Przeczytajcie jak naprawdę żyje się w Gruzji. Mój kuzyn tam był i to potwierdza. Szacun dla autora
kiedy byłem w rejonie Zakaukazia: Soczi (w Rosji), Suchumi (Abchazja), Tbilisi, Batumi (Adżaria) to za czasów Związku Radzieckiego w tym kraju żyło się znacznie lepiej. To ZSRR dbał o wodę, elektryczność gaz, transport w tej republice. Tam gdzie było można latały samoloty, w tereny górskie (Abchazja i Osetia)) powszechny transport zapewniały śmigłowce. Młodzież powszechnie się uczyła i cywilizowała. Oczywiście, że zdecydowanie odstawali od poziomu życia Europy, ale bazujac choćby na ośrodkach turystycznych i na rolnictwie (herbata, wina, cytrusy) mogli „powiazać koniec z końcem” i na przestrzeni np. 10 lat widac było zdecydowana poprawę. Nieszczęścia Gruzji przyszły wraz z likwidacją ZSRR i ponownym po latach ujawnieniem się gruzińskiego nacjonalizmu. Rozpętali wojny niemal ze wszystkimi narodami żyjącymi w granicach Gruzji i z Armenią (do tej pory są w stanie wojny). Udało się im zniewilić jedynie autonomiczny kraj Adżarię (rejon Batumi) i wpędzić ich prze z kilkanaście lat nieludzkich obciążeń podatkowych na utrzymanie i wyposazenie armii w nędzę. Ten region przestał się rozwijac – stracił też turystów. Osetia Południowa i Abchazja przyzwyczajona do najazdów nacjonalistów Gruzinskich przygotowała się do obrony i przsez trzy lata wojny nie oddały Gruzinom pola. Nadwyrężeni liczebnie ale jako narody przetrwały. Dzięki pomocy ze strony Rosji gaz, ropa, energia elektryczna, nawet woda. Abchazja oczywiście straciła na turystyce – rejon Suchumi i przepiękne tereny górskie. Mimo wprowadzenia ochrony przez wojskową misję pokojową WNP wciąż zwłaszcza wsie Osetyjców przy granicy z Rosja były atakowane nocami przez bojówki byłych komandosów gruzińskich z czasów rozpętanej przez nacjonalistów gruzińskich po rozpadzie ZSRR. W Tbilisi doskonale o tych bojówkach wiedzą. Nacionalistycvzna propaganda dba o rozgłaszanie ich osiagnięć (zastrzelenie, zamordowanie, spalenie), zdjecia dowódców-morderców są rozpropagowywane wśród ludności. Jednym z dowódców tych szwadronów śmierci jest kobieta – czczona w Gruzji niemal jak Matka Boska w Polsce – strąciła w 1990 roku rosyjski śmigłowiec, spaliła kilka osetyńskich wsi. Człowiek z Europy przeobrażenia gruzji ostatnich 16-18 lat przyjmuje z prawdziwuym niesmakiem. Jest to w tej chwili wyjatkowo biedny kraj nacjonalistycznych morderców. Gigantyczne wydatki na zbrojenie, wysyłanie do podstępnych napaści bojówek by zastraszać Osetyjców i Abchazów, wymordować ich lub zmusić do opuszczenia swoich domów. Gruzini nie dbają o swój rozwój. Nie przeszkadzaja im braki w dostawach prądu, gazu, wody. Zimą nie ogrzewają mieszkań. Na siłę na polecenie Kaczyńskiego kupujemy od nich wina, by mieli na zbrojenia. Na Gruzję Sakaszwilego trzeba patrzec z obawą, a nawet strachem. Jest wielce prawdopodobne, że to tu Amerykanie wyznaczą arenę rozpoczęcia III wojny światowej. Oczywiście Gruzini ze swoim Prezydentem ogarniętym amokiem wojny sobie nie zdaja nawet sprawy, że ich kilkumilionowy naród skupiony na niewielkiej przestrzeni działań wojennych może po prostu nie przetrwać. Kiedy w zeszłym roku odbyłem podróż po tym terenie stwierdziłem, że Gruzja cofnęła się o kilkadziesiąt lat a w dziedzinie rozwoju intelektualnego narodu doszło do wynaturzenia, wręcz do zezwierzecenia. Myślę, że Gruzja wyjątkowo straciła na rozpadzie ZSRR i braku pomocy z tej strony. Amerykanie Gruzją się jedynie posługują. Przysyłają doradców wojskowych, wspieraja armię. Pewnie spece z CIA wyprali mózg Sakaszwilemu. Gruzja stała się jedynie bazą wypadową sił wojskowych USA na wypadek ataku na Iran lub do wszęcia wojny z Rosją. Nie zainwestują tam, bo i po co. W razie jakiejś wojny ten maleńki kraj po prostu zniknie razem ze swoim narodem. Jestem tym co widziałem głęboko zniesmaczony, bo po Amerykanach spodziewałem się choć odrobiny humanizmu i pomocy przynajmniej w stopniu jaki Gruzja utraciła odwracając się plecami mod Rosji oraz tracąc na niegdyś podstawowej dziedzinie swojej gospodarki – turystyce. Ten kraj Amerykanie skazali na zagładę.

~Kazimierz , 16.08.2008 18:39

Advertisements