1.
Nie tylko Polska północna leży poza zasięgiem rakiet Iranu, wiec tarcza może być             instalowana w innym panstwie, a nie w Polsce.  Dlaczego  my  mamy  w  tym
uczestniczyć. Czemu  mają  mówić,  że  to  z  Polski  ta  rakieta  była  wystrzelona.
Jest  jeszcze  jedno  retoryczne  pytanie, dlaczego  Amerykanie nie  zwrócili  się
do  innych  krajów  Europy  o  lokalizację  tarczy? Wiadomo, że  tu  odległości
nie  mają  żadnego  znaczenia.  Ale  odpowiem, krótko tam  by się  na  to  nikt  nie  zgodził,
ma zachodzie zdaja sobie sprawe z zagrożenia jakie niesie tarcza i nie chca zgotowac piekła swoim obywatelom.
Naszych  wystarczy  poklepać  po  plecach,   porozmawiać  pięc  minut   w  USA i   mamy  kolejnego   Wielkiego  Brata.
2.
Polacy nie będą mogli pracowac przy budowie tarczy ,bo nasze firmy nie maja specjalnych ceryfikatów uprawniających do prac budowlanych o tajnym przeznaczeniu.
3.
Teren na którym będzie tarcza to będzie teren eksterytorialny i nikt nie będzie miał tam wstępu. W przyszłości trudno będzie zainstalowanych amerykanów stąd wykurzyć/ już planuja pobyt na 30 lat /.
Strefa przyniesie nam tylko zagrożenie atakami terrorystycznymi i same straty.
4.
Żołnierze amerykańscy  będą mieszkali w Redzikowie / tylko dlatego ,ze musza być
chronieni /, ale zaopatrywac będą się we wszelkie artykuły w Niemczech lub Ameryce.
W Polsce najwyzej będą korzystac z wody, pradu i kanalizacji i nic im wiecej nie będzie potrzebne z Polski.
5.
W imię jakieś sprawy ma ktoś zginąć skoro Ameryka ma zatargi z krajami Arabskimi, po co my w tym uczestniczymy ? Po co to nam potrzebne ?
Sprawa odzskodowań jak ktoś zginie to wiemy jak wyglada to w Polsce,
tj. odzkodowania zgodnie z ubezbieczeniem danej osoby, a wiec znikome.
6.
Offset wiemy tez  już jak wygladał z F 16 i tak będzie najprawdopodobniej z tarcza.
7.
Słupscy samorządowcy opowiadają głupoty, że ładunek nuklearny spali się w przestrzeni podczas zderzenia z antyrakietą, w takim razie dlaczego ładunek nuklearny nie uległ
spaleniu podczas wybychu nad Hiroszimą i Nagasaki. Nastąpiło promieniotwórcze
skażenie terenu Japonii , a ludzie do tej pory choruja na chorobę popromienna.
Hiroszima pochłonęła wtedy życie 140 tysięcy ludzi. Od tamtego czasu liczba ofiar amerykańskiego bombardowania atomowego Hiroszimy – na skutek powikłań zdrowotnych, zwłaszcza choroby popromiennej – urosła do ponad 224 tysięcy.
Natomiast w wyniku  zrzucenia bomby atomowej na Nagasaki, zginęło około 80 tys. mieszkańców japońskiego miasta i okolic.
Faktycznie podczas zestrzelenia rakiety rozpadnie się ona na drobne części ale ładunku promieniotwórczego się NIE ZNISZCZY ! i w końcu gdzieś on opadnie na Polskę i Europę.
Pamietamy wybuchy nuklearny  po wojnie na wyspach Bikini które do tej pory nie mogą być zamieszkałe z powodu skażenia radioaktywnego.
Pamietamy panikę jak była w Polsce w 1986 roku podczas awarii w elektrowni w Czarnobylu, podczas którego zmarło wskutek skażenia  wielu pracowników elektrowni, mieszkańców regionu ,do tej pory teren elektrowni jest wydludniony.
Część promieniotwórczego skazenia przeszła atmosferą na teren pólnocnej Polski i Skandynawii.
Jakiż to był wtedy hałas, krzyk, larum z tego powodu, że to zrobili Rosjanie, a czym ewentualne amerykanskie skażenie będzie się od tego rózniło?
Z powodu paniki wykupywanio wtedy srodki anty promieniotwórcze miedzy innymi jod w aptekach .Tu retoryczne pytanie do naszych decydentów czy nam to jest potrzebne ?
W tej sprawie jakoś nie słyszałem wypowiedzi chemików, ekspretów od spraw nuklearnych, jądrowych , a nie takich laików jak Kobyliński, Chmiel, Ziemianowicz, Szczypińska i innych politykow .


~Polak , 17.04.2008 06:46

Advertisements