Przeczytajcie !!! Tak będzie wyglądał wywiad kończący tegoroczny Puchar
Świata po konkursie w Planicy, Apoloniusz Tajner i Maciej Kurzajewski.

Maciej Kurzajewski (MK): Panie Trenerze /Tajner w tym czasie zaczyna machać głową/, dzisiejszy konkurs Pucharu Świata, kończący sezon 2008 – 2009 z nowym rekordem świata. Gregor Schlierenzauer dokonał rzeczy nieprawdopodobnej, skoczył i wylądował 245 metrów. Polacy latali dziś zdecydowanie bliżej, Adam Małysz 180 metrów, to daje mu w łącznej klasyfikacji zawodów 28 miejsce, pozostali nasi reprezentancji, no cóż, może lepiej pomińmy ten temat.

Apoloniusz Tajner (AT): Tak, Gregor skoczył dziś rzeczywiście bardzo dobrze, chociaż należy powiedzieć otwarcie, że warunki na jakie trafił, premiowały by dziś niemal każdego skoczka z czołówki światowej do podobnej odległości. Podobnie rzecz się ma z Małyszem i resztą Polaków. Skoczyli naprawdę bardzo poprawnie, lecz kiwałem głową z niedowierzaniem, w jakich warunkach przyszło im skakać.

MK: Podsumujmy tegoroczny sezon w wykonaniu naszych zawodników, pierwsze pytanie, jak występy naszych reprezentantów ocenia Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, drugie, chyba najbardziej nurtujące kibiców, czy Łukasz Kruczek zostanie na stanowisku trenera kadry?

AT: No cóż, teraz jest taki okres czasu, że będziemy analizować występu naszych zawodników, jak i pracę zespołu szkoleniowego. Ja ten sezon oceniam bardzo dobrze. Nasi skakali bardzo równo i bardzo powtarzalnie, pewne błędy być może miały miejsce, ale głównie za sprawą braku szczęścia i niesprzyjających warunków które jak fatum przyczepiły się do polskich skoczków. Zawsze zwracam uwagę na te chorągiewki, które trzymają poszczególni trenerzy przed wypuszczeniem zawodnika z belki startowej. Jestem niezmiernie przekonany, że gdyby choć w jednym konkursie, któryś z Polaków trafił na taki wiatr, na jaki szczęśliwie trafiał Schlierenzauer i reszta Austriaków, równie dobrze Kryształową Kulę odbierałby dziś np. Adam Małysz.

MK: To prawda co pan mówi, tym bardziej, że gdy było choć trochę ciszy i wiatr był jednakowy dla wszystkich, nasi radzili sobie rzeczywiście przyzwoicie.

AT: Dokładnie tak, że tylko wspomnę o wspaniałych dla nas Mistrzostwach Świata w Libercu, gdzie Kamil Stoch pokazał, że stać go na równą walkę z najlepszymi i gdyby nie wcześniej wspomniany brak szczęścia, połączony z brakiem dobrych warunków przy oddawaniu skoku, zakończyłby ten sezon z medalem Mistrzostw Świata. Podobnie jak nasza drużyna, pokazała, że jest w tej czołówce najlepszych ekip świata i są to ciągle bardzo młodzi chłopcy, z których już w przyszłym sezonie z pewnością będziemy mieli dużo radości. Do tego grona dołączą jeszcze pozostali bardzo utalentowani zawodnicy, jak Marcin Bachleda i Piotr Żyła. A już dużo pokazali, gdy aż siódemka naszych awansowała do serii finałowej zakopiańskiego Pucharu Świata, tak dobrze nie było od lat.

MK: Ale powiedzmy też uczciwie, że do Zakopanego z racji zbliżających się w tym czasie przywołanych tu przez pana Mistrzostw Świata, nie przyjechało wielu znakomitych zawodników.

AT: To nic, nawet gdyby przyjechali, był to chyba jedyny w tym sezonie obiektywny konkurs, gdzie wiatr nie rozdawał kart i gdzie Polacy pokazali swoje prawdziwe oblicze.

MK: Może więc zawody Pucharu Świata rozgrywać w hali, wtedy Polacy zdominowaliby tę dyscyplinę sportu?

AT: Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

MK: Panie trenerze, pytałem o Łukasza Kruczka…

AT: Tak. Zostanie, bez wątpienia zostanie. Jest to młody, a już wybitny trener, przed nim wielkie perspektywy, całą pracę sztabu szkoleniowego oceniam jak najlepiej. Rozważamy możliwość podpisania z Łukaszem długoterminowego kontraktu, bowiem tak dobrego trenera Polska reprezentacja nie miała od dawna, a od jak dawna? To państwu pozostawiam do rozważenia, przy kim Adam Małysz trzykrotnie z rzędu sięgał po tytuł najlepszego skoczka w sezonach Pucharu Świata.

MK: Proszę Państwa, za moment za naszymi plecami odbędzie się dekoracja zwycięzców dzisiejszych zawodów i tegorocznego cyklu Pucharu Świata. My powoli będziemy się z państwem żegnać. Panie trenerze, ostatnie słowa podsumowań, w generalnej klasyfikacji Pucharu Świata: Adam Małysz 25, Kamil Stoch 35, pozostali nasi zawodnicy poza generalną 50. Są chyba powody do zadowolenia i patrzenia w różowych kolorach na przyszłość, przed nami sezon olimpijski.

AT: Absolutnie tak, rezultaty osiągane przez naszych zawodników w tym sezonie dają podstawy do tego, aby móc przypuszczać, że w sezonie olimpijskim potężna praca Łukasza Kruczka zaowocuje dla naszych sportowców upragnionymi medalami olimpijskimi i, że za rok o tej porze trzech Polaków ustawi się w kolejce przed tym podium, widocznym za naszymi plecami. Jednak podkreślam – stanie się tak tylko wtedy, gdy formę i powtarzalność skoków, poprzemy szczęściem i dobrymi warunkami, a tego w tym sezonie było jak na lekarstwo. Taki to już nasz pech.

MK: Dziękujemy państwu (Apoloniusz Tajner znów zaczyna machać głową), pełni optymizmu widzimy się już w sezonie 2009/ 2010. Do zobaczenia (Apoloniusz Tajnera machnął głową, aż czapa z daszkiem się zsuneła).

REKLAMA…..

The End.

~BartoszL , 08.03.2009 23:57

Advertisements