ANALIZA POLITYCZNYCH WYPADKÓW, ODSŁONA 1
Witam. Pozwólcie Państwo, że i ja, w ramach analizy politycznych wypadków dorzucę parę słów, bo sytuacja w kraju mknie w zawrotnym tempie, znaczy to że szybko.

Jak widać na załączonym obrazku pan Kaczyński, jeśli idzie o grę o najwyższą stawkę, posługuje się nie kim innym, jeno panią Fatygą. I słusznie robi, bo osoba to nad wyraz kompetentna. I nie może tu być mowy o zastosowaniu w praktyce powiedzenia, że gdzie prezydent, o przepraszam oczywiście że diabeł nie może, tam babę pośle.

Pozwólcie, że pani Annie poświecę dziś trochę uwagi. Jak wspomniałem na wstępie osoba to nad wyraz kompetentna i nie należy się dziwić, że najpierw ministrem spraw zagranicznych została a potem pan Lech znalazł dla niej miejsce w Pałacu. I aby nie być gołosłownym poprę tak postawione tezę kilkoma dowodami.

Zaraz na początku pani Anna zarządziła w podległym sobie resorcie wielkie sprzątanie. I nikt przy zdrowych zmysłach nie dziwił się chyba tym czystkom w ambasadach. Widać pani minister uznała, że urzędujący tam ludzie nie są swojakami, to i nie dziwota, że wycięła ich w pień. I do tego tylu na raz. I nic nie szkodzi, że naruszyła w ten sposób niepisaną umowę o wymianie ambasadorów. Kiedyś musiało przyjść nowe, a przecież to właśnie PiS w kampanii obiecywał. I nic nie szkodzi, że wakaty miesiącami nie były obsadzone, a ten w Brukseli został obsadzony dopiero po pół roku. A myślicie, że takiego ambasadora to łatwo znaleźć? Musi być kompetentny, a co najważniejsze swojak. Lepiej więc powoli, a za to dokładnie poszukać, prawda?

Również i w stosunku do skrótu myślowego pana Macierewicza o byłych ministrach spraw zagranicznych pani Fotyga ustosunkowała się jak należy bo, zostawiła tę sprawę ówczesnemu panu premierowi. Potem miała stanąć przed komisją spraw zagranicznych i odpowiedzieć na kilka pytań. I rzeczywiście stanęła, a właściwie siedziała. Stwierdziła roztropnie, że ona na pewno tak by się nie wypowiedziała, po czym zaproponowała komisji, aby jej pytań nie zadawała. I wyszła. Powie ktoś, że uciekła. Nic bardziej mylnego. Po zachowaniu takim rozpoznać rasowego polityka. A ci z komisji niech nie będą tacy ciekawscy. Pytań się im zachciewa.

Także i potem pani minister prowadziła naszą politykę wręcz koncertowo. I nie jest prawdą, że sprawę pierwiastka źle rozegrała taktycznie, bo nie była do końca zorientowana w unijnej problematyce, jak również i fakt, że kiedyś trafiło się jej pomylić traktat graniczny z traktatem o dobrym sąsiedztwie.

Nie należy się więc dziwić, że po tym wszystkim pan Kaczyński ufa jej bezgranicznie i na pierwszą linię frontu do Ameryki wysyła. Niech naprawia to, co zepsuł pan Tusk, wiecie ten, co to go nie lubię do spółki z panem Sikorskim. I wspomnicie moje słowa, że pani Anna wróci zza oceanu z tarczą. A że nie ma uprawnień? Panu prezydentowi mógł przecież tak nieistotny szczegół po prostu umknąć.

~ryży koń , 26.06.2008 06:46

Taaak Fachowość pani Fastrygi to my znamy.Przypomne tylko,że zamieniła flage czeską na rosyjska Ale nic to w porównamiu z Panem Prezydentem wszystkich Wolaków.Mianował pana Pudejro na Wolaka ,wręczył order panu Benhałerowi a na koniec uznał,że najlepszym piłkarzem na euro jest Artur Barabur.Pan prezydent zreszta otacza sie najlepszymi fachowcami w dziedzinie stosunków miedzynarodowych oraz wewnetrznych.przypomne że to u niego pracuje pan Maciarewicz człek opetany przez lustracje oraz pan olszewski były premier i niedoszły poseł.A agentem do specjalnych poruczeń jest tam Pan Kamiński specjalista od tłumaczenia co pan prezydent chciał powiedzieć bądż co tez miał na myśli
~wojtek , 26.06.2008 07:12
Reklamy