Więc jednak prezes postawił wszystko na jedną kartę. Pomyliłem się całkowicie w szybkich przewidywaniach w poprzednim felietoniku, przyznaje, pisanym na kolanie i na chybcika.

Nie wiem na ile jest to decyzja samego prezesa a na ile jego spin-doktorów, którzy być może z chęci zaczepienia się o synekury w okolicach prezydentury, wizją konieczności kandydowania go zaszczepili. Podsycanie ambicji Jarosława nie jest specjalnie trudne. Widzieliśmy już, jak prezes łatwo potrafi odpływać w kompletnie nierealne jakieś wydumane rzeczywistości, gdy połechtać go troszkę w jego polityczne ego.

I niestety, poszedł według najgorszego scenariusza. Czyli rozegrania katastrofy pod Smoleńskiem dla politycznych korzyści. Cytuję oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego: „Tragicznie przerwane życie prezydenta, śmierć elity patriotycznej Polski, oznacza dla nas jedno: musimy dokończyć ich misję”. No, to Szanowni Państwo, wątpliwości już nie ma żadnych, jakim torem i z jakim wydźwiękiem będzie toczyć się kampania. I dalej: „…Wszystkich, którzy chcą kontynuować dzieło ofiar smoleńskiej tragedii, którzy chcą, by prawa Polska i prawi Polacy – jak pięknie powiedział przewodniczący ‚Solidarności’ Janusz Śniadek – na zawsze podnieśli głowy, wzywam do współpracy…”. No i kto mi teraz wmówi, że kampania nie toczyła się już na pogrzebie Prezydenta? Śniadek doskonale wiedział do jakiego pociągu wsiada. I po co. A raczej za ile.

Poprzednio napisałem, że obojętnie która opcję wybierze Jarosław Kaczyński, i tak będzie dobrze. Wybrał bardziej „krwawą”, postawił na wojenkę polsko-polską. Wielki Manipulator Marionetek. Tylko panie prezesie, co jeśli się sen o potędze się nie spełni? To, że Pan odejdzie poniżony i w hańbie to jest Pańska sprawa i pańskiego ugrupowania. Niech się Pan nie łudzi, w niezbyt spójnym PiSie też są wilki które zaczną Pana kąsać po przegranej. Tylko martwi mnie to, że jednak albo omamiony swoim sztabem, albo swoim nierealnym oglądem rzeczywistości dla posiadania władzy, szkodzi pan Polsce i nam, rodakom. Wykopuje Pan iście topór wojenny między oponentami, grając na emocjach. I tylko na nich. I to na tych najmocniejszych, bo nienawiścią karmionych.

Bo wizji kraju, która jest krajem normalnym, wolnym i otwartym na głos rozsądku pan w ogóle nie ma. Pan musi mieć wroga do bicia, kościół za plecami, a honor…..honor panie prezesie obawiam się że nie kroczy za panem.

Kłaniam się optymistycznie Państwu (do czerwca) nisko, trąbą do ziemi!

Reklamy