JESTEM WYKŁADOWCĄ na renomowanej uczelni. Moje spostrzeżenia
są następujące: dzieci robotników i rolników to tłumoki które nigdy nie powinny studiować bo ich mózgi nie są przygotowane na takie wyrzeczenia intelektualne. Studiować powinni jedynie dzieci prawników, lekarzy, inżynierów, ludzi majętnych itd. Poziom nauczania jest celowo obniżany aby dzieci hołoty  mogły nadążać za programem. Potem nasze uczelnie wypuszczają ćwierćinteligentów którzy nie potrafią wybudować porządnej drogi, zaprojektować estetycznej architektury, stworzyć przełomowej rzeczy. Przecież jedynymi znanymi produktami polskimi na zachodzie – jest kiełbasa i wódka. O czymś to świadczy.
~prof, inteligent, wykładowca , 14.05.2008 09:25
Advertisements