Córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej, Marta Kaczyńska, wypowiedziała się na swoim profilu na Facebooku na temat wtorkowego udanego lądowania Boeinga na warszawskim lotnisku Okęcie. „Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku Tu-154M, obniżywszy się znacznie poniżej 100 m, po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki” – porównała Kaczyńska.

„Boeing awaryjnie wylądował – bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku Tu-154M, obniżywszy się znacznie poniżej 100 m, po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarze” – napisała Marta Kaczyńska.

Większość osób śledzących profil córki pary prezydenckiej przyznało w komentarzach pod wpisem, że jest to „zastanawiające”, „smoleńskie kłamstwo runie jak domek z kart”, „mocodawcy smoleńskiej katastrofy śmieją się z naszej naiwności”, a „w Smoleńsku nawet kpt. Wrona (który bezpiecznie sprowadził Boeinga na ziemię – red.) nie miałby szans”. Jedna z osób napisała, że „fakt, że zdarzenie na Okęciu miało miejsce w święto Wszystkich Świętych, a pilot wykazał się mistrzostwem, jest jakimś symbolicznym przywróceniem godności polskim pilotom”.

Porównanie Marty Kaczyńskiej skomentowało w sumie kilkadziesiąt osób, a jeszcze więcej udostępniło wpis, tzn. dodało go do swojego profilu, by kolejne osoby mogły go przeczytać. Mimo wielu słów poparcia dla Kaczyńskiej oraz zapewnień o modlitwach i współczuciu, właścicielka profilu nie komentowała kolejnych wpisów pod swoją notką.

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/awaryjne-ladowanie-boeinga/marta-kaczynska-komentuje-ladowanie-na-okeciu,1,4896692,wiadomosc.html

Reklamy