Jakby pod Mławą rozbił się, Yankeski Air Force One z Bambo lub z Vice, etc.
to żaden polski urzędnik ani wojskowy ani policjant ani strażak ani ktokolwiek inny nie mógłby się, zbliżyć na odległość 500 metrów od szczątków, byliby w godzinę, służby, eksperci, etc, z Bazy w Niemczech w Polsce, aż Amerykanie nie wyzbieraliby wszystkich dokumentów i ważnych elementów samolotu (aparatura do nawigacji, łączności, książki kodowe, kody dostępu, itp.). Wnuk esesmana i syn agenta Gestapo, następnie NKWD, UB, podpaska tante Angeli, Eryki i klęcznik Putina a zarazem ich wycieraczka her Thuzk i jego złodziejska ekipa to tylko amatorzy taniego PijaRu, a w NATO rwą sobie włosy w głów, co mogło wpaść w ręce Rosjan wskutek kwiatków Thuzka, Pawlaka i szefa MON, żyda i psychola Klicha, który przez 3 lata swojego szefowania nie zakazał wspólnych lotów ,( to ryży nie zezwolił bo to w jego gestii na udostępnienie drugiego TU154) najważniejszych dowódców Armii, bo w tym czasie odznaczał pyskatych pilotów i zwiedzał Afganistan, normalnie szok i przerażenie w NATO.

. WP.herbu Rak.

13.04.10, 17:24:45

Reklamy