luk__

dzisiaj, 13:18

Obserwuj

To sektor prywatny daje pracę Polakom. To sektor prywatny daje pracę Polakom wyjeżdżającym na Zachód. Sektor państwowy może funkcjonować tylko dzięki dotacjom z sektora prywatnego. Czy Polacy chcieliby dziś żyć w ZSRR, na Kubie lub na Białorusi? Czy chcieliby w tamtejszych państwowych kołchozach, wypasać kołchozowe krowy za kilka misek zupy dziennie? Dlaczego Polacy jadą pracować na kapitalistyczny Zachód do kapitalistów, a nie jadą za chlebem (i NIGDY NIE JECHALI!) do komunistycznych państwowych kołchozów? Jeśli obrońcy ideologii Lenina, uważają że państwowe jest lepsze niż prywatne, powinni odpowiedzieć na pytanie dlaczego obywatele krajów kapitalistycznych żyją lepiej niż obywatele byłych krajów komunistycznych? Dlaczego Kubańczyk na Florydzie w USA żyje lepiej niż na Kubańczyk na Kubie, a mieszkaniec Korei Płd (kapitalistycznej) lepiej niż mieszkaniec Korei Płn (komunistycznej)? Dlaczego obywatele RFN (Niemcy kapitalistyczne przed zjednoczeniem) żyli lepiej niż obywatele NRD (Niemcy komunistyczne)? Czy bogatsze było społeczeństwo USA (kapitalizm, 95% gospodarki w rękach prywatnych) czy ZSRR (komunizm, 95% gospodarki w rękach państwa)?

luk__

dzisiaj, 14:16

Obserwuj

Dzięki inwestycjom prywatnych koncernów Polska jest największym producentem AGD w Europie. Nawet o 500 proc. może wzrosnąć produkcja w przejętych przez koreański koncern Samsung zakładach Amiki – informuje „Parkiet”. 31 marca 2010 roku Koreańczycy przejęli od Amiki dwa zakłady we Wronkach, wytwarzające pralki i lodówki. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze „Parkietu”, chcą tam docelowo produkować rocznie po 1,5 mln sztuk pralek i lodówek. Amica produkowała ok. 250 tys. sztuk tego sprzętu. Pierwsze produkty marki Samsung zjadą z taśm we Wronkach już w maju 2010. Na razie trafią na polski rynek oraz do innych państw regionu. Później mają być sprzedawane w całej Europie. Pod względem produkcji sprzętu AGD Polska wyprzedziła już Niemcy Włochy i jest europejskim liderem – czytamy w „Parkiecie”. Już teraz co trzecie urządzenie AGD sprzedawane w Europie pochodzi z naszego kraju. PAP 07.10.2010 Będziemy liderem na rynku AGD. Wielkie koncerny, produkujące sprzęt AGD, ciągną do Polski, pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Przenoszą do nas fabryki, bo pralki i lodówki robimy najtaniej w Europie. Nowe fabryki otwierają u nas Koreańczycy – LG i Samsung. Tuż przed podjęciem decyzji jest Bosch. Niemcy robią już u nas pralki i zmywarki, brakuje im tylko lodówek i kuchenek. Wkrótce będą musieli walczyć z Samsungiem o własny rynek. Giganci wybierają Polskę, bo u nas produkcja sprzętu gospodarstwa domowego jest nawet o 20-30 proc. tańsza niż na Zachodzie. Jeśli Bosch dołączy do Koreańczyków, Polska stanie się największym w Europie producentem sprzętu AGD. Nasz rynek systematycznie rośnie. Już teraz jego wartość przekracza 4,7 mld zł. Polskie fabryki LG, Samsunga, Boscha i Siemensa wypuszczają co roku 15 mln sztuk pralek, lodówek i kuchenek.

Dzięki inwestycjom prywatnych koncernów Polska czwartą potęgą świata w produkcji mebli! Dziennik Gazeta Prawna | 14.10.2010 Meble to polski hit eksportowy. Pod względem sprzedaży zajmujemy czwarte miejsce na świecie. Więcej od naszych producentów mebli sprzedają tylko Chiny, Włochy i Niemcy. Aż 85 proc. polskiej produkcji idzie na eksport, co według GUS przekłada się na sprzedaż o wartości 20 mld zł w zeszłym roku. Co ważne, sprzedaż – pomimo kryzysu finansowego – wzrosła także w zeszłym roku.

Dzięki inwestycjom prywatnych koncernów POLSKA JEST TRZECIM PRODUCENTEM AUTOBUSÓW w UE. GW 07.05.2010 W ciągu dekady eksport autobusów z Polski zwiększył się aż 10 razy i nasz kraj stał się jednym z głównych ośrodków produkcji tych pojazdów dla niemieckiego koncernu MAN oraz szwedzkich Scania i Volvo. Ostrą rywalizację z zachodnimi potęgami podjął polski producent autobusów Solaris Bus Coach. Dzięki inwestycjom tych firm dwa lata temu Polska stała się trzecim w UE producentem autobusów, wyprzedzana tylko przez Szwecję i Niemcy.

Dzięki inwestycjom prywatnych koncernów to POLSKA STAŁA SIĘ POTĘGĄ EUROPEJSKĄ W PRODUKCJI TELEWIZORÓW I MONITORÓW. W ZESZŁYM ROKU WYPRODUKOWALIŚMY W POLSCE 20 MLN ODBIORNIKÓW! W 2011 aż 80 proc. telewizorów LCD sprzedawanych w Europie będzie pochodziło z polskich fabryk! Stajemy się prawdziwą potęgą w produkcji nowoczesnych telewizorów. To w naszym kraju wybudowały swoje zakłady lub mają to zamiar zrobić m.in. LG Philips, Funai, Toshiba czy Sharp. PAP | 22.01.2010 Będziemy produkować telewizory trójwymiarowe! W kwietniu w fabryce koreańskiej firmy LG w Kobierzycach ruszy produkcja telewizorów 3D – zapowiada „Dziennik Gazeta Prawna”. Planowana globalna sprzedaż 400 tys. telewizorów w roku 2010 i kolejnych 3,4 mln sztuk w roku 2011 ma zapewnić tej firmie pozycję lidera. Do wejścia na ten rynek szykują się też inni gracze. Produkcję odbiorników w technologii 3D zadeklarowali także Samsung, Sony i Sharp. W 2009 roku w Polsce wyprodukowano ponad 20 mln telewizorów. Szacunki na 2010 rok mówią, że do 80 proc. telewizorów LCD sprzedawanych w Europie będzie pochodziło z polskich fabryk. Rocznie w Polsce sprzedawane jest niecałe 2 mln telewizorów – podaje „DGP”.

Zakłady w Tychach sprzedał rząd Olszewskiego i Kaczyńskich w 1992r. Efekt? Wielki sukces prywatyzacji: 6.000 pracowników produkuje dziś 600.000 samochodów rocznie. W 2009r z taśm montażowych polskich (prywatnych!) fabryk zjechało 899,7 tys. samochodów osobowych i dostawczych. Fiat Auto Poland (sprywatyzowany w 1992r) wyprodukował w 2009r 608,8 tys samochodów, najwięcej w swojej historii. To niemal tyle, ile w sumie wyprodukowało pięć fabryk Fiata we Włoszech. Największe sukcesy święcił Fiat Panda. W 2009 roku w tyskiej fabryce wyprodukowano aż 298 tys. pand.

Prywatyzacja w Niemczech Polityka nr 46 z 14.11.2009. W wyniku szybkiego zjednoczenia już w 1990 załamał się enerdowski przemysł. Nie ratowano go zresztą , przyjmując zasadę, ze absolutne pierwszeństwo ma prywatyzacja prowadzona przez specjalny Urząd Powierniczy. Zakończono ją 4 lata później, sprzedając, po części za bezcen, większość z 14 tyś zakładów. Rezultatem piorunującej prywatyzacji był deficyt 200 mld marek w nowych landach oraz utrata 2,5 mln miejsc pracy w przemyśle (dla porównania: w Polsce podobna skala prywatyzacji przyniosłaby 6 mln bezrobotnych!). Mimo to z ekonomicznego punktu widzenia bilans prywatyzacji okazał się korzystny. Udało się stworzyć archipelag firm rozwojowych, opartych na najnowszych technologiach. Nabywcy prywatyzowanych zakładów w dużej mierze dotrzymali obietnic inwestycyjnych i zatrudnienia a przyjęte przez nich modele gospodarcze okazały się trafne. Większość sprzedanych wtedy zakładów jest dziś rentowna. Uwolniono się też od zmory gospodarki w innych krajach byłego bloku radzieckiego – gigantycznych kombinatów subwencjonowanych przez państwo. W 1992 nowe landy wytwarzały zaledwie 3,4 proc. ogólnoniemieckiej produkcji przemysłowej a w roku 2008 już niemal 10 proc. Również wyraźnie wzrosła wydajność pracy. W 1991 wschód osiągał mniej niż jedną czwartą zachodniej wydajności pracy, a w roku 2008 już 78,3 proc.

Rzeczpospolita 06.09.2010 W latach od 2003 do 2009 państwowa kopalnia Halemba przyniosła aż 1,2 mld zł strat. W latach 2010 do 2015 państwowa kopalnia Halemba ma przynieść od 1,3 do 1,5 mld zł strat. A prywatna kopalnia Bogdanka przynosi duże zyski

Polityka nr 3 16.01.2010. Porównanie Korei Północnej (komunistycznej) i Południowej (kapitalistycznej) po prawie siedemdziesięciu latach od podziału: PKB (tyś. dol.) Południe – 27,7 Północ – 1,8
telefony komórkowe (mln) Południe – 47 Północ – 0,02
długość życia (lata) Południe – 79 Północ – 64
Drogi (tyś. km) Południe – 104 Północ – 26
Produkcja samochodów (mln) Południe – 3,83 Północ – 0,0047
Eksport (mld dol.) Południe – 422 Północ – 1,1
Zbiory ryżu (mln ton) Południe – 4,80 Północ – 1,86
Terytorium (tyś. km kw.) Południe – 99,7 Północ – 120,5
źródło: Thomson Reuters, dane za 2008 r
Dodajmy: większość mieszkańców komunistycznej Północy nigdy nie korzystała z komputera!

Czechy przed wojną były jednym z najbardziej uprzemysłowionych krajów Europy, o PKB na osobę o niebo wyższym niż w Hiszpanii czy Portugalii. Jeśli chodzi o Polskę już tak dobrze nie było – zbliżone do poziomu Europy były tylko byłe ziemie zaboru pruskiego – Wielkopolska, Śląsk, Pomorze – reszta kraju poza dużymi miastami (Warszawa, Kraków, Wilno, Lwów) to była nędza. Ale przez te 20 lat II RP starano się wyrównywać poziomy (COP) i na pewno bez II WŚ dziś poziom życia w Polsce byłby wyższy lub porównywalny z tym w Grecji, Portugalii czy Hiszpanii. O Czechach nawet nie wspominam – zapewne obywatele z Hiszpanii i Grecji przez wiele dziesięcioleci jeździli by tam pracować. Tragedią nie była nawet tyle II WŚ tylko późniejsze 45 lat komunizmu.

Advertisements