednich przepisów ustawowych i wykonawczych, prawomocnych orzeczeń sądowych oraz rozstrzygnięć administracyjnych mających ogólne zastosowanie dotyczących dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej; oraz

c) swoich wysiłków zmierzających do zapewnienia skutecznego systemu dochodzenia, egzekwowania i ochrony praw własności intelektualnej.

ARTYKUŁ 31

Świadomość społeczna

Każda Strona, w stosownych przypadkach, wspiera przyjmowanie środków wzmacniających świadomość społeczną w zakresie znaczenia poszanowania praw własności intelektualnej oraz szkodliwych skutków naruszeń praw własności intelektualnej.

ARTYKUŁ 32

Kwestie związane z ochroną środowiska przy niszczeniu towarów stanowiących naruszenie

Niszczenie towarów stanowiących naruszenie praw własności intelektualnej odbywa się zgodnie z przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi dotyczącymi ochrony środowiska Strony, na terytorium której niszczenie to ma miejsce.

ROZDZIAŁ IV

WSPÓŁPRACA MIĘDZYNARODOWA

ARTYKUŁ 33

Współpraca międzynarodowa

1. Każda Strona uznaje, że współpraca międzynarodowa ma kluczowe znaczenie we wdrażaniu skutecznej ochrony praw własności intelektualnej i że należy ją wspierać bez względu na pochodzenie towarów naruszających prawa własności intelektualnej, siedzibę lub narodowość posiadacza praw.

2. Aby walczyć z naruszaniem praw własności intelektualnej, w szczególności podrabianiem znaku towarowego i piractwem praw autorskich lub praw pokrewnych, Strony wspierają współpracę, w stosownych przypadkach, swoich właściwych organów odpowiedzialnych za dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej. Współpraca taka obejmować może współpracę w dziedzinie egzekwowania prawa w ramach postępowań karnych oraz środków stosowanych przy kontroli granicznej objętych niniejszą Umową.

3. Współpraca na podstawie niniejszego rozdziału odbywa się zgodnie z odpowiednimi umowami międzynarodowymi i z zastrzeżeniem przepisów, polityk, alokacji zasobów oraz priorytetów w dziedzinie egzekwowania prawa każdej ze Stron.

ARTYKUŁ 34

Wymiana informacji

Bez uszczerbku dla postanowień art. 29 (Zarządzanie ryzykiem przy kontroli granicznej), każda ze Stron podejmuje wysiłki w celu wymiany z innymi Stronami:

a) informacji gromadzonych przez Stronę zgodnie z postanowieniami rozdziału III (Praktyki w zakresie dochodzenia i egzekwowania), w tym danych statystycznych oraz informacji na temat najlepszych praktyk;

b) informacji na temat środków ustawowych i wykonawczych dotyczących ochrony, dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej; oraz

c) innych odpowiednich informacji, zgodnie z wzajemnymi uzgodnieniami.

ARTYKUŁ 35

Budowanie zdolności i pomoc techniczna

1. Każda Strona podejmuje wysiłki, aby, na wniosek oraz na wzajemnie uzgodnionych warunkach i w uzgodniony sposób, udzielać innym Stronom niniejszej Umowy oraz, w stosownych przypadkach, jej potencjalnym Stronom, pomocy w budowaniu zdolności oraz pomocy technicznej w celu poprawy dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej. Budowanie zdolności i pomoc techniczna mogą obejmować następujące obszary:

a) wzmacnianie świadomości społecznej w zakresie praw własności intelektualnej;

b) opracowywanie i wdrażanie przepisów krajowych związanych z dochodzeniem i egzekwowaniem praw własności intelektualnej;

c) szkolenie urzędników w zakresie dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej; oraz

d) skoordynowane operacje na szczeblu regionalnym i wielostronnym.

2. Każda Strona podejmuje starania mające na celu bliską współpracę z innymi Stronami oraz, w stosownych przypadkach, podmiotami niebędącymi Stronami niniejszej Umowy w celu wdrożenia postanowień ust. 1.

3. Strona może podjąć działania opisane w niniejszym artykule we współpracy z odpowiednimi organizacjami sektora prywatnego lub organizacjami międzynarodowymi. Każda Strona stara się unikać niepotrzebnego powielania działaniami opisanymi w niniejszym artykule innych działań z zakresu współpracy międzynarodowej.

ROZDZIAŁ V

POSTANOWIENIA INSTYTUCJONALNE

ARTYKUŁ 36

Komitet do spraw ACTA

1. Strony powołują niniejszym Komitet do spraw ACTA. Każda Strona jest reprezentowana w Komitecie.

2. Komitet:

a) dokonuje przeglądu wdrożenia i funkcjonowania niniejszej Umowy;

b) rozważa kwestie związane z rozwojem niniejszej Umowy;

c) rozważa wszelkie proponowane zmiany niniejszej Umowy zgodnie z art. 42 (Zmiany);

d) decyduje, zgodnie z art. 43 (Przystąpienie) ust. 2, o warunkach przystąpienia do niniejszej Umowy przez jakiegokolwiek członka WTO; oraz

e) rozważa wszelkie inne kwestie, które mogą mieć wpływ na wdrożenie i funkcjonowanie niniejszej Umowy.

3. Komitet może podejmować decyzje dotyczące:

a) powołania komitetów lub grup roboczych ad hoc wspomagających Komitet w wykonywaniu jego obowiązków na podstawie ust. 2 lub wspierających potencjalną Stronę, na jej wniosek, w przystąpieniu do niniejszej Umowy zgodnie z art. 43 (Przystąpienie);

b) zasięgania rady osób lub grup spoza sektora administracji rządowej;

c) udzielania zaleceń w odniesieniu do wdrażania i funkcjonowania niniejszej Umowy, włącznie z zatwierdzaniem związanych z nimi wytycznych dotyczących najlepszych praktyk;

d) wymiany informacji i najlepszych praktyk ze stronami trzecimi w odniesieniu do ograniczania naruszeń praw własności intelektualnej, włącznie z technikami identyfikacji i monitorowania piractwa i podrabiania; oraz

e) podejmowania innych działań związanych z wypełnianiem swoich funkcji.

4. Wszystkie decyzje Komitetu podejmowane są w drodze konsensusu, chyba że Komitet w drodze konsensusu postanowi inaczej. Przyjmuje się, że Komitet podjął decyzję w sprawie przedłożonej mu do rozpatrzenia w drodze konsensusu, jeżeli żadna ze Stron obecnych na posiedzeniu, na którym podejmowana jest decyzja, nie sprzeciwi się formalnie proponowanej decyzji. Językiem roboczym Komitetu jest język angielski i dokumentacja towarzysząca jego pracom jest sporządzana w języku angielskim.

5. Komitet przyjmuje swój regulamin w rozsądnym okresie czasu po wejściu w życie niniejszej Umowy i zaprasza Sygnatariuszy niebędących Stronami niniejszej Umowy do uczestnictwa w obradach dotyczących tego regulaminu. Regulamin:

a) obejmuje takie kwestie, jak przewodniczenie oraz bycie gospodarzem posiedzeń, wykonywanie obowiązków organizacyjnych związanych z niniejszą Umową i jej funkcjonowaniem; oraz

b) może również obejmować takie kwestie, jak przyznawanie statusu obserwatora oraz inne kwestie, które Komitet uzna za niezbędne do swojego prawidłowego funkcjonowania.

6. Komitet może zmienić swój regulamin.

7. Niezależnie od postanowień ust. 4, w okresie pięciu lat od wejścia w życie niniejszej Umowy decyzje Komitetu w sprawie przyjęcia lub zmian regulaminu podejmowane są w drodze konsensusu Stron i Sygnatariuszy niebędących Stronami niniejszej Umowy.

8. Po okresie określonym w ust. 7, Komitet może przyjmować lub zmieniać regulamin w drodze konsensusu Stron niniejszej Umowy.

9. Niezależnie od postanowień ust. 8, Komitet może zdecydować, że przyjęcie lub zmiana określonej zasady lub procedury regulaminu wymaga konsensusu Stron i Sygnatariuszy niebędących Stronami niniejszej Umowy.

10. Komitet zbiera się co najmniej raz w roku, o ile Komitet nie zdecyduje inaczej. Pierwsze posiedzenie Komitetu odbywa się w rozsądnym okresie czasu po wejściu w życie niniejszej Umowy.

11. Dla większej pewności – Komitet nie kontroluje ani nie nadzoruje krajowych ani międzynarodowych dochodzeń dotyczących dochodzenia i egzekwowania praw ani postępowań karnych w poszczególnych sprawach z dziedziny własności intelektualnej.

12. Komitet stara się unikać niepotrzebnego powielania swoimi działaniami innych międzynarodowych wysiłków z zakresu dochodzenia i egzekwowania praw własności intelektualnej.

ARTYKUŁ 37

Punkty kontaktowe

1. Każda Strona wyznacza punkt kontaktowy w celu ułatwienia komunikacji między Stronami we wszelkich kwestiach objętych niniejszą Umową.

2. Na wniosek innej Strony, punkt kontaktowy Strony wskazuje odpowiednie biuro lub urzędnika, do którego może zostać skierowane zapytanie wnioskującej Strony oraz, gdy to konieczne, udziela pomocy w ułatwieniu komunikacji między tym biurem lub urzędnikiem a wnioskującą Stroną.

ARTYKUŁ 38

Konsultacje

1. Strona może wystąpić z pisemnym wnioskiem o konsultacje z inną Stroną na temat jakiejkolwiek kwestii mającej wpływ na wdrażanie niniejszej Umowy. Strona, do której wniosek został skierowany, rozważa go w sposób przychylny, udziela odpowiedzi i daje odpowiednią możliwość konsultacji.

2. Konsultacje, włącznie z określonymi stanowiskami biorących w nich udział Stron, są poufne i pozostają bez uszczerbku dla praw lub stanowisk Stron w jakimkolwiek innym postępowaniu, w tym postępowaniu na podstawie Uzgodnień w sprawie zasad i procedur regulujących rozstrzyganie sporów zawartych w załączniku 2 do Porozumienia WTO.

3. Strony biorące udział w konsultacjach mogą, za wspólną zgodą, poinformować Komitet o wynikach konsultacji, o których mowa w niniejszym artykule.

ROZDZIAŁ VI

POSTANOWIENIA KOŃCOWE

ARTYKUŁ 39

Podpisanie

Niniejsza Umowa pozostaje otwarta do podpisu dla uczestników jej negocjacji oraz wszystkich innych członków WTO, na których uczestnicy wyrażą zgodę w drodze konsensusu, od dnia 1 maja 2011 r. do dnia 1 maja 2013 r.

ARTYKUŁ 40

Wejście w życie

1. Niniejsza Umowa wchodzi w życie po upływie trzydziestu dni od dnia złożenia szóstego dokumentu ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia, w odniesieniu do Sygnatariuszy, którzy złożyli swoje odpowiednie dokumenty ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia.

2. Niniejsza Umowa wchodzi w życie w odniesieniu do każdego Sygnatariusza, który złoży swój dokument ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia, po złożeniu szóstego dokumentu ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia po upływie trzydziestu dni od dnia złożenia przez takiego Sygnatariusza jego dokumentu ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia.

ARTYKUŁ 41

Wycofanie

Strona może wycofać się z niniejszej Umowy na drodze pisemnego powiadomienia złożonego Depozytariuszowi. Wycofanie staje się skuteczne po upływie 180 dni od dnia otrzymania powiadomienia przez Depozytariusza.

ARTYKUŁ 42

Zmiany

1. Strona może zaproponować Komitetowi zmiany do niniejszej Umowy. Komitet podejmuje decyzję o ewentualnym przedstawieniu proponowanych zmian Stronom do ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia.

2. Każda zmiana wchodzi w życie po upływie dziewięćdziesięciu dni od dnia złożenia przez wszystkie Strony ich odpowiednich dokumentów ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia Depozytariuszowi.

ARTYKUŁ 43

Przystąpienie

1. Po upływie okresu określonego w art. 39 (Podpisanie), każdy członek WTO może złożyć wniosek o przystąpienie do niniejszej Umowy.

2. Komitet podejmuje decyzję o warunkach przystąpienia każdego wnioskodawcy.

3. Niniejsza Umowa wchodzi w życie w odniesieniu do danego wnioskodawcy po upływie trzydziestu dni od dnia złożenia jego dokumentu przystąpienia, zgodnie z warunkami przystąpienia, o których mowa w ust. 2.

ARTYKUŁ 44

Teksty Umowy

Niniejsza Umowa została podpisana w jednym egzemplarzu w językach angielskim, francuskim i hiszpańskim, przy czym każdy z tych tekstów jest na równi autentyczny.

ARTYKUŁ 45

Depozytariusz

Depozytariuszem niniejszej Umowy jest Rząd Japonii.

Za zgodność tłumaczenia z oryginałem”

pap

702 tys. zł – kosztowała ceremonia powitania ofiar katastrofy na lotnisku Okęcie, przygotowanie hali Torwar i domu pogrzebowego na Cmentarzu Północnym do uroczystości żałobnych oraz przewiezienie tam trumien z Okęcia
647 tys. zł – msza za ofiary katastrofy na placu Piłsudskiego w Warszawie
6,16 mln zł – uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich
3,4 mln zł – pogrzeby pozostałych ofiar
5,5 mln zł – wydały władze Krakowa na przygotowanie miasta do uroczystości
3 mln zł – władze Warszawy

272 tys. zł – kosztowało wykupienie miejsc na cmentarzach dla ofiar katastrofy
1,6 mln zł – pomnik ofiar katastrofy na Powązkach
169 tys. zł – sarkofag prezydenckiej pary na Wawelu
3 mln zł – budowa pomników nagrobnych pozostałych ofiar
65 tys. zł – 105 urn onyksowych,które po napełnieniu ziemią z miejsca katastrof zostały przekazane m.in. rodzinom ofiar

40 tys. zł – wysokość jednorazowego wsparcia, które dostała każda z rodzin ofiar katastrofy na mocy decyzji rządu (łącznie 3,8 mln zł)
2 tys. zł miesięcznie – przyznał premier jako renty specjalne 73 osieroconym dzieciom (trojgu niepełnosprawnym dożywotnio, pozostałym do ukończenia 25 roku życia)
2–3 tys. zł – dożywotnie renty dla 11 niepracujących współmałżonków ofiar
4 tys. zł miesięcznie – renty dla 4 żon, które pozostały same z trójką lub większą liczbą dzieci
800 zł – 2 tys. zł miesięcznie – 3 renty dla rodziców ofiar
6,4 tys. zł – zasiłek pogrzebowy w maksymalnej kwocie (otrzymały wszystkie rodziny, mimo że pogrzeby odbyły się na koszt państwa).

100 mln zł – tyle według szacunkowych danych wyda rząd na zadośćuczynienia dla rodzin ofiar katastrofy (ocenia się, że uprawnionych do zadośćuczynienia będzie 300–400 osób, a jedno zadośćuczynienie wyniesie około 300 tys. zł).

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/kto-uslyszal-generala-andrzeja-blasika,1,5004558,wiadomosc.html

O co chodzi z tym Iranem?

O co chodzi z tym Iranem?

Posted by Marucha w dniu 2009-10-01 (czwartek)

Autor: alleycat http://wolnemedia.net/?p=17540

Komuś przeszkadza Iran. Oto próba odpowiedzi komu i dlaczego.

Od kilku lat można obserwować nasilającą się i coraz bardziej histeryczną nagonkę na Iran. Jest on przedstawiany jako państwo bandyckie, rządzone przez nieracjonalnych oszołomów islamskich, jako śmiertelne zagrożenie dla „świata, demokracji i równowagi sił na Bliskim Wschodzie”. Uporczywa, długotrwała i hałaśliwa propaganda pełna alarmistycznych i krzykliwych nalepek: „Terroryści!”, Oś Zła!”, „Chcą wymazać Izrael z mapy!!”, „Tarcza rakietowa niezbędna do ochrony Europy przed rakietami z Iranu!!” spowodowała, że przytłaczająca większość ludzi na Zachodzie uwierzyła święcie w irańskie zagrożenie i popiera sankcje gospodarcze przeciw Iranowi, a nawet atak na jego instalacje nuklearne.

A jak jest naprawdę?? Żeby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba najpierw, w wielkim strzeszczeniu omówić najnowszą historię Iranu, a następnie przeanalizować komu i po co służy robienie z tego kraju światowego straszaka.

Iran jest jedną z najstarszych cywilizacji świata. Wielokrotnie w historii był wielkim mocarstwem, ostatni raz w XVI w, kiedy to zresztą był sojusznikiem Polski przeciw Turkom. Po tym okresie świetności nastąpił schyłek, który osiągnął dno w początkach XX w, po stuletnich rządach nieudolnych i skorumpowanych szachów z dynastii Kadżarskiej. Pod ich berłem Iran stał się krajem bez systemu prawnego, bez infrastruktury, bez administracji, bez szkolnictwa i bez pieniędzy. W 1907 roku Iran został podzielony przez Rosję i Anglię na 3 strefy wpływów – północną rosyjską, południową brytyjską i środkową, teoretycznie niezależną, w której też tak naprawdę rządzili, albo raczej przepychali się Rosjanie z Anglikami. W 1908 odkryto w Iranie wielkie złoża nafty, które znalazły się po kontrolą koncernów brytyjskich. Ich nastawienie do właścieli tych złóż było dobrze pokazane przez tabliczki przy wejściu do dzielnic zamieszkałych przez angielskich pracowników firm naftowych, głoszących po angielsku i po persku: „Psom i Persom wstęp wzbroniony”. Protest i opór przeciw zniewoleniu ich kraju doprowadził do powstania ruchu reform i modernizacji, który obalił dynastię Kadżarów. Władzę przejął w zamachu stanu Reza Khan, oficer w korpusie Kozaków Irańskich (wyszkolonych i uzbrojonych przez Rosjan). Był bezwzględnym dyktatorem, ale, podobnie jak Kemal Pasza Ataturk w Turcji, przez 16 lat swych rządów zbudował fundamenty pod nowoczesne państwo. Nie udało mu się jednak zmienić umów o eksploatację nafty z firmami brytyjskimi, które płaciły Iranowi tylko 5% wartości surowca.

Po 2 wojnie Iran stał się monarchią konstytucyjną, a w 1951 roku, po wyborach wygranych przez zwolenników demokracji, premierem został Mohammed Mossadegh, który znacjonalizował przemysł naftowy, uprzednio w rękach Anglików. Anglia oskarżyła go natychmiast o sympatie komunistyczne, ustanowiła blokadę gospodarczą Iranu i, nie mając już siły na samodzielną interwencję, zwróciła się o pomoc do USA. W 1953 roku Kermit Roosevelt, operator CIA w Teheranie, zorganizował przy pomocy gigantycznych łapówek zajadłą kampanię propagandową przeciw Mossadeghowi, doprowadził do zamieszek przez przekupiony tłum często z marginesu społecznego, a wreszcie do zamachu wojskowego, który obalił rząd i dał dyktatorską władzę synowi Rezy Khana, Mohamedowi Rezie. Anglia i USA osiągnęły swój cel – przemysł naftowy wrócił pod ich kontrolę, choć na lepszych warunkach dla Iranu, który otrzymał „aż” 50% wartości swej ropy, a władzę przejęła amerykańska marionetka. Szach narzucił krajowi intensywny program reform politycznych i gospodarczych, podjęty jednak bez poparcia społeczeństwa i przeżarty korupcją, który w małym stopniu poprawił warunki życia większości Persów. Na gruncie międzynarodowym Iran stał się satelitą USA, a gigantyczne zyski ze sprzedaży jego ropy szły z powrotem do Ameryki na zakup często niepotrzebnego, za to kosztownego uzbrojenia. Obok tego, jednym z największych zadrażnień dla miejscowych było postawienie obywateli USA w Iranie poza zasięgiem miejscowego prawa, co stało się symbolem podrzędnego statusu Iranu wobec Ameryki. Korupcja, nieudolność gospodarcza i administracyjna, forsowanie zachodniej kultury i stylu życia, oraz rosnące okrucieństwa reżymu doprowadziły w końcu do wybuchu Rewolucji Islamskiej w 1979, wygnania szacha i konfliktu z USA. Był to klasyczny przykład „blowback” – niezamierzonych konsekwencji sterowanego przez CIA zamachu stanu z 1953 roku.

W 1980, z poduszczenia USA, dyktator Iraku Saddam Hussein zaatakował Iran, który w 8-letniej wojnie stracił ponad milion zabitych. Persowie, jak wiele innych narodów o podobnej historii, mają długą pamięć historyczną i wydarzenia 1953 roku, rządy szacha i wojna z Irakiem są wciąż świeże w ich pamięci. Czują się wciąż zagrożeni przez USA i mają po temu powody. Amerykanie mają setki tysięcy żołnierzy w sasiednich Iraku i Afganistanie, bazy wojskowe u swych arabskich satelitów, a potężna amerykańska flota stacjonuje w Zatoce Perskiej. Nic dziwnego, że zbroją się jak mogą i używają możliwości zdobycia broni jądrowej jako „Asa w rękawie”, dla obrony przed atakiem, lub sterowanym z zagranicy zamachem stanu.

Czy Iran jest naprawdę takim zagrożeniem dla pokoju światowego, Europy, USA i Izraela, jak to maluje zachodnia propaganda??

Większość irańskiego uzbrojenia – czołgów, samolotów, helikopterów, transporterów opancerzonych pochodzi z USA i ma dobrze ponad 30 lat (dostawy ustały po Rewolucji). Irańczycy próbują to wyposażenie utrzymać w stanie używalności, a nawet modernizować, ale przy braku części zamiennych i dostępu do najnowszych technologii, nie są w stanie zapewnić dostatecznego uzbrojenia w ciężki sprzęt dla swych sił zbrojnych. Iranowi udało się wyprodukować i przetestować nowoczesne systemy rakietowe, są one jednak jak dotąd nieliczne i ograniczone do szczebla taktycznego i operacyjnego. Irańczycy pracują nad rakietami dalekiego zasięgu, ale jak dotąd nie mają nic co by mogło zagrozić Europie, nie mówiąc już o USA.

Jeśli idzie o broń masowego rażenia, to Iran miał militarny program atomowy rozpoczęty jeszcze przez szacha (z błogosławieństwem USA), został on jednak zastopowany w 2003 roku przez reżym przerażony inwazją Stanów Zjednoczonych na Irak. Program pokojowego wykorzystywania energii atomowej jest pod ścisłą kontrolą MAEA, zgodny z traktatem o nierozprzestrzenianiu broni atomowej, zresztą produkcja wysoko wzbogaconego uranu niezbędnego do broni jądrowej wymagałyby w Iranie geometrycznego postępu w technologii i liczbie wirówek.

Budżet wojskowy Iranu jest mniejszy niż 1% wydatków wojskowych USA. Jeśli doda się do równania potencjał militarny europejskich członków NATO oraz Izraela, który jest 10-tą potęgą wojskową świata, trudno straszenie irańskim zagrożeniem brać poważnie. Mamy bowiem kraj o budżecie wojskowym równym Finlandii, bez lotnictwa strategicznego, floty pełnomorskiej, rakiet balistycznych, sprawnego nowoczesnego uzbrojenia, broni masowego rażenia, który jest rzekomo tak śmiertelnym zagrożeniem dla całego uzbrojonego po zęby Zachodu, że trzeba budować tarcze rakietowe kosztem miliardów, nakładać wciąż ostrzejsze sankcje w ONZ i grozić bombardowaniem i wojną.

Podżegacze wojenni, stojący za nagonką na Iran bazują jednak to straszenie na rzekomo fanatycznym, oszołomskim i nieracjonalnym charakterze irańskiego reżymu. Czy tak jest naprawdę ? Trudno zaprzeczyć, że w pierwszych latach po Rewolucji Islamskiej mułłowie rzeczywiście próbowali wyeksportować swą rewolucję do innych krajów islamskich i entuzjastycznie popierali organizacje mające to na celu, łącznie z terrrystycznymi. Od tego czasu minęło jednak 30 lat. Rewolucjoniści, którzy dorwali się w Iranie do władzy, dorobili się rodzin, domów i ciepłych posad i ich zapał bardzo ostygł. Sam takich spotkałem, mieszkają w wygodnych domach w zamożnym północnym Teheranie, jeżdżą zachodnimi autami, które są symbolem statusu i majątku, w odróżnieniu od dychawicznych Paikanów, i mają konta w szwajcarskich bankach. Fanatyczny i agresywny z początku reżym teokratyczny obrósł w piórka i sadło i popełnienie samobójstwa przez otwarty atak na interesy zachodnie za granicą jest ostatnią rzeczą, której sobie życzy. Co więcej, ma on poważne kłopoty wewnętrzne, bo młode, wykształcone i spragnione zmian społeczeństwo ma, jak się wydaje, dosyć korupcji, nieudolności i idiotycznych ograniczeń stylu życia i zaczyna się coraz bardziej burzyć.

O co więc w tym wszystkim chodzi? Mówiąc krótko i zwięźle, o naftę i Izrael.

Iran ma drugie co do wielkości (po Arabii Saudyjskiej) złoża ropy i gazu na świecie. Jest też jedynym wielkim producentem, który nie jest satelitą USA (Rosji z oczywistych względów nie bierzemy tu pod uwagę), i którego zasoby są poza kontrolą zachodnich koncernów naftowych. Nafta jest surowcem strategicznym i – co najważniejsze – opiera się na niej wartość dolara USA, jedynej waluty którą można za naftę płacić i który bez tego byłby praktycznie bezwartościowy.

Iran jest krajem szyickiej odmiany Islamu, w ciągłym sporze z dominującymi Sunnitami. W celu umocnienia swych wpływów w świecie muzułmańskim, po rewolucji zaczął popierać palestyński ruch oporu przeciw Izraelowi, nazywając otwarcie po imieniu to co Żydzi robią w Palestynie, na co ani arabscy satelici USA, ani nawet Europa nie mogą sobie pozwolić. Iran wspomaga też finansowo i materiałowo Hezbollah w Libanie, który jest organizacją bratnich Szyitów i Hamas w Gazie. Obie te organizacje, wbrew propagandowym oskarżeniom o terroryzm przez Izrael i USA są tylko i wyłącznie ruchami oporu przeciw Izraelowi i NIGDY nie zaatakowały interesów zachodnich za granicą.

Istnienie Izraela tymczasem jest ciągłym balansowaniem na cienkiej linie. Zbudowany na skradzionej ziemi, przez terror, czystki etniczne i ciągłe wojny, jest anachronicznym projektem kolonialnym w epoce, która już nie powinna tolerować podbojów i kolonizacji cudzej ziemi. Pozbawiony prawdziwej legitymacji politycznej, opiera się na kontroli amerykańskiej polityki zagranicznej przez grupy nacisku i na bezwględnej przewadze militarnej w regionie. Posiadanie broni atomowej jest fundamentem tej przewagi. To nie chodzi o to, że uzbrojony w atom Iran mógłby zaatakować Izrael. Wbrew kłamstwom propagandowej histerii, byłoby to dla Iranu samobójstwo. Chodzi o to, że irańska bomba zanegowałaby atomowy miecz Damoklesa trzymany przez Izrael nad głowami wrogich mu sąsiadów. A co, ktoś zapyta, z nawoływaniem przez prezydenta Iranu, Ahmad-Inedżada, do „wymazania Izraela z mapy”. A to, że Ahmad-Inedżad nigdy czegoś takiego nie powiedział!! Zacytował natomiast słowa Ajatollaha Chomeiniego: „”Imam ghoft iin reżim-e iszghalgar-e Qods bayad az safheh-ye ruzgar mahw szawad.” W dosłownym tłumaczeniu: „Imam [Chomeini] powiedział, że ten reżym okupujący Jerozolimę zniknie z kart historii”. Za przekręcenie treści i tonu wypowiedzi nie są o dziwo odpowiedzialne media zachodnie, ale Agencja Informacyjna Republiki Iranu, IRNA, która tak to przetłumaczyła w angielsko-języcznych biuletynach, robiąc bezcenny prezent propagandystom podżegającym w plemiennych, czy finansowych celach, do ataku na Iran. Sprostowania nigdy nie wyszły poza Internet i nielicznie niezależne publikacje, udawadniając w ten sposób stwierdzenie Goebbelsa, że „kłamstwo powtarzane dostatecznie często staje się prawdą”.

Nagonka na Iran jest niestety kolejnym dowodem na postępującą korupcję i rozkład systemu bezpieczeństwa światowego opartego na organizacjach międzynarodowych. Kraj, który nie narusza żadnych traktatów ani zobowiązań wobec ONZ jest karany sankcjami, bojkotowany i zagrożony wojną, podczas gdy Izrael, który bezkarnie zignorował ponad 60 rezolucji Rady Bezpieczeństwa i nagminnie narusza prawo międzynarodowe, nie ponosi za to żadnych konsekwencji dzięki poparciu Stanów Zjednoczonych.

W podsumowaniu zatem, Iran NIE JEST W ŻADNEJ DZIEDZINIE zagrożeniem ani dla bezpieczeństwa Europy ani dla bezpieczeństwa USA, ani nawet bezpośrednio dla istnienia Izraela. Jest natomiast kuszącym kąskiem dla koncernów naftowych i zagrożeniem DLA DOMINACJI USA i Izraela nad Bliskim Wschodem. Nagonka na Iran ma na celu nie zapobieżenie atakowi przez ten kraj na Zachód, czy Izrael, ale POZBAWIENIE Iranu możliwości retaliacji w razie ataku przez Izrael i USA.

Jak widać, w obecnym układzie sił na świecie, kraje nie lubiane przez pewne grupy nacisku nie mają nawet prawa się bronić. Przyszłość pokaże, czy specjalnym grupom interesów uda się doprowadzić do wojny z Iranem, której tragiczne koszty poniosą omamione ich propagandą społeczeństwa zachodnie i na Bliskim Wschodzie.

10 strategii manipulacji

Oto, oparta o prace amerykanskiego lingwisty Noama Chomskiego, lista „10 strategii manipulacji” przez establishment.
1 – ODWRÓC UWAGE
Kluczowym elementem kontroli spoleczenstwa jest strategia polegajaca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technike ciaglego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest równiez niezbedna aby zapobiec zainteresowaniu spoleczenstwa podstawowa wiedza z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów spolecznych, zniewolona przez niewazne sprawy. Spraw, by spoleczenstwo bylo zajete, zajete, zajete, bez czasu na myslenie, wciaz na roli ze zwierzetami (cyt. tlum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).
2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIAZANIE
Ta metoda jest równiez nazywana „problem – reakcja – rozwiazanie”. Tworzy problem, „sytuacje”, majaca na celu wywolanie reakcji u odbiorców, którzy beda sie domagali podjecia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przyklad: pozwól na rozprzestrzenienie sie przemocy, lub zaaranzuj krwawe ataki tak, aby spoleczenstwo przyjelo zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cene wlasnej wolnosci. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwic radykalne ciecia praw spoleczenstwa i demontaz swiadczen spolecznych.
3 – STOPNIUJ ZMIANY
Akceptacja az do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granice stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki spoleczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum swiadczen, prywatyzacja, niepewnosc jutra, elastycznosc, masowe bezrobocie, poziom plac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywolalyby rewolucje.
4 – ODWLEKAJ ZMIANY
Kolejny sposób na wywolanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej koniecznosci” i otrzymanie przyzwolenia spoleczenstwa na wprowadzenie jej w zycie w przyszlosci. Latwiej zaakceptowac przyszle poswiecenie, niz poddac sie mu z miejsca. Do tego spoleczenstwo, masy, maja zawsze naiwna tendencje do zakladania, ze „wszystko bedzie dobrze” i ze byc moze uda sie uniknac poswiecenia. Taka strategia daje spoleczenstwu wiecej czasu na oswojenie sie ze swiadomoscia zmiany, a takze na akceptacje tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.
5 – MÓW DO SPOLECZENSTWA JAK DO MALEGO DZIECKA
Wiekszosc tresci skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wyslawiania sie, argumentowania czy wrecz tonu protekcjonalnego, jakiego uzywa sie przemawiajac do dzieci lub umyslowo chorych. Im bardziej usiluje sie zamglic obraz swojemu rozmówcy, tym chetniej siega sie po taki ton. Dlaczego? „Jesli bedziesz mówic do osoby tak, jakby miala ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiscie miala 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).
6 – SKUP SIE NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI
Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika majaca na celu obejscie racjonalnej analizy i zdrowego rozsadku jednostki. Co wiecej, uzycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podswiadomego zaszczepienia danych idei, pragnien, leków i niepokojów, impulsów i wywolania okreslonych zachowan.
7 – UTRZYMAJ SPOLECZENSTWO W IGNORANCJI I PRZECIETNOSCI
Spraw, aby spoleczenstwo bylo niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana nizszym klasom musi byc na tyle uboga i przecietna na ile to mozliwe, aby przepasc ignorancji pomiedzy nizszymi a wyzszymi klasami byla dla nizszych klas niezrozumiala (zob. Silent Weapons for Quiet War).
8 – UTWIERDZ SPOLECZENSTWO W PRZEKONANIU, ZE DOBRZE JEST BYC PRZECIETNYM
Spraw, aby spoleczenstwo uwierzylo, ze to „cool” byc glupim, wulgarnym i niewyksztalconym.
9 – ZAMIEN BUNT NA POCZUCIE WINY
Pozwól, aby jednostki uwierzyly, ze sa jedynymi winnymi swoich niepowodzen, a to przez niedostatek inteligencji, zdolnosci, staran. Tak wiec, zamiast buntowac sie przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka bedzie zyla w poczuciu dewaluacji wlasnej wartosci, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania dzialan. A bez dzialan nie ma rewolucji!
10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIZ ONI SAMYCH SIEBIE
Przez ostatnich 50 lat szybki postep w nauce wygenerowal rosnaca przepasc pomiedzy wiedza dostepna szerokim masom a ta zarezerwowana dla waskich elit. Dzieki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiagnal zaawansowana wiedze na temat istnien ludzkich, zarówno fizyczna jak i psychologiczna. Obecnie system zna lepiej jednostke niz ona sama siebie. Oznacza to, ze w wiekszosci przypadków ma on wieksza kontrole nad jednostkami, niz jednostki nad soba.

JUSTYNA WSPANIAŁA…

Tadeusz Miłowit Lubrza

JUSTYNA WSPANIAŁA…

Mamy złotą dziewczynę w bieganiu na nartach,
Umie walczyć, a skromność przebija w jej żartach…
Moc oddechu, mięśniowa największym walorem
A, różowość na twarzy wysiłku kolorem.

Dzisiaj druga w Tour de Ski dziewiątym etapie,
Pokazuje jak śmiga i w górę się drapie.
Nawet, jeśli rywalki z nią walczą w drużynie…
To nerwy małopolskiej nie puszczą dziewczynie.

Poprzez cztery zwycięstwa i triumf w finale
Do annałów historii wpisze się wspaniale,
Zważywszy, że walczyła z kontuzją kolana
I na własne wręcz siły została skazana.

Marit w całym pucharze ma lepsze wyniki,
Buńczuczne wypowiedzi i medialne krzyki…
Na trasie współpracuje z norweską czołówką,
Zwyciężając Justynę drużynową główką…

Ale, kiedy brakuje kamratek z zespołu,
Marit musi korzystać z własnego mozołu.
Wówczas, na wierzch wychodzi słuszne porównanie,
Że z Kowalczyk nie wygra przez własne staranie.

Justyna niczym Małysz, brylantem Polonii.
Niechaj nadal zwycięża i wiele lat goni.
Na dystansie połowy światowej kariery
Ma co najmniej najbliższe sezony ze cztery.

W tej kondycji, sprawności występując nadal,
Nie groźna ani Bjoregen, Johaug, czy też Randall.
Prorokuję, że w Soczi Justyna wspaniała
Na najwyższym podium długo będzie stała..!

Kraków, dnia 8 stycznia 2012 r.

zimny__lech: Konkordat czyli państwo w państwie
Oto przepisy konkordatu, które najmocniej ograniczają suwerenność Polski.
Artykuł 4
1.Rzeczpospolita Polska uznaje osobowość prawną Kościoła katolickiego.
2. Rzeczpospolita Polska uznaje również osobowość prawną wszystkich instytucji kościelnych terytorialnych i personalnych, które uzyskały taką osobowość na podstawie przepisów prawa kanonicznego. Władza kościelna dokonuje stosownego powiadomienia kompetentnych organów państwowych.

Artykuł 5
Przestrzegając prawa do wolności religijnej, Państwo zapewnia Kościołowi katolickiemu (…) swobodne i publiczne pełnienie jego misji (…) oraz zarządzaniem i administrowaniem jego sprawami na podstawie prawa kanonicznego.

Mamy tu do czynienia z przypadkiem bez precedensu, i to w skali światowej – świeckie państwo zgodziło się, aby jednym ze źródeł prawa powszechnie obowiązującego stał się kodeks prawa kanonicznego. Na jego podstawie biskupi tworzą dowolne instytucje, które na mocy ich dekretu uzyskują także status normalnego świeckiego podmiotu z wszelkimi przysługującymi przywilejami (w praktyce dyskontujące świeckie podmioty). Bez potrzeby zgłaszania się do państwowych rejestrów (na przykład prowadzonych przez sądy) mogą swobodnie uczestniczyć w obrocie gospodarczym, zakładać firmy, kupować nieruchomości. Także wszelkie operacje finansowe dokonywane przez instytucje kościelne przeprowadzane są wyłącznie na zasadach prawa kościelnego!

Artykuł 6
2.Żadna część terytorium polskiego nie będzie włączona do diecezji lub prowincji kościelnej mającej swą stolicę poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej.

4. Biskup należący do Konferencji Episkopatu Polski nie będzie należał do krajowej Konferencji Episkopatu w innym państwie.

Po 1999 roku Kościół świadomie łamie konkordat w dwu powyższych punktach. Otóż posługujący w Polsce biskupi obrządku wschodniego weszli w skład Greckokatolickiego Episkopatu Ukrainy. Zasiadają w jego komisjach i są podporządkowani Metropolicie Większemu we Lwowie. Są jednocześnie dodatkowo członkami Konferencji Episkopatu Polski. Jest to podstawa do natychmiastowego wypowiedzenia konkordatu przez rząd Rzeczypospolitej.

Artykuł 9
2.Rozszerzenie wykazu dni wolnych może nastąpić po porozumieniu Układających się Stron.

Na mocy tego przepisu dodatkowe dni wolne od pracy wyznaczają w Polsce biskupi. Jak się uprą, to świętem państwowym może się stać rocznica śmierci Jana Pawła II albo urodziny prymasa. Parlamentarzyści nie mają nic do gadania w tej sprawie. Regulacje w tej sprawie przyjąć może Komisja Wspólna.

Artykuł 10
3.Orzekanie o ważności małżeństwa kanonicznego, a także w innych sprawach małżeńskich przewidzianych w prawie kanonicznym, należy do wyłącznej kompetencji władzy kościelnej.

5. Kwestia powiadamiania o orzeczeniach wskazanych w ustępach 3 (…) może być przedmiotem postępowania określonego w artykule 27.

W ten sposób, na mocy konkordatu, biskupi uzyskali prawo domagania się wglądu w akta… sądów cywilnych! W 2004 roku takie żądanie podczas spotkania Komisji Konkordatowej przekazał szefowi MSZ Danielowi Rotfeldowi biskup Tadeusz Pieronek. Jego realizacja nie wymaga zgody ani opinii publicznej, ani parlamentu. Na początek, od wiosny 2006 roku, biskupie sądy otrzymały prawo przeglądania dokumentacji medycznej (głównie w związku z orzekaniem nieważności sakramentu małżeństwa) bez konieczności uzyskiwania zgodny zainteresowanych.

Artykuł 11
Układające się Strony deklarują wolę współdziałania na rzecz obrony i poszanowania instytucji małżeństwa i rodziny będących fundamentem społeczeństwa (…).

Na mocy tego artykułu rząd faktycznie zobowiązał się do ograniczenia prawa do rozwodu. Temu celowi służyło wprowadzenie dodatkowej instytucji separacji, czyli czasowego zawieszenia wspólnoty małżeńskiej bez jej rozwiązywania. Rząd robi także wszystko, aby zniechęcić obywateli do rozwodu poprzez podnoszenie jego kosztów (opłaty sądowe, ograniczenie dostępu do sądu rodzinnego).

Artykuł 12
1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne (…) oraz przedszkola (…) organizują (…) naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych.

2. Program nauczania religii katolickiej oraz podręczniki opracowuje władza kościelna i podaje je do wiadomości kompetentnej władzy państwowej.

3. Nauczyciele religii muszą posiadać upoważnienie (…) od biskupa diecezjalnego (…).

4. W sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym, a w innych sprawach przepisom państwowym.

Artykuł 14
1. Kościół katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe i wychowawcze, w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów (…).

4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1 będą dotowane przez Państwo lub organy samorządu terytorialnego (…).

Artykuł 15
1. Rzeczpospolita Polska gwarantuje Kościołowi katolickiemu prawo do swobodnego zakładania i prowadzenia szkół wyższych, w tym uniwersytetów, odrębnych wydziałów i wyższych seminariów duchownych (…).

3. Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie i Katolicki Uniwersytet Lubelski są dotowane przez Państwo. Państwo rozważy udzielanie pomocy finansowej odrębnym wydziałom wymienionym w ustępie 1.

Nie ma wątpliwości, na mocy konkordatu państwo polskie zostało sprowadzone do roli kasjera, który płaci, ale nie ma nawet prawa sprawdzić, komu i za co. Nie może badać kompetencji zawodowych nauczycieli religii ani też wdrażanych przez nich programów i podręczników. A przecież na lekcjach tych naucza się nie tylko o katolickiej Bozi. Tak zredagowane przepisy konkordatu w praktyce uniemożliwiają skuteczne wyciąganie konsekwencji służbowych wobec łamiących prawo katechetów. Takich przywilejów dla Kościoła nie przewidywał nawet wyjątkowo dla niego korzystny przedwojenny konkordat z 1925 roku. Budżet państwa przejął finansowanie wszelkich uczelni teologicznych. Tak samo jak w przypadku katechezy, państwo nie ma prawa kontroli, czego się tam żacy uczą.

Artykuł 16
1. Opiekę duszpasterską nad żołnierzami wyznania katolickiego w czynnej służbie wojskowej, w tym również zawodowej, sprawuje w ramach ordynariatu polowego Biskup Polowy zgodnie z prawem kanonicznym i statutem zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską (…).

Na mocy tego artykułu Prezydent – zwierzchnik sił zbrojnych – utracił władzę nad księżmi w mundurach. Podlegają oni wyłącznie biskupowi polowemu. Według byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego – profesora Czesława Bakalarskiego – w konkordacie brakuje przepisu zobowiązującego kapelanów do przestrzegania prawa polskiego. Są oni zobowiązani jedynie do posłuszeństwa regułom kodeksu prawa kanonicznego, czyli biskupowi polowemu, a ten podlega Watykanowi. To, zdaniem profesora, jaskrawy przykład ograniczenia suwerennej władzy państwa polskiego.

Warto przypomnieć, iż w przeszłości biskupi polowi wielokrotnie przekraczali swoje kompetencje. Jednym z najgłośniejszych konfliktów były publiczne połajanki, jakich nie szczędził premierowi gen. Władysławowi Sikorskiemu biskup polowy Józef Gawlina. W 1941 r. „Stolica Apostolska” na liczne skargi polskiego rządu odpowiedziała, że „jedynie ona jest władna ocenić, czy Biskup Polowy spełnia godnie i należycie swe duszpasterskie obowiązki”.

Artykuł 17
1. Rzeczpospolita Polska zapewnia warunki do wykonywania praktyk religijnych i korzystania z posług religijnych osobom przebywającym w zakładach (…) opieki zdrowotnej i społecznej, a także w innych zakładach i placówkach tego rodzaju.

3. Dla realizacji uprawnień osób, o których mowa w ustępie 1, biskup diecezjalny skieruje kapelanów, z którymi odpowiednia instytucja zawrze stosowną umowę.

Na mocy tego przepisu w każdym szpitalu czy domu opieki musi być zatrudniony etatowy, opłacany z naszych podatków kapelan. Nie jest ważne, czy placówka jest państwowa czy prywatna. Wydajemy rocznie setki milionów złotych na pensje dla księży zamiast na sprzęt i wynagrodzenia lekarzy, pielęgniarek i salowych.

Artykuł 22
1. Działalność służąca celom humanitarnym, charytatywno-opiekuńczym, naukowym i oświatowo- wychowawczym podejmowana przez kościelne osoby prawne jest zrównana pod względem prawnym z działalnością służącą analogicznym celom i prowadzoną przez instytucje państwowe.

W ten sposób państwo zostało zobowiązane do bezwarunkowego udzielania dotacji wszelkim instytucjom kościelnym takim jak domy opieki, przychodnie czy domy dziecka. Brakuje w konkordacie wyraźnego zobowiązania się ze strony Kościoła choćby tylko do przestrzegania w tych placówkach reguł prawa świeckiego (norm sanitarnych, bezpieczeństwa i tym podobnych).

2. Przyjmując za punkt wyjścia w sprawach finansowych instytucji i dóbr kościelnych oraz duchowieństwa obowiązujące ustawodawstwo polskie i przepisy kościelne Układające się Strony stworzą specjalną komisję, która zajmie się koniecznymi zmianami. Nowa regulacja uwzględni potrzeby Kościoła, biorąc pod uwagę jego misję oraz dotychczasową praktykę życia kościelnego w Polsce.

Na mocy tego przepisu jedynym podmiotem ustalającym zasady opodatkowania kościelnych instytucji oraz księży, wyznaczającym zasady i wysokość składek na ZUS opłacanych przez parafie czy zakony jest pozakonstytucyjna specjalna Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu. Prawa tego został pozbawiony parlament. Aleksander Merkel, długoletni pracownik Urzędu ds. Wyznań, uważa, że tak zredagowane przepisy konkordatu uniemożliwiają zniesienie bez zgody biskupów Funduszu Kościelnego. Mimo że jego funkcjonowanie jest absolutnie bezprawne! Istniejący od 1950 roku fundusz był bowiem formą odszkodowania za zabrane przez państwo ziemie należące do Kościoła. W latach 1989–2008 RP zwróciła biskupom oraz zakonom więcej ziemi, niż zabrała.

Regulacje konkordatowe stały się także podstawą do utrzymania całkowitego zwolnienia kościelnych firm z podatku oraz z obowiązku prowadzenia dokumentacji księgowej. Warto przypomnieć, iż związany z prawicą były dyrektor departamentu wyznań w URM Marek Pernal zaliczył kościelne budżety do szarej strefy…

4. Rzeczpospolita Polska w miarę możliwości udziela wsparcia materialnego w celu konserwacji i remontowania zabytkowych obiektów sakralnych i budynków towarzyszących, a także dzieł sztuki stanowiących dziedzictwo kultury.

Artykuł 25
2. Kompetentne władze państwowe i Konferencja Episkopatu Polski opracują zasady udostępniania dóbr kultury będących własnością lub pozostających we władaniu Kościoła. Potocznie rzecz ujmując, na garnuszek budżetu państwa przeszły wszelkie kościelne zabytki. Oczywiście, kosztem świeckich – państwowych i prywatnych. Biskupi otrzymali prawo do decydowania, kto i na jakich zasadach (często odpłatnie) będzie miał prawo do zwiedzania świątyń i przeglądania kościelnych archiwów.

Artykuł 27
Sprawy wymagające nowych lub dodatkowych rozwiązań będą regulowane na drodze nowych umów między Układającymi się Stronami albo uzgodnień między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencją Episkopatu Polski upoważnioną do tego przez Stolicę Apostolską.

Wbrew twierdzeniom kolejnych ministrów spraw zagranicznych, przepis ten nie ma wyłącznie charakteru technicznego. Daje on bowiem podstawę do spełniania przez rząd dowolnych życzeń biskupów bez żadnej kontroli ze strony opinii publicznej oraz parlamentu (matura z religii, dostęp do zabiegów zapłodnienia in vitro i inne). Po prostu ustalenia pomiędzy rządem a Konferencją Episkopatu Polski nie podlegają zatwierdzeniu przez parlament. Wiosną 2006 roku w tej formule Kościół otrzymał prawo do odszkodowań za nieruchomości należące przed wojną do niemieckich parafii na Ziemiach Zachodnich i Północnych.

http://wiadomosci.onet.pl/forum/episkopat-zapyta-o-telewizje-trwam,0,576223,76943634,czytaj.html

AIDS: Dzieło ludzi?

Od początków epidemii AIDS istnieją utrzymujące się pogłoski, że choroba ta stworzona została przez człowieka, zaś wirus HIV został celowo wprowadzony do środowiska amerykańskich homoseksualistów oraz Afroamerykanów w ramach eksperymentu. Na ową konspiracyjną teorię szybko odpowiedzieli wirusolodzy oraz biolodzy molekularni, według których źródłem choroby miały być afrykańskie ssaki naczelne a ludzka seksualność odpowiadać miała za jej rozprzestrzenianie się.

Pod koniec roku 1986, Sowieci zszokowali świat twierdzeniem mówiącym, że wirus HIV „wynaleziony” został w tajemnicy w Fort Detrick przez jednostkę zajmującą się bronią biologiczną. Choć twierdzenia te odrzucone zostały z miejsca jako „propaganda”, rosyjscy naukowcy pracowali ręka w rękę ze specjalistami od broni biologicznej, przekazując sobie próbki wirusów oraz zakażonych tkanek u wielu naczelnych w latach 70-tych.

Choć amerykańskie media nigdy nie zajmowały się dowodami mówiącymi o sztucznym pochodzeniu AIDS, teoria ta wciąż jest wyszydzana. Dla przykładu w artykule z „San Francisco Chronicle” („Quest for the Origin of AIDS”, 14/01/01), William Carlsen pisał: „We wczesnych latach epidemii AIDS pojawiały się różne dziwaczne teorie mające wyjaśnić jej pochodzenie. Wchodziły w to m.in. twierdzenia o ucieczce wirusa z sekretnego laboratorium, boska kara na gejów i narkomanów czy nawet kosmiczny rodowód HIV, które miało przybyć z głębi wszechświata gdzieś na ogonie komety.”

AIDS z pewnością nie zesłał Bóg, ani też nie spadło ono z kosmosu. Istnieją jednak dowody pozwalające domniemywać o udziale ludzi w wybuchu epidemii AIDS, której historia rozpoczęła się w późnych latach 70-tych w Nowym Jorku.

AIDS U ZWIERZĄT

W historii AIDS zagubił się dowód wskazujący na to, że HIV jest wirusem, który wywodzi się z eksperymentów na kancerogennych retrowirusach w latach 60-tych i 70-tych ub. wieku. Teoria mówiąca o zakażaniu gejów i Afro-amerykanów wskutek eksperymentów ze szczepionkami i innymi programami z lat 70-tych została zupełnie zignorowana na korzyść poprawnej polityczne teorii mówiącej, iż HIV wywodzi się od szympansów zamieszkujących afrykański las deszczowy i „przeskoczyło” ono na populacje ludzi zamieszkujących Czarny Kontynent około roku 1930 lub jeszcze wcześniej.
Przemilcza się tutaj serię wybuchów epidemii choroby przypominającej AIDS, które miały miejsce w centrach dla naczelnych w 1969 roku. Na dziesięć lat wcześniej, pierwsza z pięciu zarejestrowanych epidemii „małpiego AIDS” wybuchła w kolonii makaków przetrzymywanych w laboratorium w Davis w Kalifornii. Większość z nich zdechła. Jako ich przyczynę podano dwa wirusy. Kilka zakażonych małp przetransportowano do kolonii w Yerkes w Atlancie, gdzie również padły z powodu małpiego AIDS pod koniec lat 80-tych. Weterynarze twierdzili, iż nie znają skutków wybuchu tej epidemii, choć jedną z możliwości może być eksperymentalny transfer wirusów między różnymi gatunkami naczelnych, co jest powszechną praktyką w laboratoriach.

W 1974 roku weterynarzom udało się stworzyć podobną do AIDS chorobę. Nowonarodzone szympansy odbierano ich matkom i karmiono zainfekowanym mlekiem od krów, nosicielek „bydlęcego wirusa typu C”. W ciągu roku owe szympansy zdechły z powodu białaczki lub pneumocystozy (częstej wśród ofiar AIDS). Obie choroby nie były przed eksperymentem odnotowywane u szympansów.

Mówi się również o stworzeniu w laboratorium kociej odmiany białaczki oraz AIDS poprzez transfer kocich retrowirusów przypominających AIDS, do czego doszło w latach 70-tych. Eksperymenty te przeprowadził na Harvardzie Myron (Max) Essex, który potem stał się znanym badaczem AIDS. Wszystkie twory z laboratoriów, gdzie pracowano nad zwierzętami poprzedzały „tajemnicze” wprowadzenie AIDS do środowiska amerykańskich homoseksualistów, jednej z najmniej popularnych mniejszości w USA.

Dziś naukowcy starają się „upolować” przodków wirusa HIV u szympansów żyjących na wolności, ignorując wszelkie immunosupresyjne wirusy, które stworzono na niewiele wcześniej w amerykańskich laboratoriach. Nie zwraca się uwagi na żadne z laboratoryjnych wirusów, które mogą stanowić „przodków” wielu „odgałęzień” HIV (i HIV-2), które przenosiły się z gatunku na gatunek, wywołując u ludzi AIDS.

EKSPERYMENTY W OKRESIE 1978 – 1981

Naukowcy nie zauważają także związku między oficjalnym wybuchem epidemii AIDS w 1981 roku a eksperymentalnym programem szczepień przeciwko żółtaczce typu B (1978-1981) w New York Blood Center na Mannhattanie, gdzie ochotnicy werbowali się spośród homoseksualistów. Co ciekawe, dokładna przyczyna pojawienia się AIDS w USA pozostaje niezbadana. Władze obwiniają o nią ludzką rozwiązłość, jednak nie potrafią odpowiedzieć, w jaki sposób choroba afrykańska dostała się w gejowskie środowisko.

Badacze twierdzą, iż przez ponad pół wieku za inkubator HIV służyła Afryka. Jednakże co z Ameryką? Wkrótce po tym, jak homoseksualiści godzili się na finansowane przez rząd eksperymentalne szczepionki przeciwko żółtaczce, zaczęli umierać z powodu dziwnego wirusa o nieznanym pochodzeniu. Eksperyment na Mannhattanie zaczął się wraz z drugą połową 1978 roku. Pierwsze przypadki AIDS zgłoszono w 1979.

Przez długi czas naukowcy nie potrafili wyjaśnić w jaki sposób nowe wirusy opryszki dostały się wraz z HIV do środowisk homoseksualnych w latach 70-tych. Wirus opryszczki według dzisiejszego stanu wiedzy wiąże się z mięsakiem Kaposiego, nowotworem często występującym przy AIDS. Przed jego pojawieniem nigdy nie obserwowano go u młodych zdrowych mężczyzn. Zidentyfikowany na dekadę po HIV (w 1994), wirus mięsaka Kaposiego blisko wiązał się z wywołującymi raka u naczelnych wirusami opryszczki, dobrze zbadanymi w laboratoriach na dekadę przed AIDS.

Kolejnym mało znanym mikrobem jest Mycoplasma penetrans, również o nieznanym pochodzeniu, pojawiający się u homoseksualistów wraz z HIV i nowym wirusem opryszczki. Dlatego też nie jeden a trzy czynniki zostały najprawdopodobniej w tajemniczy sposób wprowadzone do populacji gejów na początku epidemii (HIV, wirusa opryszczki wywołującego mięsaka Kaposiego oraz M.penetrans).

Francuski wirusolog, Luc Montagnier (współodkrywca HIV), oskarża rozpustnych amerykańskich turystów o zawleczenie mykoplazmy do Afryki i przywiezienie z powrotem HIV. Nie dostarcza jednak dowodów na swą nieco homofoniczną teorię, ani też nie wspomina o innych mykoplazmach, które pojawiały się w latach 70-tych w laboratoriach naukowych, czy też faktu, że często zanieczyszczały one kultury bakterii oraz szczepionki.

Dlaczego zatem ignoruje się wprowadzenie nowych czynników zakaźnych do organizmów homoseksualistów? Z pewnością wiarygodne wyjaśnienie byłoby ważne w określanych genezy HIV i AIDS.

Dlaczego naukowcy opierają się teorii o ludzkich źródłach AIDS i dlaczego tak zaciekle propaguję teorię o szympansach? Jedno z wyjaśnień mówi, że naukowcy nie chcą, aby opinia publiczna dowiedziała się, co stało się z dziesiątkami tysięcy przywiezionych naczelnych, które trzymano w laboratoriach na całym świecie przed wybuchem epidemii AIDS.

ZAPOMNIANY PROGRAM (1964 – 1977)

Naukowcy zajmujący się AIDS i reporterzy rzadko wspominają o fakcie, że od wielu lat ludziom wszczepiano organy szympansów (i ich wirusy). W czerwcu 2000 roku w wieku 74 lat zmarł Keith Reemtsma, pionier ksenotransplantacji, czyli przeszczepiania organów lub tkanek między osobnikami należącymi do różnych gatunków. Do 1964 roku wszczepił on 6 nerek szympansów ludzkim pacjentom. Wszyscy z nich zmarli, jednak ostatecznie Reemtsmie udało się dokonać wiele przeszczepów organów ludzkich.

Keith Reemtsma

Jednak znacznie bardziej prawdopodobne jest, że wirusy z małp przeniosły się na ludzi w wyniku w dużej części zapomnianego programu SVCP (Special Virus Cancer Program, pol. Specjalny Program Badania Kancerogennych Wirusów). Program ten odpowiadał za rozwój zwierzęcych nowotworów różnego typu oraz immunosupresyjnych przypominających AIDS wirusów i retrowirusów. Owe stworzone w laboratorium wirusy były zdolne do powodowania chorób kiedy przenoszono je między różnymi gatunkami zwierząt a także w ludzkich komórkach i tkankach.

SVCP rozpoczął się w 1964 toku jako finansowany ze źródeł rządowych program Narodowego Instytutu Onkologicznego (NCI) w Bethesda w Maryland. Początkowe stadia zakładały badanie białaczki, jednak potem rozszerzono je na inne typy nowotworów. Program miał charakter międzynarodowy i brali w nim udział naukowcy z Japonii, Szwecji, Włoszech, Holandii, Izraela i Afryki. Jego misją było badanie różnego rodzaju nowotworów ludzkich i zwierzęcych i tworzenie dużej liczby powodujących je wirusów. W wyniku tego znaczna liczba niebezpiecznych wirusów stworzonych przez człowieka była przewożona między różnymi laboratoriami. Roczny raport SVCP zawiera dowód na to, że przenoszenie się wirusów z gatunku na gatunek było powszechną obserwacją laboratoryjną na dziesięć lat przed pojawieniem się AIDS.

SVCP zgromadziło czołowych badaczy, w tym wirusologów, biochemików, immunologów, biologów molekularnych i epidemiologów, aby określić rolę wirusów w wywoływaniu raka u człowieka. W programie brało też udział wiele renomowanych ośrodków badawczych.

Związani byli z nim także tacy naukowcy zajmujący się potem AIDS, jak Robert Gallo (współodkrywca AIDS), Max Essex czy Peter Duesberg (który twierdził, że HIV nie powoduje AIDS).

BROŃ BIOLOGICZNA, BADANIA NAD NACZELNYMI I SVCP

Z SVCP oraz NCI połączyli się także badacze zajmujący się bronią biologiczną. 18 października 1971 roku prezydent Nixon ogłosił, że laboratoria z Fort Detrick zajmujące się bronią biologiczną, poświęcą się walce z rakiem. Na potrzeby tzw. wojny z rakiem, placówkę przekształcono w Frederick Cancer Research Center (FCRC). Zgodnie z raportem SVPC z 1971 roku, głównym celem połączonego NCI oraz FCRC była „produkcja na dużą skalę rakotwórczych i rzekomo rakotwórczych wirusów”. Specjalną uwagę poświęcono wirusom atakującym naczelne (rzekome afrykańskie źródła HIV) oraz „propagacji znacznej ilości ludzkich wirusów-kandydatów”. Chodziło wirusy ludzkie lub zwierzęce, które mogły wywoływać nowotwory u ludzi.

Dla przeprowadzania tych eksperymentów potrzeba było ciągłych dostaw zwierząt (małp, szympansów, myszy i kotów), zaś SVCP założyło wiele koloni hodowlanych. Małpy przywożono z Zachodniej Afryki oraz Azji, zaś zainfekowane zwierzęta przetransportowywano do innych laboratoriów. Do 1971 roku zaszczepiono w sumie 2274 małpy w Bionetics Research Laboratories na skutek kontraktu z Fort Detrick. Ponad 1000 z tych małp zmarło lub zostało wysłanych do innych centrów hodowli naczelnych (inne zaś, z powrotem wypuszczono na wolność). Do początku lat 70-tych eksperymentatorzy przetransferowali powodujące nowotwory wirusy na kilka gatunków małp oraz wyizolowali małpi wirus (Herpesvirus sajmiri), który mógł mieć bliskie genetyczne związki z mięsakiem Kaposiego.

Naukowcy badający AIDS zajmują się małym szympansem z Gabonu (za: National Geographic)

Aby wywołać u laboratoryjnych zwierząt raka, ich system odpornościowy był specjalnie osłabiany przez leki, promieniowanie lub też kancerogenne substancje. Usuwano im grasicę oraz śledzionę, zaś wirusami infekowano nowonarodzone zwierzęta lub też wprowadzano je ciężarnym samicom. Niektóre ze zwierząt zarażono malarią, aby utrzymać u nich chroniczny stan chorobowy.

USA są największym „konsumentem” naczelnych, „zużywającym” 55.000 sztuk na badaniach medycznych. Naczelne (głównie noworodki oraz szympansiątka) są uważane za najlepsze zwierzęta laboratoryjne z racji ich biochemicznego i immunologicznego podobieństwa do ludzi. Ich DNA przypomina DNA człowieka w 98.4%. SVCP bazowało głównie na szympansach, ponieważ oficjalnie wirusów nie testowano na ludziach.

Na dekadę przed pojawieniem się AIDS Gallo brał udział w badaniu, w czasie którego makaki wystawiane były na działalnie ludzkich tkanek zaatakowanych przez nowotwór, a także innych ptasich i małpich wirusów.

W raporcie SVCP z 1971, Gallo zauważa, że z racji odejścia od testów na ludziach należy dokonać wyboru odpowiedniego ich zamiennika, uznając, iż „związki człowieka z niższymi naczelnymi usprawiedliwiają ich użycie do tych celów.”

Badacze w Bionetics przenieśli ludzkie i zwierzęce nowotwory na różne gatunki małp, aby określić ich efekty. Nowonarodzone i napromieniowane małpy otrzymywały krew występującą przy różnych formach ludzkiej białaczki. W innych wszczepiano im rozmaite tkanki ze zwierzęcymi wirusami. Nie wiadomo, jak wiele „nowych” i „pojawiających się” wirusów stworzono i zaadoptowano do ludzkiej tkanki i różnych gatunków naczelnych.

Niektóre z małp znalazły się na wolności, nosząc w sobie laboratoryjne wirusy. Możliwość ich rozprzestrzeniania się na wolności była ignorowana przez naukowców szukających początków HIV i jego krewnych występujących u afrykańskich ssaków.

Do celów badań nad białaczką i opryszczką hodowano także koty. Zakładano także hodowle myszy i różne szczepy wirusów powodujące nowotwory u myszy, które wykorzystywano potem w eksperymentach genetycznych.

KONIEC SVCP. POCZĄTEK AIDS

Nadszedł czas końca niesławnego SVCP. Według Gallo, „naukowo problemem było to, że nikt nie potrafił dostarczyć jasnych dowodów na istnienie wirusów powodujących nowotwory […], zaś większość badaczy odmówiła przyznania tego, że wirusy odgrywają jakąkolwiek role w chorobach nowotworowych. Potencjalnie Virus Cancer Program był bezsilny, ponieważ przyciągnął wiele uwagi i funduszy, ale nie udało się przy jego pomocy uzyskać dramatycznych widocznych rezultatów.”

Przekrój przez wirusa HIV

Pomimo wszystko, SVCP stało się miejscem narodzin inżynierii genetycznej, biologii molekularnej a także projektu poznania ludzkiego genomu. W stopniu większym niż inne programy przyczynił się on dla dziedziny zajmującej się zwierzęcymi retrowirusami, które doprowadziły do lepszego zrozumienia ich ludzkich wersji.

Wraz z końcem SVCP, tysiące gejów zgłaszało się na ochotników do przyjęcia sponsorowanych przez rząd USA eksperymentalnych szczepień przeciwko żółtaczce typu B w Nowym Jorku, Los Angeles i San Francisco. Właśnie te miasta stały się wkrótce epicentrami nowego „związanego z gejami syndromu braku odporności”, znanego potem jako AIDS.

Dwa lata po zakończeniu SCVP wprowadzenie HIV do środowisk homoseksualnych (wraz z wirusem opryszczki i mykoplazmą) w cudowny sposób odnowiło badania nad retrowirusami, z Gallo czyniąc najsłynniejszego naukowca na świecie.

Czy możliwe, że korzenie AIDS sięgają zakażonych wirusem szczepionek przeciwko żółtaczce? Na początku lat 70-tych szczepionkę przeciw żółtaczce typu B rozwijano na szympansach. Do dziś niektórzy ludzie boją się przyjmowania szczepionki z racji jej związku z gejami i AIDS.

Czy HIV (wraz z wirusem powodującym mięsaka Kaposiego oraz nową mykoplazmą) zostało wprowadzone do organizmów tysięcy spośród tych mężczyzn na Manhattanie w początkach 1978 oraz innych miastach Zachodniego Wybrzeża USA w latach 1980-81?

Pierwsze przypadki AIDS wśród gejów pojawiły się na Manhattanie kilka miesięcy po tym, jak rozpoczął się eksperyment w New York Blood Center (Nowojorskim Centrum Krwi). Kiedy w połowie lat 80-tych ukazał się test krwi na obecność HIV, w Centrum zbadano próbki krwi gejów i co zadziwiające, 20% spośród nich (biorących udział w eksperymencie z szczepionką na żółtaczkę jako ochotnicy) w Nowym Jorku, okazało się być nosicielami HIV w 1980 roku (na rok przed tym, jak epidemia stała się „oficjalna”). Oznacza to, że wśród gejów z Manhattanu w 1980 współczynnik występowania AIDS należał do najwyższych na świecie, przebijając także Afrykę, którą uważa się za miejsce pochodzenia HIV i AIDS. Przypadki epidemii w Afryce zaczęły się dopiero ok. 1982 roku.

Choć czołowi naukowcy związani z AIDS „zaprzeczają temu, kilkoro uczonych jest przekonanych, że owe szczepionki posłużyły jako nośnik, poprzez których HIV przedostało się do środowisk gejowskich. Moje własne wnioski zaprezentowane zostały w „AIDS and the Doctors of Death: An Inquiry into the Origin of the AIDS Epidemic” („AIDS i lekarze śmierci: Badanie pochodzenia epidemii AIDS”, 1988) oraz w „Queer Blood: The Secret AIDS Genocide Plot“(1993). W książkach tych zawiera się także krytyka dziwacznej teorii o „pacjencie zero” z 1987, która zakładała, że AIDS do Ameryki przywiózł jeden z kanadyjskich stewardów. Wysoce nieprawdopodobna teoria zyskała nagłośnienie dzięki mediom i służyła jako dalszy wachlarz zasłaniający pochodzenie AIDS. Nawet Montagnier wątpił w to, czy AIDS może wywodzić się od pojedynczego pacjenta.

Zwolennicy teorii o szympansach nigdy nie wspominają też faktu, że Nowojorskie Centrum Krwi założyło w 1974 w Zachodniej Afryce laboratorium z szympansami. Jednym z celów VILAB II, jak się nazywało, były prace na szczepionką przeciwko żółtaczce. Kilka lat później szczepionka ta podawana była w centrum.

Małpy wykorzystywane w VILAB znajdujące się przy uczelni w Roberstville w Liberii , pochodziły z różnych części Afryki. Alfred Prince, wirusolog z Nowojorskiego Centrum Krwi był jego dyrektorem przez 25 lat. Laboratorium szczyciło się wypuszczaniem na wolność „zrehabilitowanych” małp.

Z pracami nad poprzedzającą AIDS szczepionką przeciwko żółtaczce związana jest także kolonia małp z okolic Nowego Jorku o nazwie LEMSIP (Laboratory for Experimental Medicine and Surgery, pol.: Laboratorium Eksperymentalnej Medycyny i Chirurgii). Aż do czasu rozwiązania w 1997 roku, LEMSIP dostarczało nowojorskim naukowcom ssaków naczelnych oraz ich narządów do transplantacji i badań nad wirusami.

Założone w 1965 laboratorium było stowarzyszone z Centrum Medycznym New York University, gdzie po raz pierwszy wykryto przypadki mięsaka Kaposiego w 1979 roku. Badacze z Centrum brali także udział w eksperymentach związanych ze szczepionkami przeciw żółtaczce, zaś samo centrum otrzymywało rządowe fundusze i kontrakty związane z badaniami nad bronią biologiczną, o czym mówi Leonard Horowitz w „Emerging Viruses: AIDS and Ebola” („Nowe wirusy: AIDS i Ebola”).

NAUKOWA DEZINFORMACJA I TESTY Z AFRYKI

Widząc początki HIV w latach 30-tych XX wieku, teoria o szympansach dyskredytuje teorię mówiącą o laboratoryjnym rodowodzie wirusa i AIDS, która początki choroby umieszcza w drugiej połowie lat 70-tych. Tylko dlaczego teoria o szympansach utrzymała się tak długo?

Robert Garo na zdjęciu z lat 80-tych

Zwolennicy teorii konspiracyjnych wierzą, że szeroko rozpowszechnione historie dotyczące pochodzenia AIDS lansowane w mediach są przykładem naukowej dezinformacji mającej na celu ukrycie faktu, że jest ono dziełem człowieka. Jednym z przykładów może być słynna teoria o „pacjencie zero”. Kolejnym jest historia o angielskim żeglarzu, który zachorował na AIDS w 1959 roku. Uważana dziś za fałszywą opowieść ukazała się w 1990 roku na łamach gazet, stając się przeciwniczką dla teorii konspiracyjnych (szczególnie szerzących się wśród Afroamerykanów).

„New York Times” pisał 24 czerwca 1990: „Przypadek ten obala także rozpowszechnione oskarżenia sowieckich władz o to, że AIDS powstało dzięki wirusowi, który uciekł wskutek błędu w eksperymencie lub był bronią biologiczną. Wówczas nie znano grupy ludzkich retrowirusów, do których należy AIDS. Naukowcy nie posiadali także technik inżynierii genetycznej, które mogłyby pomóc im w stworzeniu wirusów.” Kilka lat potem okazało się, że historia nie ma nic wspólnego z AIDS, zaś tkanki żeglarza zostały przypadkowo (lub celowo) zakażone HIV.

W 1998 roku media mówiły o kolejnych dowodach na to, że AIDS zaczęło się w Afryce. Dowody miały odnosić się do zamrożonej próbki krwi z 1959 roku, która okazała się dać wynik pozytywny po teście na obecność HIV. Badacze orzekli, że niewielka ilość serum zawierała fragmenty HIV „blisko spokrewnione” z wirusem odnalezionym u trzech szympansów z afrykańskiej dziczy i zamrożonych zwłok szympansa o imieniu Marylin, odkrytego w zamrażarce w Fort Detrick.

Próbkę pobrano od członka ludu Bantu zamieszkałego w Kinszasie w Kongo. Jego imienia ani pozycji społecznej nie ujawniono. Szczegóły tej historii i testów przeprowadzonych na próbce (opisywanej potem jako „najstarszej próbce krwi zakażonej HIV”) zawarte zostały w „The River: A Journey to the Source of HIV and AIDS” („Rzeka: Podróż do źródeł HIV”) autorstwa Edwarda Hoopera, który twierdził, iż HIV wprowadzone zostało do organizmów Afrykanów poprzez szczepienia przeciwko polio w drugiej połowie lat 50-tych. Hooper twierdził, że szczepionka wykonana była przy pomocy komórek nerkowych szympansów, które zakażone były przodkiem wirusa HIV.

Przetestowana na obecność HIV w połowie lat 80-tych próbka z 1959 roku była jedyną z 700 sztuk zamrożonych porcji krwi z Kongo, które dały pozytywny wynik w teście na HIV. Pobrana przez Arno Motulsky’ego próbka była jedną z wielu przesłanych do University of Washington w Seattle używanych to testów genetycznych i objętych w raporcie „Population Genetic Studies” („Studia genetyczne nad populacją”) opublikowanym w 1966 oku. Około 1970 pozostałe próbki przewieziono do Emory University w Atlancie do dalszych badań.
W 1985 roku próbka weszła w inne ręce i tym razem została poddana badaniu na HIV przez Andre Nahmiasa, wirusologa i badacza zwierząt stowarzyszonego z Yerkes Primate Center w Emory. Okaz z Kongo był jedną z 500 próbek krwi pobranych od czarnych mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej w latach 1959 – 82. Początkowo 90% próbek pobranych w 1959 dało wyniki pozytywny na obecność HIV po teście ELISA (teście immunoenzymatycznym), jednakże udowodniono potem, że było inaczej. Po badaniach w Emory, próbki przesłano do Harvard University do przebadania na obecność HIV w laboratorium Maxa Essexa.

Początkowo trzy z próbek krwi pobranej w 1959 zakażone były HIV, ostatecznie jednak okazało się, że potwierdzić to można tylko w przypadku jednej z nich należącej do człowieka z plemienia Bantu. W czasie tych badań laboratorium Essexa zarażone było małpimi wirusami.

W 1986 toku Essex odkrył nowy ludzki wirus AIDS, który potem okazał się być małpim wirusem. Źródłem tego wirusa był ssak z centrum hodowli niedaleko Southborough. Zakażenie laboratorium okazało się mieć skutek w jego teorii dotyczącej makaków, która rozprzestrzeniła się m.in za pośrednictwem mediów.

Równie mało wiadomo także o fakcie zakażenia laboratorium Gallo w Narodowym Instytucie Onkologicznym przez małpie wirusy. W 1975 mówił on o nowym ludzkim wirusie HL-23, który ostatecznie okazał się być trzema małpimi wirusami. Gallo twierdził, że nie ma wyjaśnień na to, w jaki sposób doszło do skażenia.

W 1996 roku Hooper nakłonił Nahmiasa do przekazania pozostałych próbek z 1959 roku Davidowi Ho z Rockefeller University. W 1996 roku Ho został nazwany przez „Time” „Człowiekiem roku”, choć niewielu ludzi o nim słyszało. Ho jest także dyrektorem Aaron Diamond AIDS Research Center, stowarzyszonym z Rockefeller University oraz Nowojorskim Centrum Krwi.

Ho określił, iż niewielka ilość pozostałej próbki nie zawiera żywego wirusa, ani też kompletnych wirionów [pojedynczych kompletnych cząstek wirusowych zdolnych do zakażenia komórki] wirusa. Zamiast tego, pewne jego fragmenty (ok. 15% całego genomu) zostały przetestowane i zaprezentowane światu naukowemu jako najstarszy przykład HIV na świecie. Wyników Ho nie da się potwierdzić, ponieważ próbka z 1959 została w zupełności zużyta.

W raporcie opublikowanym w magazynie „Nature” 5 lutego 1998 (pt. „An African HIV – 1 sequence from 1959 and implications for the origin of the epidemic”) pojawia się nazwisko Hoopera, Ho, Berre Korbera, Nahmiasa i innych. Raport ten stanowić miał niezbity dowód na to, że HIV istniało u Afrykanów w 1959 roku.

Choć brak próbek tkanek z lat 60-tych i 70-tych, które dają pozytywny w testach na HIV wynik, jak i udowodnionych przypadków AIDS, Hooper opiera swą teorię o zakażeniu Afrykanów HIV poprzez szczepionki na polio na teście próbki z 1959.

W swej książce Hooper odrzuca twierdzenia fizyka Roberta Streckera, pierwszego człowieka mówiącego o AIDS jako dziele człowieka, a także wielu innych autorów.

Potępiając wizję badań nad AIDS jako bronią biologiczną, Hooper pisze: „Smutne jest, że zwolennicy Streckersa kontynuują rozgłaszanie jego niedoinformowanych i przestarzałych wersji mitu, oskarżając [o stworzenie HIV] kolejno ZSRR, CIA, Niemców i Światową Organizację Zdrowia (WHO).” Odrzuca on związki ze szczepionką przeciw żółtaczce mówiąc, że tylko dwóch z 826 zaszczepionych gejów zachorowało na AIDS do 1983 roku. Ignoruje on jednak fakt, że do 1981 roku ponad 20% z nich okazało się nosicielami wirusa HIV a rok później odsetek zwiększył się o 10%. Odrzuca on również związki HIV ze szczepieniami przeciwko ospie w Afryce mówiąc, że „nie ma powodów, aby przypuszczać, że w szczepionkach przypadkowo znalazł się HIV czy SIV” (czyli małpia odmiana HIV, ang. simian immunodeficiency virus). Nie rozpatruje on jednak możliwości mówiącej o celowym zakażeniu szczepionek.

Mimo swych badań, Hooper zdaje się być nieco naiwny odnośnie trwającego transferu wirusów między różnymi gatunkami naczelnych w centrach, gdzie są przetrzymywane. Dla przykładu, w 1995 roku rozmawiał on z Prestonem Marxem w LEMSIP. Wówczas Marx był przedstawicielem organizacji Davida Ho, Aaron Diamond Research Center. Hooper pisał: „Byłem zszokowany tym, w jaki sposób tkanki i serum od jednych gatunków wprowadzane są do drugich, długo po tym, jak ryzyko zakażenia międzygatunkowego zostało ukazane wskutek katastrofy z SV40 (szczepionką przeciw polio) i byłem zaskoczony, że te osobniki z grupy dotkniętych tajemniczą chorobą, które przeżyły, zostały sprzedane do innych centrów, aby tam przeprowadzano na nich eksperymenty. Co więcej, ten brak monitoringu i centralnej kontroli dawał się we znaki także na innych polach, jak ksenotransplantacja i tutaj jego skutki mogły być znacznie bardziej przerażające.”

Hooper znacznie uprościł swą teorię odnośnie pojawienia się AIDS. Zignorował informacje mówiące o zwierzęcych wirusach, które umieszczano w ludzkich tkankach w latach 60-tych i 70-tych, wszelkie niebezpieczne twory wirusowe, które zmieniano dla potrzeb badań nad rakiem, szczepionkami i sekretną bronią biologiczną.

SZYMPANS W LODÓWCE

1 lutego 1999 roku, Lawrence K. Altman, długoletni współpracownik New York Timesa zajmujący się medycyną stwierdził, że „zagadka pochodzenia wirusa wywołującego AIDS została rozwiązana”. Grupa badaczy kierowana przez Beatrice Hahn z University of Alabama przeprowadziła badania nad trzema szympansami z Afryki oraz przyjrzała się zamrożonym zwłokom szympansa odkrytym przez przypadek w Fort Detrick. Test w 1985 potwierdził jego nosicielstwo HIV. Opierając się na swych badaniach Hahn orzekła, iż powszechny podgatunek szympansa (Pan troglodytes troglodytes) był nosicielem wirusa najbardziej zbliżonego do HIV.

W blasku mediów naukowcy zaprezentowali drzewo genealogiczne wirusów naczelnych (co mało kto zrozumiał), aby udowodnić to, że HIV genetycznie wywodzi się od wirusa nękającego małpy w dżungli. Molekularna analiza danych przeprowadzona przez Betce Korber i superkomputer Nirvana z Los Alamos National Laboratory wskazała, że HIV przeskoczyło z małpy na człowieka w Afryce w okolicach roku 1930. (Los Alamos jest miejscem, gdzie m.in. zbudowano bombę jądrową a także laboratorim, które kierowało sekretnymi eksperymentami z promieniowaniem na niczego nie spodziewających się cywilach od lat 40-tych).

Beatrice Hahn wysunęła teorię o myśliwym, który zranił się w czasie sprawiania upolowanego szympansa i w ten sposób zaraził się. Naukowcy łatwo zaakceptowali teorię mówiącą, że wirus HIV i jego kuzyni przenosili się z małp na ludzi przy kilku okazjach, co wyjaśniałoby pochodzenie trzech oddzielnych podtypów HIV-1 (M, N i O) a także HIV-2.

Szympansy w Zachodniej Afryce są zwierzętami łownymi, ale wykorzystuje się je również do celów medycznych. Młode cenione są w nauce i zabierane matkom, które są zabijane. Wiele z nich umiera z powodu stresu i nieludzkich warunków w czasie transportu do laboratoriów i ogrodów zoologicznych w krajach zachodnich.

Wskutek tego szympansy stały się gatunkiem zagrożonym. W ubiegłym wieku populacja tych małp w Afryce spadła z dwóch milionów sztuk do mniej niż 150.000. Mimo morderstw dokonywanych na szympansach, to właśnie one obwiniane są o światową epidemię AIDS.

Beatrice Hahn nie są obce teorie związane z naczelnymi, ponieważ pracowała ona z Gallo, kiedy ten rozpowszechniał swą teorię odnośnie związku wirusa występującego u makaków a HIV.

Mimo to dziennikarze nie zwrócili na to uwagi i nowe odkrycia, wraz z próbkami z 1959 w pełni przekonały naukowcy establishment o afrykańskich korzeniach HIV i AIDS.

KONFERENCJA – POCHODZENIE AIDS

Kiedy pod koniec 1998 roku ukazała się książka Hoopera, naukowcy szybko użyli danych o nowych szympansich wirusach, aby zdyskredytować jego teorię o szczepionce przeciwko polio. AIDS w Afryce nie mogło przenieść się z gatunku na gatunek w latach 50-tych, jeśli doszło do tego 20 lat wcześniej. Badacze odmówili wiarę w to, że do powstania HIV przyczynić mogli się inni uczeni.

Hooper obszedł tą teorię, początki AIDS widząc w latach 50-tych. Dziś inni naukowcy przesuwają tą granicę o kilka dekad w tył. Fakt, że do początków lat 80-tych w Afryce nie doszło do epidemii zdaje się nie liczyć. Aby uczynić swe twierdzenia bardziej oficjalnymi, mała grupka naukowców zorganizowała spotkanie, na którym raz na zawsze mieli ustalić wersję o pochodzeniu AIDS.

W październiku 2000 roku Royal Society of London zorganizowało dwudniową konferencję poświęconą korzeniom HIV. Oczywiście nie omawiano na niej teorii związanych z bronią biologiczną. Jeden z profesorów stwierdził nawet, że „wszystkie ludzkie choroby zakaźne mają pochodzenie odzwierzęce”. Choć nigdy przedtem nie doszło do wystąpienia choroby podobnej do AIDS (aż do czasu, kiedy naukowcy zaczęli przenosić wirusy poza granice gatunkowe), ten sam profesor dodał, że „naturalny transfer tych infekcji jest rzeczą powszechną w populacjach zwierząt”.

Używając fragmentów wirusa z próbki z 1959 roku i porównując je z wybranymi wirusami zawartymi w banku w Los Alamos, Betty Korber udoskonaliła swe komputerowe kalkulacje, wskazując na prawdopodobną datę 1940, „z granicami pewności od 1871 do 1955”. Instytut Rega w Antwerpii oszacował, że transfer mógł mieć miejsce między rokiem 1590 a 1760, przy czym najpewniejszą datą było 1675 rok.

Wnioski Hoopera były w dużej mierze ignorowane przez biologów molekularnych. Preston Marx przestrzegał przed innymi chorobami, które mogą przejść na nas z małp. Żaden z naukowców nie wspomniał jednak o tym, co stało się z tymi wirusami, które krążyły po świecie w ramach SVCP na kilka lat przed pojawieniem się AIDS.

„Ostatnie słowo” londyńskiej konferencji mówiło, że wszystkie „ludzkie infekcje wirusowe miały pochodzenie odzwierzęce. Zwierzęta zawsze dostarczać będą źródeł wirusów, które mogą zagrozić w przyszłości ludzkiej populacji.” Naukowcy przewidywali też: „Wciąż istnieją miriady nieznanych wirusów występujących u zwierząt lądowych, wodnych i powietrznych z możliwością przenoszenia ich na człowieka.” Najwyraźniej żaden z nich nie powstał w zwierzęcych laboratoriach.

AIDS, GENETYKA I EKSPERYMENTY NA LUDZIACH

Odrzucana przez większość naukowców teoria o laboratoryjnym pochodzeniu AIDS jest wbrew wszystkiemu racjonalnym wytłumaczeniem początków HIV. Częściowo bazuje ona na wiedzy o eksperymentach przeprowadzanych przez nieodpowiedzialnych naukowców na dwie dekady przed epidemią choroby.

W dodatku, ślady wskazują jasno, iż naukowcy oraz ci spośród nich zajmujący się bronią biologiczną, sekretnie przeprowadzali eksperymenty na nieświadomych tego ludziach. Przerażające aspekty Human Radiation Experiments [serii zimnowojennych eksperymentów mających na celu m.in. badanie wpływu promieniowania na ciało człowieka] ukazują nam, że sekretne medyczne eksperymenty nie są fantastyką czy paranoicznym lękiem.

Łatwo jest zrozumieć, dlaczego naukowcy mogą chcieć ukrywać sztuczne pochodzenie AIDS i obwiniać za wszystko małpy. Jasne staje się, że większość czołowych badaczy promujących tą teorię związana była w jakiś sposób z programem SVCP lub są związani z badaniami nad transferem wirusów w laboratoriach, ze szczególnym uwzględnieniem badań nad naczelnymi.

Od samego początku epidemii badacze odrzucali jakiekolwiek związki AIDS z nowotworami, a także twierdzenia o związkach HIV i badaniami nad kancerogennymi zwierzęcymi retrowirusami. W 1984 roku Gallo nazwał HIV wywołującym nowotwór wirusem „białaczki/chłoniaka”. Aby ukryć związki z nowotworami, nazwa została natychmiast zmieniona na wirus.

Moje własne badania nad mięsakiem Kaposiego, opublikowane w 1981 roku wskazują na „związaną z nowotworem bakterię” jako prawdopodobny czynnik w klasycznych przypadkach tego typu. Przed odkryciem HIV w 1984, inne teksty z 1982 i ’83 roku wskazywały na podobną bakterię w powiększonych węzłach chłonnych i przypadkach mięsaka Kaposiego u gejów z AIDS. Od lat 50-tych wiążąca się z rakiem bakteria mogła być łączona z wirusami, jak i mykoplazmami. Ten aspekt badań nad rakiem był przez wiele lat skrywany przez naukowy establishment.

Gallo w swej książce z 1991 roku fałszywie twierdzi, iż w przypadku mięsaka Kaposiego nie znaleziono czynników infekujących. Wiele rzeczy wskazuje, iż naukowy establishment szuka pełnej kontroli nad wszelkimi aspektami badań HIV, aby nie łączyć nigdy korzeni AIDS z dawnymi badaniami nad rakiem i ukryć konotacje z programami badań nad bronią biologiczną. Przyczynia się to do skrywania faktu, iż AIDS w rzeczywistości jest nową stworzoną przez ludzi zakaźną formą nowotworu.

Czy mała grupa rządowych naukowców jest w stanie utrzymać posiadającą wady (choć dopuszczalną naukowo) teorię o małpim pochodzeniu AIDS i oszukiwać opinię publiczną?

W latach 30-tych ub. wieku szanowana niemiecka społeczność naukowa została w pełni przemieniona wskutek faszystowskich poglądów o niższości Żydów i wyższości rasy panów. Kontrola Nazistów nad nauką i mediami doprowadziła ostatecznie do Holokaustu. Czy nauka otaczająca pochodzenie AIDS zakrywa ogólnoświatowy program zmniejszenia populacji planety, którego autorami są sami ludzie?

Najwyższy czas, aby teorii o sztucznym pochodzeniu HIV przyjrzeć się z pełną powagą. Jej zwolenników nie należy traktować jako paranoików i zwolenników teorii spiskowych. Z drugiej strony sami badacze powinni zgłębić nieznaną historię tej choroby i skutki, jakie może to nieść.

Jak wiele innych wirusów przenoszących się z innych gatunków będziemy musieli przetrwać, zanim zaczniemy kwestionować dobre chęci naukowców, którzy wciąż w swych laboratoriach dokonują eksperymentów z transferem wirusów?

Ludzie żyjący z HIV

Lawrence K. Altman, reporter „Timesa”, który w 1999 roku pisał o rozwiązaniu zagadki pochodzenia AIDS, zapytał jakiś czas później z pewnym niezdecydowaniem: „Skąd pochodzi AIDS? Możemy jedynie zgadywać. Odkrycie odpowiedzi na to pytanie będzie bardzo ważnie, ponieważ dojście do tego, w jaki sposób AIDS stało się epidemią, może pomóc nam w uniknięciu podobnego scenariusza w przyszłości.”

Nie trzeba być wielkim naukowcem, aby wyobrazić sobie to, jak po stworzeniu HIV naukowcy wprowadzali go do różnych grup społecznych i ukrywali medyczne eksperymenty związane z kontrolą populacji.

Sekret i naukowa dezinformacja, która otacza eksperymenty z promieniowaniem z okresu Zimnej Wojny uczy nas, jak łatwo naukowcy związani z rządem mogą ogłupić opinię publiczną w sprawach naukowych. Kiedy w grę wchodzi zaś naukowy szwindel, badacze dobrze wiedzą, iż większość ludzi nie zrozumie nic.

______________________

Tłumaczenie: Serwis INFRA
Autor: dr Allan Cantwell Jr (tyuł oryg.: The Man-Made Origin of AIDS: Are Human and Viral Experiments Responsible For Unleashing The HIV Holocaust?)

http://www.rense.com/general45/cant.htm

http://www.wykop.pl/ramka/725771/aids-dzielem-ludzi/

Swiat wedlug Polakow

swiat wg polakow

swiat wg polakow

modlitwa wyznawcow volkswagena

Wierzę w Volkswagena wszechmogącego, stworzyciela passata i golfa i Audi A1-A8(w tdi), potomka jego najlepszego, który się począł z Wolkswagena świetego.Umęczony przez forumowiczów ukrzyżowany umarł i został pogrzebany.Na wsi zmartwychwstał wstąpił na parkingi kościelne a właśiciele ich sądzą żywych i umarłych…

CZYTAJ bo ciekawe. Gazeta Finansowa:”Jeśli rząd umorzy długi Gazpromu, to będziemy wnioskować o powołanie sejmowej komisji śledczej – zapowiadał w połowie listopada 2009 r. Lech Kaczyński. Było to kilka tygodni po uprawomocnieniu się precedensowego wyroku Federalnego Sądu Arbitrażowego w Moskwie. Nakazał on rosyjskiemu koncernowi energetycznemu Gazprom zapłacenie wymaganej prawem kwoty za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę. Łącznie z odsetkami była to kwota 1,2 miliarda złotych. Wówczas długi Gazpromu wynosiły ponad 55 miliardów dolarów i ciągle rosły. Jedyną szansą, aby uniknąć spłaty zaległych kwot Polsce, było umorzenie długu. Za tym umorzeniem w listopadzie 2009 r. opowiedział się rząd Tuska, jednak stanowczo zaprotestował Lech Kaczyński.
Jednostronna decyzja
Na mocy porozumienia jamajskiego z 1993 r., rosyjski koncern Gazprom miał przesyłać przez terytorium Polski gaz do krajów Europy Zachodniej. Pieniądze za przesył gazu miały trafiać do spółki EuRoPol Gaz SA odpowiedzialnej za tranzyt. Przez 13 lat współpraca układała się względnie pomyślnie – głównie dzięki temu, że statut spółki EuRoPol Gaz SA skonstruowany był w taki sposób, że kontrolę nad nią miał polski rząd. Oczywiście Gazprom dążył do zmiany tej sytuacji. Przejęcie kontroli nad EuRoPol Gazem dawałoby rosyjskiemu potentatowi możliwość samodzielnego decydowania o przepływie gazu do Polski. Taka sytuacja dawałaby Rosjanom ogromne narzędzie do szantażowania władz w Warszawie (bardzo ciekawie mówił o tym wątku prezes Bartimpexu Aleksander Gudzowaty w rozmowie z Romanem Mańką).
W rękach polityków
Próba przejęcia kontroli nad EuRoPol Gazem miała oczywiście ogromne znaczenie polityczne. Nie tylko dla relacji polsko-rosyjskich, ale także dla stosunków na najwyższych szczytach władzy w Rosji. Personalna obsada stanowisk w Gazpromie doskonale odzwierciedla bowiem równowagę między obozem premiera i prezydenta Rosji. Szefem Rady Dyrektorów (odpowiednik polskiej Rady Nadzorczej) Gazpromu był aż do stycznia 2008 r. Dmitrij Miedwiediew – obecny prezydent Rosji. Zastąpił go były premier Rosji Wiktor Zubkow – jeden z jego najbliższych współpracowników.
Brat prezydenta Rosji – Miedwiediew jest również prezesem spółki Gazprom Export ? zajmującej się eksportem gazu do krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Letni impas
Latem 2006 r. zarząd Gazpromu ogłosił, że opłaty za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę są zbyt wysokie. Rosjanie zakwestionowali polskie przepisy, które wymagają, aby w taryfach za transport gazu uwzględnić niewielką dopłatę zależną od wartości majątku firmy. Taka dopłata stosowana jest w większości państw Unii Europejskiej i służy ograniczeniu ryzyka bankructwa firmy gazociągowej. Opłaty te w innych krajach jednak Gazpromowi nie przeszkadzały. Kwestionował je tylko w Polsce. Może (aczkolwiek nie musi) to mieć związek, ze sprawą likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, które były nieformalną rezydenturą rosyjskich służb specjalnych w Polsce.
Doszło więc do sytuacji kuriozalnej. Firma złamała warunki umowy, których przestrzegała od 13 lat. EuRoPol Gaz SA wysyłał do Gazpromu faktury jak dotychczas wyliczane na podstawie stawek zatwierdzonych przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Jednak Gazprom płacił mniej, stosując stawki, które sam sobie ustalił (sic!). Takiego stanu rzeczy nie zaakceptował Michał Kwiatkowski – prezes EuRoPol Gazu. Po wielokrotnych wezwaniach do uregulowania należności (na które Rosjanie nie reagowali) zdecydował się skierować sprawę na drogę postępowania prawnego. W lutym 2008 r. EuRoPol Gaz SA złożył do Sądu Polubownego w Moskwie pozew przeciwko firmie Gazprom Export. Sprawą zajęły się aż trzy instancje sądu arbitrażowego. Ku zdumieniu obserwatorów, we wszystkich instancjach rosyjski potentat przegrał. Musiał więc zapłacić Polsce zaległe opłaty wraz z opłatami. Łącznie niebagatelną kwotę 1,2 miliarda złotych. Jedyną możliwością, aby uniknąć tej zapłaty, była decyzja zarządu EuRoPol Gazu o anulowaniu tej opłaty.
Spór z Ukrainą
Gdy spór prawny z Gazpromem wchodził w decydującą fazę, doszło do kryzysu ukraińsko-rosyjskiego nazwanego mianem „wojny o gaz”. Dla Polski miał on o tyle znaczenie, że Polska rocznie importowała z Ukrainy 2,5 mld m3. gazu. Dostarczała go spółka RosUkrEnergo, która zajmowała się tranzytem gazu przez terytorium Ukrainy. Osobna umowa z EuRoPol Gazem SA zakładała, że do 2014 r. Polska wybuduje terminal w Świnoujściu, do którego będzie przesyłany gaz dostarczany przez RosUkrEnergo. W ten sposób Polska zgromadziłaby rezerwy gazowe potrzebne w wypadku zatrzymania dostaw gazu z Rosji. Ten dobry dla Polski scenariusz nie został zrealizowany wskutek konfliktu o gaz.
Pod koniec listopada 2008 r. Gazprom wezwał Ukrainę do spłaty 2,4 miliarda dolarów długu za gaz i jego przesył na terytorium Ukrainy. W grudniu Ukraina zapłaciła miliard dolarów i ogłosiła, że pozostałą część zadłużenia spłaci w ciągu kolejnych tygodni. Gazprom pozostał nieugięty i zażądał dodatkowo ponad 400 milionów dolarów odsetek karnych. Tyle rząd w Kijowie zapłacić nie mógł. 1 stycznia 2009 r. Gazprom wstrzymał większą część dostaw gazu na Ukrainę. W efekcie spadła ilość gazu dostarczanego przez Ukrainę do Polski, Węgier, Austrii, Bośni i Hercegowiny, Rumunii i Bułgarii. Państwa te musiały skorzystać ze swoich rezerw. W spór włączyły się Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Ostatecznie 19 stycznia doszło w Moskwie do podpisania porozumienia gazowego, w wyniku którego Gazprom ponownie rozpoczął tranzyt gazu do krajów europejskich przez terytorium Ukrainy. Na mocy tego samego porozumienia, za winnego rosyjsko-ukraińskiego konfliktu o gaz uznano spółkę RosUkrEnergo, która odpowiedzialna była za tranzyt gazu przez Ukrainę. Gazprom ogłosił, że nie zamierza kontynuować współpracy z tą firmą. Nowym importerem gazu rosyjskiego stała się spółka Naftohaz.
Umowa niekorzystna dla Polski
Wiosną 2009 r. doszło do podpisania umowy między Gazpromem a spółką Naftohaz. W jej treści znalazł się zapis, w myśl którego Naftohaz nie mógł sprzedawać gazu do innych państw niż Ukraina. Oznaczało to, że ukraińska spółka nie mogła już eksportować gazu do Polski. Pogrzebało to definitywnie pomysł budowy terminala gazowego w Świnoujściu. Jednak zaraz po sfinalizowaniu umowy z Naftohazem Gazprom zaproponował stronie polskiej, że sprzeda jej dodatkową ilość gazu, aby wyrównać straty wynikające z niedotrzymania umowy przez RosUkrEnergo. I faktycznie, w czerwcu 2009 r. wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak podpisał umowę na jednorazowy zakup gazu w wysokości 1,2 miliarda metrów sześciennych. Była to maksymalna ilość, którą Gazprom zgodził się sprzedać.
W wyniku całej sytuacji, w połowie 2009 r., po wyeliminowaniu z rynku spółki RosUkrEnergo, Polska stanęła przed perspektywą, że import gazu nie będzie mógł pokryć całego zapotrzebowania. Wówczas Gazprom wystąpił z propozycją zwiększenia dostaw i renegocjacji umowy. Propozycję natychmiast podjął rząd Donalda Tuska. W lipcu Gazprom postawił wstępne warunki. Oczekiwał zmian w statucie spółki EuRoPol Gaz SA, aby strona polska nie miała tam decydującego głosu. Oczekiwał również rezygnacji z budowy terminala w Świnoujściu. Zaoferował ponadto zwiększenie rocznego importu gazu do Polski do ponad 11 mld m3 i przedłużenie umowy do 2037 r.
Oferta Gazpromu przedstawiona stronie polskiej została przekazana do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a stamtąd do Kancelarii Prezydenta. Warunki proponowane przez Gazprom zaniepokoiły Lecha Kaczyńskiego. Jeszcze w lipcu 2009 r. Kaczyński wystąpił do Ministerstwa Gospodarki z zapytaniem o instrukcje negocjacyjne dla polskich urzędników, którzy będą prowadzić rozmowy z rosyjskim koncernem. Doszło do kolejnego spięcia na linii rząd – prezydent. Ani Pawlak, ani Tusk nie chcieli bowiem udostępnić Głowie Państwa instrukcji. Dlaczego?
Odmienne stanowiska
W końcu października 2009 r., w Moskwie rozpoczęły się negocjacje dotyczące warunków nowej umowy gazowej. Po wyroku Sądu Arbitrażowego w Moskwie Gazprom postawił jeszcze jeden warunek: zażądał anulowania 1,2 miliarda złotych długu. Premier Tusk zadeklarował przychylność dla tego pomysłu. Poparł go minister skarbu Aleksander Grad. O takim rozwiązaniu nie chciał jednak słyszeć Michał Kwiatkowski – prezes EuRoPol Gazu SA. Kwiatkowski stanowczo dał do zrozumienia, że dopóki pełni funkcję prezesa, nie podpisze dokumentu anulującego dług Gazpromu. Jego stanowisko poparł Jerzy Tabaka – członek zarządu spółki. Gdy rząd zajął odmienne stanowisko, Kwiatkowski wysłał do Aleksandra Grada list, w którym stwierdził, że umorzenie długu będzie stanowić złamanie polskiego prawa, za co grozi kara pozbawienia wolności. Na ten list minister Grad jednak nie odpisał.
11 grudnia 2009 r. przeciwko podpisaniu umowy na rosyjskich warunkach opowiedział się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ? Aleksander Szczygło. Trzy dni później Kancelaria Prezydenta oficjalnie poinformowała, że jest przeciwna nowej umowie gazowej z Rosją.
Karuzela negocjacyjna
12 stycznia 2010 r. PGNiG (właściciel 48 proc. udziałów EuRoPol Gazu SA) poinformowało, że w Moskwie rozpoczynają się rozmowy z przedstawicielami Gazpromu w sprawie aneksowania kontraktu jamajskiego. Dotyczyły zwiększenia dostaw gazu do 10,25 mld m3 i przedłużenia kontraktu do roku 2037. Negocjacje dotknęły również sprawy umorzenia długu dla Gazpromu. Jednak prezes Michał Kwiatkowski i członek zarządu Jerzy Tabaka wciąż konsekwentnie bronili stanowiska, że długu umarzać nie można. Na efekty nie trzeba było długo czekać. 20 stycznia odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej EuRoPol Gazu. Zawieszono w pełnieniu obowiązków Michała Kwiatkowskiego i Jerzego Tabakę, którzy sprzeciwili się umorzeniu długów Gazpromowi. Tymczasowym prezesem EuRoPol Gazu został Aleksandr Miedwiediew – brat prezydenta Rosji, wiceprezes Gazpromu i prezes spółki Gazprom Eksport. Jego zastępcą został Michał Szubski. Aleksandr Miedwiediew był więc jednocześnie wiceprezesem Gazpromu (koncernu wydobywającego gaz), prezesem spółki Gazprom-Export zajmującej się eksportowaniem rosyjskiego gazu i prezesem EuRoPol Gazu, który miał decydować o umorzeniu długów Gazpromowi. Reprezentował więc obie strony sporu. Konflikt interesów był oczywisty. Natomiast po raz pierwszy zdarzyło się, że faktycznym, choć nieformalnym, prezesem spółki o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa Polski został brat prezydenta Rosji.
Mimo tej sytuacji, obaj nowo powołani „prezesi” nie byli w stanie umorzyć długów Gazpromu. Statut spółki wymagał bowiem zgody całego zarządu, a nie tylko prezesa. Tymczasem wszyscy pozostali członkowie zarządu podzielali stanowisko Michała Kwiatkowskiego i sprzeciwili się rezygnacji z 1,2 miliarda złotych.
Komentując roszady personalne w EuRoPol Gazie SA, doradca Lecha Kaczyńskiego Janusz Kowalski poinformował, że jeśli dojdzie do umorzenia długów Gazpromowi, Kancelaria Prezydenta zawiadomi prokuraturę oraz zwróci się do Sejmu o powołanie komisji śledczej. Od tego momentu, obóz prezydenta Kaczyńskiego stał się główną przeszkodą na drodze do anulowania długów Gazpromu i przejęcia przez rosyjski koncern naftowy całkowitej kontroli nad dostawami gazu do Polski. Reasumując: Kaczyński i jego ludzie stali się główną przeszkodą do uzależnienia Polski od dostaw rosyjskiego gazu.
W drodze do umowy
Już 21 stycznia, czyli jeden dzień po zawieszeniu Kwiatkowskiego i Tabaki, Donald Tusk i Aleksander Grad podali do wiadomości publicznej, że opowiadają się za umorzeniem Gazpromowi długu w wysokości 1,2 miliarda złotych. Cztery dni później rząd podjął decyzję o umorzeniu wielkiego długu Gazpromowi. 27 stycznia potwierdził to wspólny komunikat Gazpromu PGNiG i EuRoPol Gazu, którym tymczasowo kierował Aleksandr Miedwiediew. W ciągu kilku następnych dni doradcy Lecha Kaczyńskiego sugerowali w mediach, że będą wnioskować o powołanie komisji śledczej, jeżeli rząd dotrzyma słowa i umorzy długi Gazpromu. Tusk się jednak nie ugiął. 10 lutego polski rząd zatwierdził projekt nowej umowy gazowej z rządem Rosji. W komunikacie przekazanym dziennikarzom rzecznik rządu Paweł Graś mówił, że umowa precyzuje trzy najważniejsze kwestie: zwiększenie dostaw gazu do Polski, przedłużenie obowiązywania umowy gazowej i nowe rozliczenia za tranzyt gazu przez Polskę. Na marginesie trzeba pogratulować sofistycznych umiejętności ministrowi Grasiowi, który umorzenie Gazpromowi długu nazwał ? ?rozliczeniem za transport?. W efekcie 1 marca rząd Donalda Tuska upoważnił Waldemara Pawlaka do podpisania umowy gazowej z Rosją na warunkach wynegocjowanych przez PGNiG i Gazprom. Biorąc pod uwagę fakt, że w EuRoPol Gazie SA rządził już Aleksandr Miedwiediew i to on decydował, kogo wysyła na negocjacje, wynik tych rozmów był łatwy do przewidzenia, jeśli chodzi o sprawę polskiej racji stanu.
Pośpieszne zmiany
16 marca w Moskwie zorganizowano posiedzenie Rady Nadzorczej EuRoPol Gazu. Uczestniczyli w nim Aleksandr Miedwiediew i prezes PGNiG Michał Szubski. W trakcie posiedzenia dokonano bardzo istotnych zmian. Po pierwsze zmieniono status spółki. We wszystkich sprawach zarząd EuRoPol Gazu musi podejmować decyzje jednogłośnie. W razie rozbieżności w jakiejkolwiek sprawie, spór miała rozstrzygać Rada Nadzorcza. W razie niepowodzenia, należało zwołać Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy czyli Gazprom i PGNiG. Po drugie obie te firmy wskazują równą liczbę członków zarządu. Tydzień później zebrało się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy EuRoPol Gazu, aby zmienić statut i zarząd spółki. Ogłoszono jednak przerwę do 20 kwietnia, ponieważ nie zostało podpisane polsko-rosyjskie międzyrządowe porozumienie o dostawach gazu i zasadach działania EuRoPol Gazu. Reasumując: najważniejsza decyzja w sprawie spółki strategicznej odpowiadającej za tranzyt gazu miała zapaść 20 kwietnia.
10 kwietnia Lech Kaczyński wsiadł na pokład rządowego tupolewa lecącego do Katynia. Ten dzień stał się jednym z najtragiczniejszych w powojennej historii Polski. Oprócz prezydenta, zginęli bowiem najważniejsi przeciwnicy umowy gazowej z Rosją.
Sukces Gazpromu
Osiem dni później w Krakowie odbył się uroczysty pogrzeb pary prezydenckiej. Na pogrzeb przyjechał prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Towarzyszył mu brat Aleksandr i szef Gazpromu Aleksiej Miller. Próżno szukać ich obu na zdjęciach z konduktu pogrzebowego. Nie wiadomo, co obaj robili tego dnia w Polsce. Wiadomo jednak, że dwa dni później odbyło się ponownie Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy EuRoPol Gazu, w trakcie którego wybrano nowego prezesa zarządu. Został nim Mirosław Dobrut. Równocześnie ze stanowiska prezesa odwołano Michała Kwiatkowskiego, a ze stanowiska wiceprezesa ? Jerzego Tabakę, którzy nie chcieli umarzać długów Gazpromowi. Już następnego dnia rząd ogłosił, że nowa umowa zostanie podpisana na początku maja. Tak się nie stało.
Unia Europejska ? zaniepokojona tym stanem rzeczy ? wymusiła na Polsce negocjacje z udziałem przedstawiciela Brukseli. Ostateczną umowę podpisano 29 października w Warszawie, a aneks do niej kilka godzin później. Treść umowy i aneksu nie są znane. Wiadomo jedynie, że Gazprom będzie dostarczał do Polski gaz do 2037 r. Wiadomo też, że strona polska zrezygnowała z 1,2 miliarda złotych, które miał zapłacić Gazprom. Rezygnacja nawet z jednego miliarda w obliczu kryzysu finansów publicznych trudno ocenić inaczej, jak działalność na szkodę Polski. Treść umowy polsko-rosyjskiej nie została udostępniona ani Polakom, ani przedstawicielom Komisji Europejskiej. ? Staramy się działać w tej kwestii zgodnie z interesem Polski i przepisami europejskimi. Jestem przekonany, że tak jest. Nie ma powodów, by akurat Polska była testowana ponad standardy i przepisy obowiązujące w UE ? wytłumaczył dziennikarzom Donald Tusk.
Autor: Leszek Szymowski
Źródło: Gazeta Finansowa” (znalezione w sieci)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.