No wiec informuje wszystkich (zazwyczaj niedoinformowanych), ze te 4K to pic na wode i fotomontaz. Przynajmniej nie w znaczeniu takim, jakim sie spodziewaliscie jest ow standard.

O co wiec chodzi ? Rozdzielczosc telewizora wyraza sie nie tylko poprzez ilosc pikseli, ktora rzeczywiscie wynosi 3840×2160 (UHD), albo i wiecej (4K). Takie telewizory sa w stanie wyswietlic obraz w takiej rozdzielczosci – pod warunkiem, ze jest to … OBRAZ STATYCZNY. Prezentujace sie na nim zdjecia, stop-klatki i tym podobne wygladaja naprawde ostro. Rewelacyjnie.

Wszystko zmienia sie, gdy zaczynamy wyswietlac ruch, czyli animacje, a wiec to, do czego telewizor,… jest stworzony. Telewizyjni giganci, aby umozliwic kupno telewizora z matryca 4K wlasciwie kazdemu, zastosowali tutaj pewne tricki. I wlasnie przez nie obraz dynamiczny… traci na jakosci. Telewizory z 2160 liniami w pionie nie sa w stanie wyswietlic wszystkich linii w przeciagu zadanego czasu (1/60 sekundy w przypadku telewizorow operujacych w 60 Hz przykladowo). Co robia wiec producenci ? Stosuja obejscia w postaci wyswietlania czarnych ramek, czy interpolacji (motion compensation – w przypadku, gdy telewizor ma takie, a wiec musi posiadac wyzsza czestotliwosc odswiezania). TO wszystko powoduje tzw. SOE – Soap Opera Effect, czyli efekt opery mydlanej, gdzie szybki, dynamiczny ruch postrzegany jest jako rozmyty, rozmazany, czyli po prostu nieostry. I to sie zgadza ze specjalistycznymi obliczeniami, z ktorych wynika, ze telewizory UHD (czy 4K) – srednio – wyswietlaja okolo 900 linii.

900 linii !!! Teraz przypomnijcie sobie, ile linii maja telewizory FullHD. ODpowiem: 1080. I telewizory FHD wyswietlaja w chwili obecnej (mowa o obecnych, aktualnych modelach, a nie „polkownikach” sprzed 10 lat) WSZYSTKIE linie.

DOchodzi wiec do paradoksu, ze telewizory UHD, a wiec z wyzsza rozdzielczoscia, wyswietlaja filmy w jakosc nawet gorszej, niz dobre (a wiec aktualnie sprzedawane) telewizory FullHD. Zaden – ZADEN – producent nie podaje wartosci rozdzielczosci dynamicznej, poniewaz wie, ze groziloby to wybuchem skandalu takiego, ze musianoby zaprzestac produkowac obecne matryce i zastapic je takimi, ktore posiadaja uklady zdolne do wyswietlania pelnych 2160 linii.

Oczywiscie to sie zmienia w czasie, obecne dobre telewizory UHD wyswietlaja okolo 1300 linii w pionie. To jkuz nieco wiecej od FullHD, ale do pelnego formatu 2160 wciaz daleko.

I ja powiem tak – nikomu nie zabronie kupowania „pokazywaczki obrazkow UFH” oraz miernego odtwarzacza filmow w jednym (bo tym sa wlasciwie dzisiaj niemal wszystkie telewizory UHD).. powiem, co ja zrobie. Nie kupie zadnego telewizora UHD, dopoki nie bedzie on wyswietlal PELNEJ SPECYFIKACJI W RUCHU, a wiec calych 2160 linii.

Dziekuje za uwage.
Teraz juz wiecie, ze „nie oplaca sie” kupowac telewizorow FullHD jest zwyklym nabijaniem ludzi w butelke. Przynajmniej w 90%.

Reklamy