„1. Początek lat 90. Sikorski zaprasza do swego dworu w Chobielinie pod Bydgoszczą elitę polskiej prawicy. Każdy gość dostaje w drzwiach egzemplarz książki Sikorskiego „Prochy świętych”. Przy wyjściu okazuje się, że za książkę trzeba… zapłacić.

2. Rok 1992. Sikorski zaprasza na obiad Jana Rulewskiego, by ten wstawił się za nim u Michnika. Chodzi o zamieszanie z brytyjskim paszportem Sikorskiego i obawy o lojalność. Rulewski zamawia tylko przystawkę, Sikorski – obiad z trzech dań. Po posiłku Sikorski rzuca: No to co, Janku? Rachunek po połowie?

3. Rok 2006. Sikorski zaprasza do kawiarni Aleksandra Szczygłę. Szczygło bierze kawę, Sikorski – przekąskę. Rachunek dwadzieścia parę złotych. Sikorski żąda, by kelner… wystawił fakturę na MON.

4. Rok 2006, Dzień Wojska Polskiego. Sikorski pożycza Lechowi Kaczyńskiemu 100 złotych, bo ten nie ma czego rzucić na tacę podczas mszy (kasę trzyma Maria Kaczyńska i wiele razy widziano, jak wsuwa mężowi pieniądze do ręki, by dał na tacę). Potem Sikorski kilka razy głośno dopomina się zwrotu. (Jak wieść gminna niesie, prezydent oddał mu owe 100 złotych już co najmniej dwa razy.)

5. Rok 2008. Radek Sikorski zarabia 14 tys. złotych miesięcznie. Mimo to – mówi plotka – jako jedyny minister Tuska wziął bon świąteczny. Na 500 złotych.”

tekst z Pardonu

~Niezmanipulowany , 01.01.2009 04:08

Advertisements