Tusk 2 dni wcześniej był z rządową wizytą. Na lotnisku w Smoleńsku był wtedy zamontowany nowoczesny system naprowadzania. Co się stało, że rząd podjął decyzję, iż prezydencka wizyta będzie nieoficjalna, prywatna? W imieniu rządu takie decyzje podejmuje T. Arabski, ale ni łudźmy się, że te decyzje podejmuje samodzielnie bez szefa Tuska. Dla paru osób w PO był to kolejny element gry „zabierzmy Prezydentowi wszystko”, w tym samolot. Ruscy także wiedzieli o tej wizycie, więc dlaczego w takim pośpiechu zabrali te urządzenia naprowadzające. Dlaczego tak długo podawali o 20 min. późniejszą godz. wypadku., dlaczego tak długo uparcie twierdzili, że były 4 podejścia, chociaż było tylko TO jedno! Lista pytań jest dłuższa. Na czoło listy pytań wybijają się dwa, czyli dlaczego rząd zdecydował, że będzie to wizyta prywatna oraz dlaczego Ruscy tak szybko zdemontowali nowoczesne urządzenia naprowadzające, które były tam 2 dni wcześniej w czasie wizyty Tuska? Czyżby to był jakiś element tajnej umowy między Tuskiem a Putinem, by uprzykrzyć się Prezydentowi? Jeśli to prawda, to Ruscy mają ekstra haka na Tuska i biada nam Polakom, bo Ruscy z takiego haka skorzystają na szkodę Polski i Polaków. Jedyny sposób, to jak najszybciej odsunąć PO i ferajnę od władzy, wtedy hak będzie bezużyteczny. Dodam jeszcze, że Ruscy mieli realny motyw zamachu. Przeprowadzają właśnie wasalizacje Ukrainy, w czym Kaczyński mógł, albo już przeszkadzał. Do tego Ruscy i Tusk mieli informację, że samolotem polecą obaj Kaczyńscy, wiec ryzyko fatalnej wpadki było minimalne. Plan spalił na panewce, bo w Ostatniej chwili zamiast jednego z Kaczyńskich wsiadł Wasserman. Wychodzi wiec na to, że nie da się do końca zmanipulować faktu zamachu, a opinia publiczna zaczyna nabierać przekonania, że jednak był to zamach. Nic dodać, nic ująć.

Reklamy