Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim moja droga Kubico tym z F1 zniknieniem swoim!
Pełno ich tam, a jakby nikogo nie było –
z jednym łysawym Kriwonosem tak wiele ubyło.
Pan Sokół się zamartwiał, Borowczyk wyglądał,
każdy tęsknym wzrokiem w stronę Monako spoglądał.
Na samo wspomnienie widok z Montrealu mnie wzrusza
gdy Kubica pruł powietrze niczym ruska katiusza.
Cała Polska z trwogi jęknęła chórem,
gdy Kubica zaliczył spotkanie z kanadyjskim murem.
Cały kraj nasz wpadł wówczas w wielką trwogę,
a Kubica niedługo oświadcza: dzień dobry, skręciłem se nogę.
Również goście z Polsatu niezbyt cieszą ryje,
bo im oglądalność F1 spadła na łeb, szyję.
Dawniej miast łazić po hipermarketach lub modlić się w kościele
to Polacy masowo okupowali w niedziele swe fotele.
Dwa lata temu wszyscy w Polsce zakrzyknęli: o mój święty Boże,
gdy Robka ostra jak skalpel dr G. bariera przeszyła w di Andorze.
I zaszył się w Monako, miał w tym wiele racji –
po co miał go kto wcooorviać i przeszkadzać w rehabilitacji ?
Lecz już powrócił w chwale: gazuje, rajduje,
jazdą swą znakomitą oczy kibiców raduje.
Muszę już kończyć tę powiastkę, Panowie i Panie,
bo mi coraz bardziej cieknie woda w kranie.
Więc napiszę na koniec jeszcze jedno zdanie:
Kubicę do F1 racz nam wrócić, Panie !

 

http://eurosport.onet.pl/motorowe/rajdy-samochodowe/robert-kubica-maciej-baran-powiedzial-mi-ze-chce-przestac-jezdzic/n8tfq

Reklamy