Nasz pilot Protasiuk miał wydany polski certyfikat, w którym określono JEMU pułap minimalny na 120 metrów dla lotu samolotem o tej wielkości i tej prędkości podchodzenia do lądowania w sytuacji braku widoczności lotniska.
Polskie przepisy i polski regulamin powstał na podstawie wcześniejszych katastrof w Polsce i na świecie.
Nasz pilot zniżając się nawet do 100 metrów na co jedynie pozwoli mu ruscy kontrolerzy już złamał polskie prawo i regulamin. Wiedziała o tym załoga z nim lecąca.
Głośne nawoływanie amerykańskiego urządzenia ostrzegawczego TAWS: TERRAIN AHEAD< TERRAIN AHEAD< PULL UP< PULL UP słyszała nie tylko cała załoga ale i generał Błasik (który się na tym znał), oraz pasażerowie a także przez słuchawki ruscy kontrolerzy na lotnisku.
Kto pozwolił młodemu pilotowi Protasiukowi aby się zniżył poniżej 120 metrów…???
To było pierwsze przestępstwo.
Kto zabronił młodemu pilotowi Protasiukowi podnieść dziob maszyny wcześniej?
Gdy nawigator odliczał 100
90
80
70
60
50
40
30
20…
?
Gdyby tam stały wysokie budynki to trzask kolizji byłyby słyszany wcześniej. I płacz zabijanych w mieszkaniach dzieci.

Reklamy