Cztery dni po tragedii w Smoleńsku rosyjski prezydent stwierdził: „To oczywiste, że polscy oficerowie zostali rozstrzelani z woli ówczesnych przywódców ZSRR, w tym Józefa Stalina”.
Zbrodnia katyńska – jak żadne inne wydarzenie w XX w. – podzieliła Polaków i Rosjan. Od 20 lat trwa między naszymi krajami mozolne odkrywanie prawdy i przywracanie pamięci o tamtej zbrodni totalitarnego reżimu stalinowskiego. Od początku byli w to zaangażowani wybitni Rosjanie – mężowie stanu, uczeni, urzędnicy i zwykli ludzie – którym Polska wielokrotnie wyrażała swą wdzięczność i szacunek.

Katastrofa w Smoleńsku sprawiła, że coś w naszych sercach polskich i rosyjskich pękło. W sercach przywódców i zwykłych ludzi. Było to jak otwarcie gigantycznej tamy, spiętrzającej niewypowiedziane dotąd słowa i gesty. Nie tylko cały świat dowiedział się w ostatnich dniach o zbrodni katyńskiej, ale też w obliczu nowej tragedii politycy rosyjscy zdecydowali się na uczynki bez precedensu, które przejdą do historii.

Emisja filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy w najbardziej popularnym kanale telewizji rosyjskiej, słowa prezydenta Miedwiediewa o winie Stalina, wcześniejsze gesty i słowa premiera Putina to fundament pod nowe stosunki Polski i Rosji. Tak samo jak kwiaty i świece składane na miejscu tragedii w Smoleńsku, pod ambasadą RP w Moskwie, przed polskimi konsulatami w innych miastach Rosji. I otwartość strony rosyjskiej na współpracę z polskimi ekspertami przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy.

Polaków i Rosjan często dzieliła historia. Bywało, że w sercach po obu stronach pałała nienawiść albo niezrozumienie. Wspólny ból, wspólny płacz i wspólna żałoba mogą to jednak zmienić.

Nawet w najtrudniejszych momentach naszej wspólnej historii były po obu stronach postaci umiejące wznieść się ponad uprzedzenia. Adam Mickiewicz pisał pod zaborami „Do przyjaciół Moskali”. Polakom cierpiącym pod carskim jarzmem współczuł Aleksander Hercen. W XX w. połączyło nas doświadczenie Gułagu, tej „nieludzkiej ziemi”, o której pisali Aleksander Sołżenicyn i Gustaw Herling-Grudziński.

Dziś na krwi przelanej 70 lat temu w Katyniu i w sobotę pod Smoleńskiem rodzi się autentyczna polsko-rosyjska wspólnota losów. Dziękujemy wam – bracia Moskale – za współczucie, zrozumienie, spontaniczne akty solidarności i wszelką pomoc w związku z katastrofą.

Każda śmierć boli i wydaje się bezsensowna. Ale z waszej reakcji na tragedię pod Smoleńskiem może wyniknąć dobro dla obu naszych tak doświadczonych przez przeszłość narodów.

Adam Michnik
Źródło: Gazeta Wyborcza

Reklamy