Tadeusz Miłowit Lubrza

JUSTYNA WSPANIAŁA…

Mamy złotą dziewczynę w bieganiu na nartach,
Umie walczyć, a skromność przebija w jej żartach…
Moc oddechu, mięśniowa największym walorem
A, różowość na twarzy wysiłku kolorem.

Dzisiaj druga w Tour de Ski dziewiątym etapie,
Pokazuje jak śmiga i w górę się drapie.
Nawet, jeśli rywalki z nią walczą w drużynie…
To nerwy małopolskiej nie puszczą dziewczynie.

Poprzez cztery zwycięstwa i triumf w finale
Do annałów historii wpisze się wspaniale,
Zważywszy, że walczyła z kontuzją kolana
I na własne wręcz siły została skazana.

Marit w całym pucharze ma lepsze wyniki,
Buńczuczne wypowiedzi i medialne krzyki…
Na trasie współpracuje z norweską czołówką,
Zwyciężając Justynę drużynową główką…

Ale, kiedy brakuje kamratek z zespołu,
Marit musi korzystać z własnego mozołu.
Wówczas, na wierzch wychodzi słuszne porównanie,
Że z Kowalczyk nie wygra przez własne staranie.

Justyna niczym Małysz, brylantem Polonii.
Niechaj nadal zwycięża i wiele lat goni.
Na dystansie połowy światowej kariery
Ma co najmniej najbliższe sezony ze cztery.

W tej kondycji, sprawności występując nadal,
Nie groźna ani Bjoregen, Johaug, czy też Randall.
Prorokuję, że w Soczi Justyna wspaniała
Na najwyższym podium długo będzie stała..!

Kraków, dnia 8 stycznia 2012 r.

Advertisements