Uwaga! Ważne! Wynik 1:0
Uwaga! Ważne! Nad czym tu w ogóle dywagować. Wynik 1:0 i tak nic by nam nie dał. Od lat ta sama bzdurna taktyka. Cholera, i trener już inny, a my wciąż to samo. Na ostatnim Mundialu w czasie meczu z Niemcami przecierałem ze zdumienia oczy. Bo po pierwszej kolejce Niemcy mieli 3 punkty (po meczu z Kostaryką). My – ) punktów po porażce z Ekwadorem Niemniej jednak to oni atakowali, a my zastosowaliśmy tradycyjną „obronę Częstochowy”. Oni z uporem maniaka dążyli do samego końca do zmiany rezultatu. I opłaciło się. Strzelili gola i wygrali 1:0. A my (jak i teraz – po meczu z Austrią) tylko jęczeliśmy: „Było tak blisko”, nawet Jans bąnął w TV coś w rodzaju: „Szkoda, w doliczonym czasie pozbawiono nas szans na wyjście z grupy”. Cholera jasna!!! Jakich szans. Co by nam wtedy dał ten remis i jeden punkcik. Niemcy mieli trzy (a dążyli do zdobycia trzech kolejnych, by mieć po meczu z nami sześć!), Ekwador miał już trzy – po meczu z nami. Ale nas satysfakcjonowałby ten jeden. Paranoja. Chory trener. Chorzy piłkarze. I co gorsza, ta choroba udziela się i nam, kibicom. Bo teraz znów wrzeszczymy, że angielski sędzia pozbawił nas szans. Inni potrafią grać i MYŚLEĆ inaczej. Chorwacja prowadziła z Niemcami 1:0. Ale to jej nie wystarczyło. Strzeliła drugiego gola. I dzięki temu nie musiała potem płąkać, że zremisowałą 1:1. Dobra, przyjmijmy zresztą, że dowieźlibyśmy do końca meczu to skromne 1:0. I co? Chorwacja ma 6 pkt, my mielibyśmy 3, Niemcy też, ale z wygranym meczem z nami i lepszym bilansem bramek. Naprawdę wierzycie, że wygralibyśmy z Chorwacją w takim stosunku, by wystarczyło to do awansu? Bo w wygraną Austrii z Niemcami nie ma chyba co wierzyć.
Zrestą nie oszukujmy się: z czym do ludzi! Z taką grą i takimi umiejętnościami nic byśmy dalej nie zwojowali. Przecież przez pierwsze 20 minut meczu z Austrią nie istnieliśmy na boisku. OK, Boruc kilka razy nas uratował, poza tym Austriacy nie są asami futbolu i zwyczajnie nie potrafili wykorzystać sytuacji, któe sami sobie wypracowali. Ale gdybyśmy grali z klasową drużyną (a w ćwierćfinałach nie będzie drużyn na poziomie Austrii), oberwalibyśmy aż miło. Zobaczcie, co zrobili Hiszpanie w meczu z Rosją. Uważam, że Rosjanie wcale nie zagrali beznadziejnego meczu. Ich atak podobał mi się momentami dużo bardziej, niż nasz. Grali z polotem, odważnie atakowali. Ale wszystkie ich (szkolne zresztą błedy) Hiszpanie bezlitośnie wykorzystali. Bezlitośnie ukarali ich za każdą pomyłkę, perfekcyjnie wykorzystując wszystkie sytuacje. My na szczęście graliśmy z Austrią, nie z Hiszpanią. Ale nawet z Austrią byliśmy wiele razy w strasznych opałąch. W następnych meczach też liczylibyśmy na farta? Jak długo mogłoby nam sprzyjać szcęście? Blatter powiedział kiedyś święte słowa: niespodzianki w futbolu się zdarzają, ale cuda już nie. Więc nie ma się czym podniecać. Nawet przy zwycięstwie 1:0 z Austrią i tak zapewne nie wyszlibyśmy z grupy. A jak byśmy (co byłoby niespodzianką po tym, co dotychczas pokazaliśmy) wyszli, to dalej cudów i tak by już nie było. Naszej piłce potrzebne są gruntowne zmiany. Gruntowne! Ale o czym tu gadać, skoro taki Listkiewicz od lat trzyma się kurczowo fotela. W cywilizowanych krajach po takich aktach korupcji, jakie miały miejsce za jego rządów, szef związku natychmiast podałby się do dymisji. Nawet, jeśli sam nie był „umoczony” (w co serdecznie wątpię). To jak zarządzał związkiem? Nie miał pojęcia, co się dzieje w polskiej piłce? To co z niego za prezes? Pamiętacie, jak w Belgii wczasie konwojowania do sądu, czy do innego aresztu, uciekł pewein znany pedofil. I szef służby więziennej od razu podał się do dymisji. Choć jasne jest, że nie on tego faceta konwojował. I nie jego bezpośredni podwładni nawet. Ale to nie ma znaczenia. Powtarzam: w cywilizowanych krajach obowiązują inne standardy. I dopóki u nas nie zmieni się sposób MYŚLENIA, póki będziemy krzyczeć, że ktoś nas okradł ze zwycięstwa, nie widząc własnych błęów, złych założeń taktycznych, źle prowadzonych treningów(plaga kontuzji), dopóty będziemy dostawać baty. Taka prawda.
~Bolesna prawda , 13.06.2008 17:21
Reklamy